29 marca

29 marca

TRZY MAGICZNE SŁOWA DLA OSÓB DZIAŁAJĄCYCH W INTERNECIE

TRZY MAGICZNE SŁOWA DLA OSÓB DZIAŁAJĄCYCH W INTERNECIE

PROSZĘ, PRZEPRASZAM, DZIĘKUJĘ.

Tak, te słowa też. Ale to dla wszystkich.




Dla osób działających w Internecie dochodzą jeszcze inne trzy słowa.


Mianowicie:


1) MARKETING INTERNETOWY

W sumie to dwa słowa. A więc należałoby powiedzieć, że będzie tu mowa o trzech pojęciach.

To rozbijemy owo pojęcie na dwa:

MARKETING - jego najkrótsza definicja to: zaspokajanie potrzeb osiągając zysk.
To nie tylko działania doraźne, lecz przede wszystkim przemyślana strategia i wynikająca z tego taktyka działania.


INTERNETOWY - dotyczący Internetu:

- strategii związanej ze sprzedażą dóbr i usług przez Internet,
- promowania oferty i marki w Internecie,
- komunikacji za pomocą Internetu,
- kreowania wizerunku w Internecie,
- wywoływania w odbiorcach pożądanych działań czyli klików, odwiedzania stron i kupowania dóbr i usług.



2) POZYCJONOWANIE


Pozycjonowanie strony - szereg działań zmierzających do osiągnięcia przez daną stronę jak najwyższej pozycji w wynikach wyszukiwarek internetowych dla wybranych słów i fraz kluczowych.



3) SEO - optymalizacja dla wyszukiwarek internetowych (ang. search engine optimization).

W Polsce/w języku polskim rozróżnia się niekiedy - błędnie - pojęcia SEO i optymalizacja zaliczając do SEO jedynie optymalizację treści i kodu strony, a SEO traktując jako element pozycjonowania, tymczasem SEO dzielimy na on page (działania na stronie) i off-page (działania poza stroną).



SEO (ON PAGE + OFF PAGE) = POZYCJONOWANIE  (PRAWIDŁOWO)

Obydwa terminy (SEO , POZYCJONOWANIE) stosuje się zamiennie.



POZYCJONOWANIE = SEO + DZIAŁANIA POZA STRONĄ 
(NIEPRAWIDŁOWO)




Jak widać może to być skomplikowane, szczególnie jeśli jesteśmy dobrzy w czymś zupełnie innym niż marketing i Internet (np. w robieniu serwetek na szydełku), a Internet służy nam do trafienia z owym czymś co wykonujemy do jak największej liczby osób, odbiorców, potencjalnych klientów...
Dlatego wszystkim w/w może profesjonalnie zająć się Agencja SEO INPOZYCJONOWANIE.
A my w tym czasie możemy spokojnie robić to, co my umiemy najlepiej.

27 marca

27 marca

NATURALNY, ŚWIEŻY, DZIENNY MAKIJAŻ. OKO W CIENIACH PIERRE RENE

NATURALNY, ŚWIEŻY, DZIENNY MAKIJAŻ. OKO W CIENIACH PIERRE RENE
Zapraszam na dzienniaczka.

Oko - w sensie cieni do powiek- w całości w marce Pierre Rene.

Ponieważ moje naturalne, dzienne - codzienne makijaże na żywo u niektórych wzbudzają uwagi w celu "Ale Pani to dziś chyba nie ma na sobie makijażu" daję zdjęcia przed/po, żeby milionowy raz podkreślić, że makijaż - nawet delikatny -robi różnice, i doprawdy ja - jak każdy wyglądam jednak inaczej bez makijażu niż w nim!



PRZED/PO





Kosmetyki, których użyłam:


Twarz:


LUMENE MATTE KOLOR 1


PAESE NANOREVIT PERFRCTING AND COVERING POWDER



HEAN RÓŻ WYPIEKANY 275

KOBO SUNNY SPLENDOR  BRONZING POWDER3 COPACABANA BEACH





Oczy:


PIERRE RENE CIENIE DO POWIEK

119 MOCHA
37 TRUE BEIGE
89 PASSION



PAESE NANOREVIT BRIGHTENING CONCEALER

VIPERE PUDER SYPKI ODBIAJĄCY ŚWIATŁO 012

EVELINE EYEBROW CORRECTOR  LIGHT

BELL HYPOAllergenic VOLUME UP MASCARA



Usta:



MY SECRET LIP LINER 02 NUDE LIPS

23 marca

23 marca

BIELENDA BLUEBERRY C-TOX KREM PIANKA DO TWARZY NAWILŻAJĄCO-ROZŚWIETLAJĄCY

BIELENDA BLUEBERRY C-TOX KREM PIANKA DO TWARZY NAWILŻAJĄCO-ROZŚWIETLAJĄCY
Po pewnym czasie przestoju od kremów tej marki -jak na mnie to długiego - powróciłam do niej tym kremem, do którego skusił mnie cudny zapach...
Jak się sprawdza?



Krem znajduje się w uroczym opakowaniu kartonikowym:


Info od producenta:




skład:



Kosmetyk ma rzeczywiście ciekawą konsystencję pianki




Która jednak po pewnym czasie po grzebaniu w kremie znowu wraca do swojej gładkiej postaci


Stosuję go na dzień pod makijaż, i czasem na noc.
Spełnia się w obu tych rolach.
Dzięki obłędnemu zapachowi jego stosowanie to przyjemność, a pod makijażem sprawdza się świetnie.
Jestem zadowolona i polecam.

21 marca

21 marca

ZARAZA I PAMIĘĆ ZBIOROWA. EPIDEMIE CHORÓB ZAKAŹNYCH I CO NAM PO NICH ZOSTAŁO

ZARAZA I PAMIĘĆ ZBIOROWA. EPIDEMIE CHORÓB ZAKAŹNYCH I CO NAM PO NICH ZOSTAŁO



W minionych wiekach zarazy nawiedzały nas nierzadko.

Ostatnią wielką epidemią była epidemia grypy hiszpanki w roku 1918, która pochłonęła więcej ofiar niż cała I wojna światowa, a niektóre ich szacunki dochodzą do liczby 100 milionów. W Polsce również nie obyło się bez ofiar, ale w naszym kraju przeszła ona do historii bez echa czyli w ogóle nie przeszła, bo do historii przeszły państwowotwórcze wydarzenia tego czasu, i przyćmiły wszelkie inne.

Największą epidemią w dziejach ludzkości była epidemia czarnej śmierci, tzn. dżumy w połowie XIV w.
Dżuma - chyba wszyscy znamy ją jako tytuł powieści Camusa. Kto pomyślał, co jeszcze oznacza to słowo?
Dżuma skosiła 1/3 ludzkości, a została przywleczona do... Wenecji z... Chin.
Także ten tego.


Kto pamięta, chociażby z lekcji języka polskiego w szkole średniej Dekameron Boccaccia?
Jest to zbiór nowel, które w ciągu dziesięciu dni roku 1348 opowiada sobie dla zabicia czasu grupa dziesięciu szlachetnie urodzonych florentyńczyków, którzy schronili się przed zarazą (epidemią dżumy) w okolicach Florencji


Po sześciu wiekach od największej w dziejach epidemii - czarnej śmierci - ludzkość nie wymyśliła lepszego sposobu na ochronę przed zarazą jak własnie ta z Dekameronu: ucieczka od skupisk ludzi, miast czyli - izolacja.



Epidemie chorób zakaźnych w epoce nowożytnej było to coś, o czym z ciekawością dowiadywałam się podczas zajęć z historii i seminarium  magisterskiego dotyczącego tego okresu. Któregoś dnia np. siedziałam 8 godzin w Bibliotece Narodowej i robiłam sobie notatki do zajęć.  Było to coś, od czego teraźniejszość była wolna i bezpieczna. Wiadomo, historia. Śmierć z kosą jadąca przez Europę na koniu budziła moje zaciekawienie, ale nie strach czy inne emocje.




A trzeba pamiętać, że oprócz przetaczających się co kilkanaście lat epidemii nasi przodkowie cierpieli głód, niedożywienie, tak jak nie było szczepionek na choroby zakaźne tak nie było leków i na inne, dziś zazwyczaj niegroźne choroby, no i do tego wszystkiego należy dołożyć jeszcze - wojnę.

Jak mówi mój maż - a on zajmuje się historią wojskowości, więc nie ma powodu, żebyśmy mu tu nie wierzyli - przez wieki to stan wojny był czymś stałym, permanentnym, chciałoby się powiedzieć normalnym, a nie czasy pokoju.



"Kiedy wybucha wojna, ludzie powiadają: „To nie potrwa długo, to zbyt głupie”. I oczywiście, wojna jest na pewno zbyt głupia, ale to nie przeszkadza jej trwać. Głupota upiera się zawsze, zauważono by to, gdyby człowiek nie myślał o sobie."
A.Camus



Znajdowanie się, w środku Starego Kontynentu - ale też w skali globu - w sytuacji fizycznego zagrożenia jest dla nas wszystkich czymś nowym i... zadziwiającym.

Człowiekkról zwierząt?
W epoce planowania turystycznych podróży na księżyc?

W zbiorowej pamięci jeszcze istnieje II wojna światowa - choć teraz robią z niej pastisz, coś higienicznego, fotogenicznego i tym podobne bzdury świadczące o tym, że nie ma się pojęcia o czym się mówi i co "rekonstruuje".




No, ale jakaś tam wojna była.

Ale zaraza?

Właśnie.

Pamięć zbiorowa.

"Czy zastanawiał się pan kiedyś, jak silnie związani jesteśmy z przeszłością? Niekoniecznie naszą. Zresztą cóż to jest nasza przeszłość? Gdzie są jej granice? To jest coś w rodzaju bliżej nieokreślonej tęsknoty, tylko za czym? Czy nie za tym, czego nigdy nie było, a jednak minęło? Przeszłość to tylko nasza wyobraźnia(....). Przeszłość, drogi panie, nie ma nic wspólnego z czasem, jak się sądzi. Zresztą cóż to jest czas? Czy w ogóle coś takiego jak czas istnieje, wykluczając kalendarze i zegary? Zużywamy się tylko, ot, i wszystko. Jak wszystko wokół nas. Życie jest energią, nie trwaniem, a energia wyczerpuje się. A wracając do przeszłości, ona nigdy nie odchodzi, wciąż ją od nowa tworzymy. (....) Pamięć jest tylko funkcją wyobraźni, Wyobraźnia jest tym jedynym miejscem, z którym czujemy się związani, którego możemy być pewni, że tu właśnie żyjemy. I także umierając, w niej umieramy. Razem ze wszystkimi, którzy kiedyś umarli, a którzy pomagają i nam umrzeć."






Z naszej pamięci zbiorowej - a tym samym każdego z nas, który akurat się tym po prostu nie zajmuje - zniknęły epidemie i zarazy.
Choć były, przetaczały się przez świat i przez Europę nie raz.
Choć pozostawiły po sobie pamiątki.


Choleryczne krzyże w liczbie po trzy


Stara Huta


Pamiętam, jak robiłam to zdjęcie i ustawiałam się tak, żeby słońce było w dokładnie tym miejscu, w którym jest. Ale również pamiętałam, cóż oznaczają te trzy malownicze krzyże.





Mega turystyczna miejscówka czyli Góra Trzech Krzyży w Kazimierzu Dolnym nad Wisłą. Pierwsze krzyże, które mają upamiętniać ofiary epidemii cholery stanęły tam w 1708 r.



A czy już wiemy, że krzyże upamiętniające epidemie z dwoma lub trzema belkami to karawaki?
W niektórych miejscach ostały się jeszcze całe choleryczne cmentarze...
W kościołach, ale także w kapliczkach do dziś możemy spotkać wizerunki Św. Sebastiana i Św. Rocha. Kto pamiętał, że to patroni chroniący od zarazy? Skoro oni tam są, to zarazy też były.


A oto strój przeciwdżumowy lekarza z epoki nowożytnej.

Moje zdjęcie ilustracji z książki A. Karpiński, W walce z niewidzialnym wrogiem. Epidemie chorób zakaźnych w Rzeczypospolitej w XVI-XVIII wieku i ich następstwa demograficzne, społeczno-ekonomiczne i polityczne, Wydawnictwo Neriton, Instytut Historii PAN, Warszawa 200.



Jeszcze do niedawna kojarzył się już tylko z weneckimi maskami...



Wenecja, początek lutego 2020


Wenecja, początek lutego 2020



...z charakterystycznym dziobem, czyli z maską Doktora Dżumy...

My przywieźliśmy sobie taki magnes na lodówkę...



Pozostałości po licznych zarazach od zawsze były obecne wśród nas, w kulturze zarówno materialnej jak i niematerialnej. 
Zbiorowo, w takowej pamięci, zostały po prostu zapomniane, jakby stały się niewidzialne, świadcząc o rzeczach dawno minionych i nam nie zagrażających, z którymi nikt z żyjących nie miał już żadnych osobistych skojarzeń.
Zdawało mi się, co tam zdawało, byłam pewna, że już - jako społeczeństwo - nigdy sobie o nich nie przypomnimy.
Kto nie był...




"Bakcyl dżumy nigdy nie umiera i nie znika (…) nadejdzie być może dzień, kiedy na nieszczęście ludzi i dla ich nauki dżuma obudzi swe szczury i pośle je, by umierały w szczęśliwym mieście."

A. Camus

20 marca

20 marca

PAESE PUFF CLOUD PUDER POD OCZY

PAESE PUFF CLOUD PUDER POD OCZY
Jako, że jest już całkiem sporo kosmetyków Paese, z których jestem zadowolona natychmiast skusiłam się na zakup nowości od tej marki czyli pudru pod oczy PUFF CLOUD.



Info od producenta:

Puder pod oczy, który przedłuży trwałość korektora, zatuszuje oznaki zmęczenia i optycznie wygładzi skórę bez nadmiernego obciążenia. Zawarty w nim pielęgnujący olej z opuncji figowej zadba o okolice szczególnie narażone na powstawanie zmarszczek.



Delikatna skóra wokół oczu wymaga wyjątkowej troski. Dlatego stworzyliśmy Puff Cloud – wygładzający puder pod oczy, który przedłuży trwałość korektora i zatuszuje oznaki zmęczenia. Formuła rozpraszająca światło wygładzi skórę bez nadmiernego obciążenia. Zawarty w nim pielęgnujący olej z opuncji figowej zadba o okolice szczególnie narażone na powstawanie zmarszczek. Nieprzespanym nocom mówimy puff puff!

Składnik aktywny – olej z opuncji figowej:

  • intensywnie regeneruje i działa antyoksydacyjnie, opóźnia powstawanie zmarszczek
  • odbudowuje i uelastycznia naskórek
  • przywraca równowagę skórze suchej i podrażnionej

Sposób użycia: Zastosuj pod oczy, aby utrwalić korektor. Możesz użyć go również na wybrane partie twarzy, na przykład w strefie T lub pod cienie do powiek, by przedłużyć ich trwałość.

Nasza wskazówka:
KROK 1: Opuszkami palców wklep Hydrobase under eyes w okolice oczu.
KROK 2: Nałóż ulubiony korektor…
KROK 3: i przypudruj!




Skład:



Jak widać tekturowe pudełeczko utrzymane jest w jasnej, pastelowej kolorystyce.

Samo opakowanie



ma praktyczne rozwiązanie zapobiegające rozsypywaniu się pudru.



Puder jest meeega leciutki i drobniutki.
Nie ma drobinek.
Rozjaśnia skórę po oczami, ale nie robi efektu ducha.
Utrwala makijaż, nie powoduje zbierania się korektora w zmarszczkach, nie wysusza skóry - a u mnie to znaczy naprawdę wiele!
Jestem z niego zadowolona.
Ta jakość przy cenie - ok. 25 zeta jest naprawdę super.


Jak dla mnie - a moja skóra w tych okolicach jest wymagająca - jest dobry i naprawdę bez porównania lepszy niż nie wiem dlaczego hit HEAN PUDER ROZJAŚNIAJĄCY POD OCZY LIGHTENING SECRET EYE POWDER

19 marca

19 marca

Koronawirus. "OBYŚ ŻYŁ W CIEKAWYCH CZASACH!" Zmiany, zmiany, zmiany...

Koronawirus. "OBYŚ ŻYŁ W CIEKAWYCH CZASACH!" Zmiany, zmiany, zmiany...


"OBYŚ ŻYŁ W CIEKAWYCH CZASACH!" - Kochani, to nigdy nie były są dobre życzenia... To, nomen omen, chińskie przekleństwo...

Na podsumowania przyjdzie czas, kiedy będzie można w związku z obecną sytuacją używać czasu przeszłego dokonanego.

Teraz mamy w odniesieniu do koronawirusa czas teraźniejszy, więc w moim odczuciu to co można  w temacie to dzielić się bieżącymi przemyśleniami.

Od lat żyjemy w sytuacji szybkich zmian technologicznych, to dla nas nic nowego, choć w tej chwili - i potem jako jeden z efektów pandemii - będziemy obserwować (czego wszystkim nam życzę - i te życzenia są dobre!) niespotykane nawet dla nas tempo przemian...
Wojna od zawsze pchała naprzód nowoczesne technologie, a jakby nie patrzeć wg specjalistów koronawirsus kwalifikuje się do niechlubnego miana broni biologicznej - światowej, a jego konsekwencje odczuwa i odczuje cały świat, my wszyscy.


To, co dla nas (większości)  jest całkiem nowe to poczucie destabilizacji, niepewności i kruchości tego, co uważaliśmy dotąd za solidne fundamenty... Ale o tym będzie kiedy indziej.


Dziś w temacie zmiany, zmiany, zmiany chcę wspomnieć o tylko jednej z nich, i to takiej, która dokonuje się już od pewnego czasu, ale właśnie z racji tzw. bieżących wydarzeń już nazwę tu ją, na razie roboczo: e-epoka.

E-zakupy, e-społeczności, e-pity, ePUAP, e-sąd (sąd internetowy),  e-porady, e-konsultacje, e-konferencje... a całkiem niedawno: e-recepty. 
Itp., itd., etc.

Z fazy eksperymentów, wdrażania, etapu dowolności niektóre już stały się obowiązkowe, a ich obowiązkowość usankcjonowana prawem, zaś w obecnej sytuacji e-aktywność w odniesieniu i do tych mniej lub bardziej nieobowiązkowych działań (zakupy, ploteczki) zdaje się najbardziej rozsądna, lub nawet jedyna możliwa.
To będzie tylko postępowało. Tzn. i tak postępowało, ale powiedzmy, że jeśli dotychczas kroczyło to teraz może zacząć biec.

Już okazuje się jak wiele rzeczy - również w urzędach, to chyba najbardziej znamienny przypadek (a przypomnijcie sobie dowcipy o załatwianiu spraw urzędowych oraz Dwanaście prac Asterixa i jego odwiedziny w Domu, Który Czyni Szalonym! ) można załatwić na maila, na telefon, on line...
Gdy urzędy w tym wyjątkowym stanie są zamknięte, zawieszone, ograniczone do dyżurów itp. A więc należy mniemać jakby to mogło być łatwo gdyby sytuacja była zwyczajna, a nie wyjątkowa!

Ponieważ pandemia zagraża żywej tkance  - znaczy się ludziom, biologicznie, nie od rzeczy wydaje mi się tu wspomnieć słowa ojca teorii ewolucji:



 "Gatunkiem, który przetrwa, nie jest ani ten najsilniejszy, ani najinteligentniejszy. Przetrwa ten, który potrafi się zmieniać."

Karol Darwin



Zmieniać czyli w świetle ewolucji i przetrwania: dostosować do zmian.


Dzisiejsza tematyka wpisu, zmiany i dostosowanie spod znaku e-ogranianie jest zapewne tylko forpocztą do zmian, których jeszcze sobie nie wyobrażamy... 

18 marca

18 marca

CO ROBIĆ W CZASIE WOLNYM? CO ROBIĆ Z DZIEĆMI? 5 ZABAW Z DZIECKIEM TO...

CO ROBIĆ W CZASIE WOLNYM? CO ROBIĆ Z DZIEĆMI? 5 ZABAW Z DZIECKIEM TO...



...coś, czego tu nie uświadczycie.

Co robić?

Ludzie, cuda się dzieją.

Ci, którzy na co dzień narzekają na przepracowanie, brak czasu, przeciążenie pracą, brak czasu dla bliskich itp. nagle mają wielki problem.
Mają czas.
Niektórzy już od soboty narzekają jak sobie radzić i szukają zajęć...
To tylko potwierdza to, o czym pisałam we wpisie

DOLCE FAR NIENTE CZYLI TRUDNA SZTUKA NIC NIE ROBIENIA :

Nie umiemy mieć czasu.


En gros, jako społeczeństwo.
No nie umiemy.
Umiemy tylko narzekać: na brak czasu, przeładowanie pracą i obowiązkami.
Lub... nadmiar czasu i brak zajęć - jak teraz, co dla mnie jest tylko kolejnym elementem tej surrealistycznej sytuacji.


Cierpimy na aktywność, na zbiorową nadpobudliwość psychoruchową.
Wszystko ma być aktywne i ruchliwe, w biegu bo praca, w biegu po pracy.
Bieg po pieniądze i standard życia, bieg po urlop, bieg po zdrowie.
Dosłownie oraz w przenośni. 
Musisz coś robić, albo się wstydź.
Musisz być w ruchu.
Zrób: generalne sprzątanie, pranie, prasowanie, poukładaj w szafach, przekop ogródek, porąb drzewo i, pobiegaj, poćwicz, pojeździj na rowerze, na rolkach, na wrotkach, na nartach, na łyżwach.......... 
To jest coś.
Co Ty, nic nie robisz?
Nic z tego powyżej?
Czyli nic.



Dziś możemy zrobić dobrze nie robiąc nic.
Nic szczególnego.
Po prostu siedząc w chałupie i ograniczając swoją działalność - a wiele naszych działalności już ograniczyło nam prawo.
Co nie znaczy,że skoro możemy wychodzić z domu bez specjalnego pozwolenia to mamy snuć się wśród ludzi i znowu gonić za jakimiś sprawami.
Naprawdę, nie jest od nas wymagane bohaterstwo w stylu iść z szablami na czołgi (to nie była prawda, to niemiecka propaganda), albo bez broni na Niemca jak w Powstaniu, z czego teraz rekonstruktorzy robią cyrki 

Zobacz:
SYNU CZEMU CO ROKU IDZIESZ DO POWSTANIA - REKONSTRUKCJE HISTORYCZNE I JAK Z TRAGEDII ROBI SIĘ JARMARK



Czas wymaga od nas ograniczenia ruchliwości, aktywności i wielu zdawałoby się niezbędnych spraw.

Tymczasem

nie umiemy mieć czasu wolnego i nie uczymy tego dzieci.


Ciężko nauczyć czegoś, czego samemu się nie potrafi!


W TV i nie tylko mówią nam, że dziecko to inwestycja. To tak poważnie, profesjonalnie brzmi.
Dzieci na co dzień mają zajęte dni nierzadko od 8-mej do 20-tej, zajęcia obowiązkowe, zajęcia nadobowiązkowe, zajęcia dodatkowe, zajęcia, zajęcia, zajęcia - wg ścisłego grafiku. Z wykwalifikowaną do tego profesjonalną siłą roboczą. 
Nauczyciele, wychowawcy, trenerzy, instruktorzy, opiekunki...
Nie ma tam czasu na po prostu zabawę. Przez wieki dzieci uczyły się różnych rzeczy, nabierały kompetencji i skills'ów poprzez zabawę. 
Ale nie teraz. To niepoważne.
Zabawa jest niepoważna.
Matko, dziecko Twoją inwestycją!
Chyba inwestycje, akcje i obligacje się nie bawią! 

To może choć jakieś drogie kursy dla dzieci pod tytułem administracja czasem wolnym? Zarządzanie czasem wolnym?
Ale mieć czas wolny?
Czy to nie dotyczy tylko nieudaczników? Reszta jest ciągle czymś zajęta...


Wspominałam już o tym we wpisie

"I TY MOŻESZ ZOSTAĆ NADCZŁOWIEKIEM."



Tymczasem wystarczyłoby, że jest człowiekiem. Jak każdy z nas. Ale nie, to za mało.
Rodzice więc wożą te swoje inwestycje z zajęć na zajęcia, inwestują w przyszłość.
A teraz nagle szok, wymuszony przez sytuację: dziecko jest... dzieckiem.
Mało tego - każde dziecko ma  rodziców! Swoich! A już na pewno każde ma żyjących opiekunów prawnych, bowiem niepełnoletnim ktoś wedle prawa się zajmuje!
I oto w tej surrealistycznej sytuacji okazuje się, że mają, że muszą się niepełnoletnimi zająć... ich rodzice. Szok.

Dlaczego nie będzie tu pięciu zabaw z dzieckiem?
Po drugie - pełno jest już takich rad w sieci.
Po pierwsze - dzieci mają swoich rodziców.
Rodzice je znają, wychowują od małego, wiedzą co takie dziecko lubi, czego potrzebuje, na jakim jest etapie rozwoju... To ich sprawa.



I na marginesie - ciekawe cóż w temacie obecnej sytuacji wymyślą nam coachowie?
Zachorowałeś bo chciałeś.
Jakbyś się przyłożył to byś nie zachorował.
Możesz wszystko.  Zobacz: JEŚLI CHCESZ OSIĄGNĄĆ SUKCES TO...







Zobacz także:
KORONAWIRUS A STRACH JEST RZECZĄ LUDZKĄ, WSZYSCY JESTEŚMY JEDNYM, A KAŻDY KTO MOŻE: W CHAŁUPIE NA...
Copyright © 2014 Wszystkie moje bziki , Blogger