21 stycznia

21 stycznia

POMADKA MY MATTE LIP INK OD GOLDEN ROSE. CZY ZNALAZŁAM IDEAŁ..?

POMADKA MY MATTE LIP INK OD GOLDEN ROSE. CZY ZNALAZŁAM IDEAŁ..?
Dziś przyglądam się bliżej jednej z nowości od Golden Rose.



Delikatna, płynna pomadka o długotrwałej i wegańskiej formule zapewnia ustom doskonałe pokrycie kolorem i ultra matowe wykończenie.Lekka formuła produktu w delikatny sposób pokrywa usta cienką i gładką warstwą koloru, pozostawiając miękkie, matowe wykończenie.
Cena: 19,90 PLN


Moje usta niestety nie współpracują z kultową już, najstarszą serią matowych pomadek w płynie - longstay -od Golden Rose.

Zobacz także:
GOLDEN ROSE LONGSTAY LIQUID MATTE LIPSTICK POMADKA MATOWA W PŁYNIE KOLOR 03

GOLDEN ROSE LONGSTAY LIQUID MATTE LIPSTICK POMADKA MATOWA W PŁYNIE KOLOR 10




Dużo lepiej sprawdza się na nich seria druga soft & matte.


Zobacz także:
GOLDEN ROSE SOFT & MATTE CREAMY LIP COLOR - MATOWA POMADKA DO UST KOLOR 110


A w obydwu przypadkach wiele zależy od... koloru..!



Z najnowszej serii INK posiadam kolor 06, jest to zimny róż:



Porównanie z SOFT & MATTE CREAMY LIP COLOR KOLOR 110




Widać, że konsystencja jest cieńsza, lżejsza i mniej kremowa niż soft & matte, a przypominam, że seria longstay jest jeszcze cięższa niż soft & matte.


Aplikacja kosmetyku jest bardzo łatwa, łatwo nim powiększyć usta.

Ma śliczny, budyniowy zapach.

Nosi się komfortowo.

Nie wysusza ust.

Jest dużo mniej trwała niż longstay, ale przez to mogę ją nosić i nie robi mi na ustach skorupy.
Jak dla mnie bomba, i wygląda na to, iż może to być mój ideał - mam na myśli  tę formułę i ten kolor...



... bo np. kolor, w którym jestem zakochana - pastelowy koral...



... i w pierwszej (kolor 01) i w drugiej serii (kolor 105 na foto powyżej) robi mi na ustach skorupę, i mam nadzieję, że  serii INK jest podobny kolorek, który mnie nie zawiedzie...

19 stycznia

19 stycznia

NOWOŚĆ OD BELL PUDER SO SMOOTH HD POWDER

NOWOŚĆ OD BELL PUDER SO SMOOTH HD POWDER
Zapraszam na wpis o nowości biedronkowej od Bell.




Puder utrwalający makijaż SO SMOOTH HD POWDER optycznie wygładza skórę twarzy oraz zmniejsza widoczność porów i zmarszczek. Doskonale utrwala makijaż bez wysuszania skóry. Puder posiada uniwersalny, transparentny kolor oraz zapach wanilii i karmelu. Zawiera składniki aktywne, takie jak olej z nasion jojoba o działaniu intensywnie nawilżającym, odżywiającym i pielęgnującym skórę oraz skrobię z tapioki, która ma właściwości matujące.


Puder występuje w jednym kolorze, 001 VANILLA BLUR. Jest to ładny kolorek. Puder ma wyraźny zapach... kokosa..?  




W dotyku jest gładki, milutki, choć jednak już na wstępie nieco inny, niż wiosenny hit z limitki, którym wszyscy się tak zachwycali, i który od razu podobał mi się jak go zmacałam, ale jednak nie kupiłam, a potem już nigdzie nie mogłam go dostać. Liczyłam, że to będzie jego odpowiednik, tylko w innym opakowaniu.
I co?





I klops.

Kosmetyk nie chce nakładać się na pędzel, jest taki jakby za gładki, silikonowy, śliski.
Na twarz trafia z pędzla zatem niewiele, nie ma krycia, a potem i tak się szybko wyświeca.
Ponieważ jednak puder jest tak milutki w dotyku, postanowiłam dać mu szansę i zmienić sposób aplikacji na nakładanie puszkiem. Tu puder nałożył się skutecznie, miał ładne krycie i naprawdę efekt blur. Jednak z daleka bo od razu uczynił skórę zasuszoną, a po jakiejś godzinie zaczął się ciastkować i zaczął wychodzić plamami podkład spod niego (wielokrotnie sprawdzony z innymi pudrami mój pewnik i ulubieniec!).

Słowem: rozczarowanie.
Niedrogie, bo za jakieś 10 zeta.
Mniej szkoda wywalać do kosza, gdzie zaraz trafi.

17 stycznia

17 stycznia

CZEGO CHCE OD CIEBIE NARCYZ I DO CZEGO JESTEŚ MU POTRZEBNY

CZEGO CHCE OD CIEBIE NARCYZ I DO CZEGO JESTEŚ MU POTRZEBNY


Jeśli tylko nie jesteś panem żulem lub panią żulicą, całe dnie wystającą pod sklepem typu "24 h" w zaszczanym dresie, to prawdopodobnie reprezentujesz sobą coś i posiadasz jakieś zasoby, które można wykorzystać.
Tak więc prawie wszyscy są narażeni na próby zakusów ze strony narcyza, bowiem narcyz niejako parafrazuje cynicznie, pokrętnie i mętnie - jak wszystko co czyni - pozytywne, humanistyczne stwierdzenia w stylu "od każdego można się czegoś nauczyć", "nikim nie należy pogardzać" itp.,itd.,  zamieniając je na "każdego można wykorzystać","każdy się do czegoś przyda" i na dzień dobry, profilaktycznie i perspektywistycznie, osobnik taki wdzięczy się, roztaczając swój powierzchowny czar - bez względu na płeć, nie oszczędzając dzieci w wózkach i piesków na ulicy -  na wszystkich, a potem się okaże, kto się złapał i kogo do czego można użyć.

Taki bowiem ma stosunek ma do ludzi - jak do przedmiotów, które są mniej lub bardziej, przydatne. Zupę jesz łyżką, schabowego widelcem, i tak różni ludzie mogą przydać się do różnych rzeczy.  Posługuje się ludźmi, jak sztućcami. Jeden się przyda do tego, inny do owego. 

Być może sam nawet nie zdajesz sobie sprawy, w posiadaniu jakich to przydatnych różnego rodzaju wykorzystywaczom /pijawkom/pasożytom/ wampirom emocjonalnym zasobów, których można Cię pozbawić jesteś,  i ile masz, czego można Ci zazdrościć,  i ile można Ci zabrać.

Wg teorii, że wszystko, co nas spotyka służy rozwojowi naszemu i naszej świadomości można by wprost przyjąć, że oto drenowanie przez narcyza (jeśli już zdamy sobie z tego sprawę) pokaże nam między innymi, ileż to sobą reprezentujemy i ile posiadamy (lub ew. należy już wtedy w odniesieniu do naszego stanu posiadania niestety, ale używać czasu przeszłego).
Możesz mieć pieniądze, prestiż, sławę, koneksje, urodę, rodzinę, atrakcyjną grupę towarzyską, władzę, informacje, wrażliwość, empatię, litość, cierpliwość czy sukcesy ma dowolnym polu.
Możesz służyć do pożyczania pieniędzy, podwożenia autem, seksu, wysłuchiwania żalów, jako tło, na którym narcyz wypada lepiej, wreszcie jako klasyczna zapchajdziura gdy tak się składa, że akurat nikogo innego nie ma pod ręką i jest nudno, a narcyzi szybko się nudzą.
Narcyz już sobie Ciebie sklasyfikuje jak wg niego długo, często, i do czego możesz mu się przydać. Do czego wg niego można Cię użyć.



Zobacz także:
NARCYZ I JEGO OFIARA. CZ. 1 CZYLI ZŁODZIEJ MYŚLI, ŻE WSZYSCY KRADNĄ I CO Z TEGO WYNIKA

NARCYZ I JEGO OFIARA CZ.2: DYSONANS POZNAWCZY, EFEKT AUREOLI I BÓL KOSZTÓW UTOPIONYCH




Niektórzy stanowią dla narcyzów pożywną, kaloryczną strawę, inni znowu są od razu klasyfikowani jako typowe [bardzo] tymczasowe zapchajdziury - kojarzycie tę scenę z Wywiadu z wampirem, kiedy nasz bohater jeszcze się wzdraga przed mordowaniem ludzi i pożywia się wyciśniętą do kielicha krwią ze szczura? Dobre i to. Trzeba jakoś przeżyć, jak chłopi pańszczyźniani żujący korę drzew na przednówku. Przyjdzie wiosna. Narcyz znajdzie kolejnego żywiciela, bo przecież  nie ustaje w poszukiwaniach. Polowaniach. 


Zobacz także:
ETAPY ZNAJOMOŚCI Z NARCYZEM: NIEUCHRONNA PODRÓŻ OD MARCHEWKI DO KIJA



Oprócz rzeczy praktycznych i przyziemnych narcyzowi chodzi również o i indemporabilia.
Czyli rzeczy niedotykalne, niematerialne.
Adoracja (rzecz jasna z Twojej strony w jego kierunku). Emocje, które celowo wywołuje i podsyca, żeby się nimi karmić. Napuszczanie ludzi na siebie. Niszczenie przyjaźni, związków. Samooceny. Reputacji. 
Otto von Bismarck powiedział, że na wojnie liczą się  indemporabilia. 
A narcyz prowadzi wojnę, wojny i wojenki - ale podjazdowe, partyzanckie, nie takie z otwartą przyłbicą. Wojny nigdy niewypowiedziane i nieogłoszone, w których walczy z tymi, którzy  często mają go za sojusznika.


Czego chce narcyz?
Twojego dobra.
Wszelakiego!
Nie daj go sobie zabrać.




" Wszyscy chcą naszego dobraNie dajmy go sobie zabrać. " 

Stanisław Jerzy Lec




15 stycznia

15 stycznia

25 LAT W OKULARACH NA NOSIE :) MODY OKULAROWE NA PRZESTRZENI ĆWIERĆWIECZA

25 LAT W OKULARACH NA NOSIE :) MODY OKULAROWE NA PRZESTRZENI  ĆWIERĆWIECZA



Witam Was w kolejnym wpisie o tym cóż to ja porabiałam lat temu 25, i nie mogę oprzeć się wrażeniu, że oto jestem stara jak Matuzalem :)

Tym razem będzie to wpis o moim ćwierćwieczu w okularach na nosie.
Okulary założyłam w marcu 1995 r, miałam wtedy wtedy wadę -0,5  do dali oraz astygmatyzm. W  ciągu jakiś 8 lat doszłam do ponad minus 2 (sfera) i ponad minus 1 (cylinder) na astygmatyzmie, a w przyszłości czekają mnie już zmiany starcze i okulary do czytania.

Przez ostatnie ćwierćwiecze obserwowałam więc czynnie modę na oprawki. Przez 25 lat miałam  11 par oprawek, w tym dwie pary przeciwsłoneczne. Wszystkie je (no jedna mi gdzieś zginęła) trzymałam aż do kwietnia tego roku (!) , kiedy utrwaliłam je na pamiątkę i przed przeprowadzką wyrzuciłam.




Ja na szczęście zaczęłam nosić okulary kiedy już nie było plastikowych, grubych, ciemnych oprawek unisex, których tak wstydziły się dzieci (i nie tylko) noszące okulary za PRL-u. Ja moje okulary polubiłam od razu, a po roku noszenia stały się one już nieodłączną częścią mnie, którą zdejmuję tylko do mycia i spania. No i robienia i fotografowania makijaży.  Z tego powodu po zazwyczaj dwóch latach okulary po prostu się mi rozlatują od intensywnej eksploatacji.

Nigdy nie myślałam nawet o szkłach kontaktowych ze względu na wrażliwe oczy, brak cierpliwości i to, że trudno jest w ogóle zrobić szkła kontaktowe na astygmatyzm.


A oto i moje pierwsze okulary:


Były to fotochromy (ciemniały na słońcu), jedyne szkła okulary tego rodzaju,jakie w swojej historii miałam. Były one popularne w połowie lat 90-tych.



Moda ta trwała kilka lat, okulary ulegały zmniejszeniu,udając , że ich nie ma.




Do tego stopnia, że  potem przyszła moda na same szkła, w żyłkach, bez żadnych oprawek, albo oprawki tylko od góry, a dół bez niej. Ta moda zupełnie do ,mnie nie przemówiła, i nie miałam takich okularów nigdy.

W roku 2006 kiedy z pomocą pracownicy optyka wybrałam sobie za małe okulary, za które przy ich odbiorze dostałam porządną reprymendę od właściciela, za to, że oprawki są za małe i nijakie "Ich nie widać proszę Pani!!! A kiedy Pani idzie ulicą ma być Panią widać!!!"  Te okulary wyróżniły się też tym, iż poszłam w nich do ślubu, bowiem nie należałam do tych panien młodych, które na ślub zdejmują okulary. Ja tam wolałam wszystko wyraźnie widzieć.




Po mocnym ochrzanie pan ten pomógł mi wybrać odpowiednie oprawki,  te okulary zrobił mi gratis, no i od tamtej pory całkowicie polegam na jego zdaniu w kwestii moich oprawek.

Kolejne okulary miały już grubsze, plastikowe oprawki, i tak stałam się podówczas trendsetterką tej mody, która trwała dosyć długo i właściwie do dziś się nie skończyła.





W międzyczasie modny kształt wąskich, prostokątnych oprawek zaczął się zmieniać w kwadrat, a potem zaokrąglać.




Zaczęły być też modne okulary w kocim kształcie.


Moje obecne okulary mam od grudnia 2017 roku.

Jak widać dziś moda zatoczyła koło co do kształtu oprawek, ale także materiału ich wykonania, bo znowu modne są cienkie, metalowe oprawki, i kto ich nie nosił w połowie lat 90tych, ten ma szansę teraz. 




Mi marzą się następne oprawki plastikowe, ale przezroczyste, w kształcie podobnym do tego, który mam teraz.


Obecnie jest masa fasonów okularów do wyboru, a dotyczy to zarówno kształtu jak i materiału, z którego wykonane są oprawki.
Moim pierwszym zakupem kiedy planowałam kupić samochód i siąść za kółko, były własnie ... okulary przeciwsłoneczne. A okulary przeciwsłoneczne dają jeszcze więcej możliwości co do wyboru stylu, fasonu, tworzywa, z którego są wykonane - możemy się zdecydować nawet na okulary drewniane.
W moim wypadku ograniczeniem jest ich wygięcie i kolor- nie mogę mieć niestety nic w stylu googli, dziwacznych kolorów szkieł również, ponieważ moje szkła przeciwsłoneczne są korekcyjne.



13 stycznia

13 stycznia

ODTWARZAM MÓJ PIERWSZY MAKIJAŻ SPRZED 25 LAT :)

ODTWARZAM MÓJ PIERWSZY MAKIJAŻ SPRZED 25 LAT :)
Wpis o tym
KIEDY ZACZĘŁAM SIĘ MALOWAĆ I JAKIE BYŁY MOJE NAJ-PIERWSZE KOSMETYKI
powstał już jakiś czas temu.

Dziś zapraszam na odtworzenie mojego makijażu sprzed ćwierćwiecza - tak dokładnie jak to dziś jest możliwe, o czym dalej.



Jeśli chodzi o kosmetyki szukałam dokładnie tych, co wtedy, ale w większości przypadków nie było to możliwe, bo po prostu dawno wyszły z produkcji. W takich wypadkach użyłam kosmetyków chociaż tej samej marki, co wtedy, i jak najbardziej zbliżonych do nich kolorem.


PIELĘGNACJA

Kosmetyk, którego używałam pod makijaż jako 15-latka istnieje do dziś i jest to krem AA. Żelu pod oczy FLOSLEK  zaczęłam używać  już po maturze, 21 lat temu :) Obydwu użyłam teraz.



MAKIJAŻ


PODKŁAD - używałam wtedy jakiegoś podkłądu Avon, teraz użyłam AVON POWER STAY (nie załapał się na foto).

PUDER - ten sam, co kiedyś, istnieje do dziś FEATHER FINISH FAIR AND NATURAL 01

RÓŻ - różu używam do studniówki, czyli 21 lat, i jest to taki sam róż BOURJOIS BLUSH 03 BRUN CUIVRE 

CIEŃ DO POWIEK - był to kosmetyk Miss Sporty, w kolorze jaśniutkiej lawendy, podobny do użytego tutaj cienia tej marki, ale w odróżnieniu od teraźniejszego, perłowego, matowy. MISS SPORTY STUDIO COLOUR MONO EYE SHADOW 105 MOTION

TUSZ DO RZĘS - był to brązowy tusz Miss Sporty, dzisiaj nie znzlazłam w ofercie tej marki tuszu w tym kolorze więc użyłam MISS SPORTY FABULOUS LASH STRETCH IT!

SZMINKA - była to szminka Miss Sporty, w ciepłym kolorze, ale nie używałam jej na co dzień, czyli zupełnie tak samo jak dziś, dlatego teraz sobie ją darowałam. Ale widziałam, że Miss Sporty nie ma w tej chwili w ofercie szminek o takim wykończeniu - kremowym -  jak tamta.




I to tyle.


W tamtych czasach nie używało się rozświetlaczy, bronzerów, ani produktów do brwi. Nawet ich nie było! Korektory były tragiczne, suche, gęste, i tylko podkreślały niedoskonałości.

Zobacz:
Jakich kosmetyków do makijażu nie było/nie używało się gdy byłam nastolatką <klik>



A oto makijaż dzisiaj, miejcie na uwadze, że mam 40 rok życia, i musiałam ominąć tyle w/w elementów makijażu...

PRZED/PO






Zobacz także:

JA I KORZYSTANIE Z USŁUG KOSMETYCZNYCH


Z JAKICH USŁUG [JESZCZE?] NIGDY NIE KORZYSTAŁAM U KOSMETYCZKI I FRYZJERA


Jak starzeje się moja skóra ? <klik>


NO MAKE UP CHALLENGE I CZYM JEST DLA MNIE MAKIJAŻ

12 stycznia

12 stycznia

HIT INTERNETÓW AVON PODKŁAD POWER STAY. SPRAWDZAM!

HIT INTERNETÓW AVON PODKŁAD POWER STAY. SPRAWDZAM!
Dziś omówimy hit Internetów, jaki, jest podkład AVON POWER STAY.



Info od producenta:


Podkład do twarzy Avon True to matowy efekt, lekka, oddychająca formuła i nawet 24-godziny trwałego, świeżego wyglądu!
Formuła produktu:podkład w płynie, idealny na cały dzień i noc poza domem
Działanie: supertrwała, oddychająca formuła zapewnia skórze matowy i świeży wygląd nawet przez 24h*!
Efekt:średnie-pełne krycie, świeży makijaż przez cały dzień i… noc!



Podkład gotowy na wszystko? Ten kosmetyk przetrwa od świtu do świtu! Starannie dobrane składniki jego formuły z powodzeniem zniosą upał, wilgoć i każdą aktywność, niezmiennie matując cerę i zachowując świeży wygląd przez całą dobę. Jest przy tym lekki i pozwala skórze oddychać, możesz też być spokojna o swoje ubranie – podkład nie ściera się i nie zostawia śladów. 8 na 10 badanych kobiet potwierdza, że podkład utrzymuje się na twarzy przez cały dzień*!


Kolor PORCELAIN jest naprawdę jaśniutki, przy czym szybko bardzo oksyduje i ciemnieje, zmienia też ton na ciepły:



Zanim zoksyduje - a to naprawdę bardzo krótko - przypomina kolorem (pierwszy z lewej) BOURJOIS ALWAYS FABULOUS 110 lihgt vanilla (pierwszy z prawej). 



Posiadam tez kolor IVORY (pierwszy z prawej) , który w porównaniu z porcelaną jest ciemny i pomarańczowy, natomiast tak naprawdę jest nadal jasny. Ten odcień nie zmienia koloru i nie ciemnieje bardziej.


Kolory omówione, czas na właściwości.


Na mnie ten podkład maże się, smuży, robi maskę i ciastko.
Pudry się na nim osadzają i podkreślają pory.
Z korektorem robi tragedię.
Bardziej gumowy i duszący był tylko WET N WILD PHOTOFOCUS
Nie rozumiem wielkich zachwytów nim, choć na pewno znajdą się ludzie, którym on się sprawdzi.
Ja do nich nie należę.
Przy regularnej cenie 56 zeta mogę znaleźć wiele bardziej pasujących mi podkładów.

10 stycznia

10 stycznia

ETAPY ZNAJOMOŚCI Z NARCYZEM: NIEUCHRONNA PODRÓŻ OD MARCHEWKI DO KIJA

ETAPY ZNAJOMOŚCI Z NARCYZEM: NIEUCHRONNA PODRÓŻ OD MARCHEWKI DO KIJA


MARCHEWKA

IDEALIZACJA OFIARY

BOMBARDOWANIE MIŁOŚCIĄ

NIESKOŃCZONE POKŁADY UWAGI

Kiedy poznamy narcyza i narcyz się nami zainteresuje poznamy smak marchewki. Będzie ona występowała licznie, posiadała wspaniały smak, wygląd, witaminy, jej dostawy będą regularne i częste. Ilościowo i jakościowo będzie to marchewka towar pierwsza klasa, prima sorte. Pożywna i piękna. A przynajmniej tak to będzie na tym etapie wyglądać. Co prawda jedna moja znajoma jedząc za dużo surowej marchewki się zaklajstrowała i musiała z tego powodu trafić na SOR do szpitala - ale kiedy poznajesz osobę, która robi na tobie tak dobre - i coraz lepsze -wrażenie nie będziesz przecież wtedy myśleć o mojej znajomej. Być może będą Ci za to już na tę marcheweczkę ząbkowały siekacze jak u królika.

Cóż jest tą kuszącą marchewką, jakimż to rodzajem warzywa owego kusi Cię narcyz?
Ano takim, jakie na Ciebie zadziała.

Narcyz Cię bacznie słucha, obserwuje, skanuje po czym coraz śmielej i pewniej sięga po te środki i narzędzia, które wg niego na Ciebie zadziałają. A rozpoznaje je szybko i bez problemu. Dla narcyza jest to gra, i to gra, którą ćwiczył i udoskonalał wcześniej na innych. I na Tobie się podszkoli. Narcyz podchwytuje. Naśladuje. Komplementuje. Robi przysługi. Długo nie czeka ze stwierdzeniem  Jesteś moją pokrewną duszą.
Jesteś.... i tu sobie możemy wpisać dowolny komplement.
Na tym etapie narcyz jest cudownym ogrodnikiem.  Staje się naszym warzywnym herosem.
Kiedy już przyzwyczajona do nich chrupiesz sobie te wspaniałe marchewki ulegając czarowi słów i osoby narcyza, Ty podchwytujesz, Narcyz jest Twoją pokrewną duszą, czekasz czy też sięgasz po kolejną marchewkę następuje...



WPROWADZENIE ELEMENTU KIJA

TRESURA

WYCOFYWANIE UWAGI PRZEZ NARCYZA


...auuu ...Dostajesz po łapkach. Nie ruszaj. Nie dla Ciebie/nie teraz ta marcheweczka. Dostajesz po łapkach jakąś drobną gałązką. Może przez przypadek? Na pewno. Żart? 
Wkrótce marchewki jest coraz mniej, jej  dystrybucja szwankuje, dostawy tracą na ilości i jakości, za to odwrotnie proporcjonalnie do zubożenia marchewki... auu... kij się robi jakby grubszy.
I tak następuje swoisty przekładaniec marchewki i kija.
Wprowadzenie elementu kija jest subtelne, naturalne, niejako może niechcący. Zaczynają nie zgadzać się drobne szczegóły. Narcyz zapomina. Nie dotrzymuje słowa. Zmienia terminy, plany.  Waha się. Wycofuje się. Milczy. Dzwonił pięć razy dziennie, a teraz milczy od trzech dni. Nie odzywa się, nie odpowiada. Chyba nie umarł??? Chociaż jakby nie umarł, to by się przecież odezwał. Pięć razy tylko dzisiaj. Zaraz, on chyba... kłamie..? Najpierw w drobnych sprawach. Manipuluje. Zaniedbuje.


CORAZ MNIEJ MARCHEWKI, CORAZ WIĘCEJ KIJA

Marcheweczki robią się jakieś takie małe... i do tego robaczywki.  A jak podrożały! Bardziej niż pietruszka w minione lato. Kiedyś wystarczyło, że się uśmiechniesz, a teraz żeby dostać choćby robaczywkę musisz zrobić salto. Do tyłu. 
Dziś nie ma marchewki. Będzie jutro. Co drugi dzień. Zupełnie jak dżem w Alicji w Krainie Czarów.

- Zasada jest taka, że jutro będzie dżem i wczoraj był dżem, ale nigdy dzisiaj.
- Musi czasem wypadać, że dżem jest dzisiaj - zaprotestowała Alicja.
- Nawet nie mogłoby - odparła Królowa. - Dżem jest co drugi dzień, a dziś nie jest co drugi dzień, prawda?


Za to kij rośnie. Ej, elo, Ty to chyba wcale nie jesteś taka wspaniała i nie do zastąpienia. Kijek zamienia się w kij od szczotki. Auu...


Możesz już spieprzać, dawać nogę, ale zazwyczaj narcyz jeszcze stara się na tyle, żeby zabawa (jego)  mogła trwać dalej, a i Ty nie wierzysz własny oczom, uszom i intuicji po praniu mózgu podczas etapu pierwszego. Szukasz usprawiedliwień, wytłumaczeń. Pojawia się więcej manipulacji, kłamstw. Coraz częściej i w bardziej istotnych sprawach. Auu... czy w ten kij są wbite ćwieki? To...maczuga?!

Tak. Nie ma już wcale marchewki, za to dostajesz nie kijem po łapkach a maczugą po głowie. Narcyz przejawia coraz więcej [zazwyczaj] pasywnej agresji.: ironii, sarkazmu, kąśliwych uwag, arogancji.
Oskarżania innych. Nie bierze odpowiedzialności za swoje  słowa i czyny. Karze ciszą, wywołuje poczucie winy. Napuszcza ludzi na siebie nawzajem. Odwraca kota ogonem. Zaprzecza oczywistym faktom. Robi z Ciebie głupka (tzw. gaslighting: wydaje się Tobie, to nie tak jak myślisz, przewidziało Ci się, źle zrozumiałaś, to nie o to chodzi).
Wydaje się, że ilość konkurencji do stanowiska jego pokrewnej duszy  zmierza ku nieskończoności. Informuje Cię o tym w stylu dowolnym (insynuacje, sugestie, wprost), a potem oskarża o zazdrość.

Ponieważ mało kto jest w stanie długo wytrzymać coś takiego, a narcyz o tym wie, bo nie raz to ćwiczył, na dodatek jest już nieco znudzony znęcaniem się nad usidloną ofiarą, zwykle już rozgląda się za następną ofiarą,i zazwyczaj ją znajduje. Zawsze przygotowany na odwrót bez żalu, bo przecież z góry wie, że nikt z nim długo nie wytrzyma, a i on się szybko ludźmi nudzi, szczególnie, jak już sobie na nich pożeruje.
Przeciwdziała też widmu swojej nudy, a nudzi się szybko gdyż narcyz nie jest osobą, która będzie sobie po prostu spokojnie siedziała w domu i robiła szaliki na drutach. Lub chociaż nie wykorzystywała innych. Więcej pionków w jego grze czyni ją jeszcze zabawniejszą, no i narcyz, niby pasożyt, zawsze może przeskoczyć z aktualnie głównego żywiciela mianując na to stanowisko kolejną osobę. Niestety dla  żywicieli są to nominacje nieoficjalne, dlatego nie zostaną nigdy ogłoszone.
Narcyz gra w grę, w której to on dyktuje i wymyśla zasady oraz je dowolnie modyfikuje. Ofiara nawet nie wie, że to taka gra.



TYLKO KIJ

NISZCZENIE OFIARY


Jesteś zespołem wad. Jesteś zlepkiem niedociągnięć.

Jesteś za.......... ( tu wstaw dowolnie co było Twoją zaletą na początku).
Jeśli byłaś towarzyska będziesz teraz za towarzyska, jeśli byłaś wesoła będziesz teraz niepoważna itp., itd., etc. Nieistotne. Coś się na Ciebie zawsze znajdzie. Na każdego coś się znajdzie. 

Dajcie mi człowieka, a paragraf się znajdzie.


Maczugą w łeb.
Co jest grane.
Co się zmieniło.


Ano nic. Zasady gry są  znane. Niestety, tylko narcyzowi. Nie informuje on swoich ofiar, że oto zaczyna z nimi grę.
Po dobrze się zapowiadającym początku, kiedy przekona się, że ma już kogoś w garści zaczyna się odwrót, który przypomina raczej przypływy i odpływy ( to, ile taki stan trwa zależy od kilku rzeczy: czy ofiara sama nie spieprzy, czy narcyz szybko nie wyczerpie interesujących go zasobów ofiary, jak szybko narcyz się znudzi, kiedy znajdzie kandydata na kolejnego żywiciela). 
Narcyz to jeden z przedstawicieli wampirów emocjonalnych.

Pożywna, wysokokaloryczna ofiara to osoba o dużych zasobach - a mogą to być zasoby przeróżnych rzeczy, dająca się wkręcić, przydatna - do najlepiej wielu rzeczy,  w której narcyz będzie jeszcze celowo wywoływał emocje i nimi się karmił. Mająca coś do stracenia, coś czego narcyz będzie mógł ją pozbawić i zniszczyć - zarówno jej zasoby jak i samą osobę.

Narcyz - egocentryczny i zapatrzony w siebie jest próżny - również w tym znaczeniu, iż ma on w sobie pustkę. Próżnię, która niby czarna dziura nie może być niczym zasypana, mimo żerowania na wielu osobach. Wszystko, co sobą reprezentuje właśnie: tylko reprezentuje - nosi na pokaz i używa stosownie do okazji.


Wszystko to gwarantuje, że podróż zaczęta od chrupania smacznej marchewki skończy się poważnym zatruciem. Toksynami narcyza. 




Zobacz także:

NARCYZ I JEGO OFIARA. CZ. 1 CZYLI ZŁODZIEJ MYŚLI, ŻE WSZYSCY KRADNĄ I CO Z TEGO WYNIKA


NARCYZ I JEGO OFIARA CZ.2: DYSONANS POZNAWCZY, EFEKT AUREOLI I BÓL KOSZTÓW UTOPIONYCH



KSIĄŻĘ Z LODU - MĘŻCZYZNA NIEDOSTĘPNY EMOCJONALNIE


"NIE ZALEŻY MU NA TOBIE"
Copyright © 2014 Wszystkie moje bziki , Blogger