18 czerwca

18 czerwca

Wyzwanie 7 dni 7 szminek - podsumowanie

Wyzwanie 7 dni 7 szminek - podsumowanie
Zapraszam na podsumowanie tygodnia co dzień z inną pomadka, co było wyzwaniem Basi z bloga BASIA-BLOG, do którego to wyzwania dołączyłam.

Wyzwanie akurat dla mnie, bo choć mam dużo szminek, i w przeróżnych kolorach, to albo używam bezpiecznych nudziaków albo - i tak jest najczęściej - w ogóle nie maluje ust na co dzień... O ile poza blogiem chodzę z kolorami tęczy na powiekach, o tyle szminkę szybko zjadam lub po prostu ścieram... Jakoś nie mam śmiałości do kolorów na ustach... A moje suche usta nie wyglądają dobrze w wielu formułach, w tym w większości tak nadal modnych trwałych matów. Poza tym na mnie nic nie jest przesadnie trwałe. Szminka jest elementem makijażu, który pomijam chętnie i prawie zawsze, a szuflada w toaletce pełna szminek jest moją [jedyną] szufladą wstydu... 








Dzień 1

GOLDEN ROSE SOFT & MATTE KOLOR 105


Moje odkrycie. Dużo lżejsza i mniej wysuszająca moje usta formuła, niż klasyczna wersja. Mniej też trwała, ale coś za coś. Kolor 105 jest pastelowym, ale wyraźnym koralem, który skradł moje serce. Jest odpowiednikiem klasycznej 01, ale z racji innej formuły na moich ustach sprawuje się o niebo lepiej.






Dzień 2



Wszystko, co miałam o niej do powiedzenia powiedziałam w powyżej podlinkowanym wpisie.  Nie rozumiem zachwytów nad nią, dla mnie i na mnie jej jedyna zaleta to kolorek.






Dzień 3

GOLDEN ROSE VELVET MATTE LIPSTICK KOLOR 07




Ktoś oprócz mnie pamięta jeszcze szał na te pomadki?!
To chyba pierwszy mat, od którego zaczęła się cała moda na nie. Moda dla mnie, jak już wspomniałam, niezbyt szczęśliwa. Kupiłam tym pomadek sporo, bo były tak chwalone, tanie, i miały ładne kolorki. Dzień z tą szminką przypomniał mi, czemu ich nie używałam. Zbytnio obciążają moje usta, niestety.




Dzień 4

DELIA MATT LIQUID LIPSTICK METALLIC FINISH KOLOR 102




Miłe zaskoczenie. Dobra jakość, ładny, choć jak dla mnie już zbyt intensywny kolor, z ciekawym wykończeniem. Sama bym jej nie kupiła, ale przywiozłam ją jako UPOMINKI Z SEE BLOGGERS ŁÓDŹ 2018 i jak już zostało to powiedziane ta marka miło mnie zdziwiła, nie tylko ta pomadką.





Dzień 5





Powyżej podlinkowany cały wpis o tymże procederze. Tak się ciekawie zdarzyło, że akurat w tygodniu tegoż wyzwania byłam umówiona za zrobienie własnej szminki. Oczywiście robiąc ją zdecydowałam się na coś odwrotnego do moich codziennych upodobań, czyli intensywny koral, ale z kremowym, nie matowym  wykończeniem. Zdziwiła mnie swoją trwałością!




Dzień 6





Natury nie oszukasz... Tu już powrót do tego, w czym jednak czuję się najbezpieczniej- ciepłego ("bezlusterkowego"- przy takich kolorach niespecjalnie trzeba się przejmować sięganiem po lusterko...) nudziaka od Avon i 




Dzień 7

BELL HYPOAllergenic METALLIC LIQUID LIPS BY MARCELINA KOLOR 02 MALBORK


Czyli coś w tym samym stylu. Ładne lśnienie, czyli ten "metallic" jak się domyślam.



Tyle raportu z w/w wyzwania :)

15 czerwca

15 czerwca

KOLOROWY MAKIJAŻ NA LATO: NOWA LIMITKA BELL, SENSIQUE I IN.

KOLOROWY MAKIJAŻ NA LATO: NOWA LIMITKA BELL, SENSIQUE I IN.
Zapraszam Was na makijaż. Letni - bo kolorowy!


'


Kosmetyki, których użyłam:


Twarz:

SKIN 79 KREM BB HOT PINK SUPER BEBLESH BALM

BELL FACE & BODY HIGIGHTER

BELL MIX & FIX PERFECTING POWDER


BELL MIX & FIX BRONZE POWDER




Oczy:



PIERRE RENE VOLUMERICH MASCARA 02 BROWN

LOVELY LIQUID CAMOUFLAGE 02


NYX KREDKA SLIDE ON AZUR

NYX KREDKA SLIDE ON ESMERALDA

SENSIQUE TRENDY EYESHADOWS 119 CORAL REEF

SENSIQUE CREATIVE EYESHADOWS 148 MAUVE ON

MY SECRET GLAM & SHINE EYE SHADOW 19

EVELINE EYEBROW CORRECTOR  LIGHT



Usta:



GOLDEN ROSE PRIME & PREP LIPSTICK BASE




11 czerwca

11 czerwca

PANIE, PANOWIE DBAJCIE O SWÓJ GARNITUR...

PANIE, PANOWIE DBAJCIE O SWÓJ GARNITUR...
...zębów!



Ostrzegam: poniżej kilka mrożących krew w żyłach ( i mogących spowodować ścierpnięcie zębów ) historii!!!




Następny ich garnitur już nam nie wyrośnie..
A problemy z tym jednym mogą skutecznie obrzydzić życie.
Tego, że w tym wypadku bardzo ważna jest profilaktyka i higiena jamy ustnej chyba już nikomu nie trzeba udowadniać.
Lepiej zapobiegać niż zwalczać, i choć zęby potrafią dokuczać tak czy owak to lepiej  jednak nie mieć na sumieniu grzechu ich zaniedbania.
Niejeden na tym temacie zjadł już, i to niemalże dosłownie niestety, zęby.
Poza tym choroby zębów mają wpływ na cały organizm. Znam osobiście kobietę, która od zęba dostała sepsy, i ledwo uszła  (na szczęście)  z życiem. 
Sam wielki faraon Ramzes II cierpiał na ropień szczęki spowodowany próchnicą i paradontozą.
Co tam Ramzes II!
A moja koleżanka, której ból zęba zepsuł zeszłoroczny urlop w Złotych Piaskach w Bułgarii???
A ja, która miałam rwany na żywca ząb szóstkę???  ( "Proszę Pani, ja nie wiem, czemu to znieczulenia nie działa, na Pani wagę nie mogę Pani już tego wstrzyknąć więcej.") Co tam się nie działo! Z osiem lat temu, a pamiętam jakby to było tydzień temu!
A suchy zębodół?  Wiecie, co to jest suchy zębodół? Dziąsło po wyrwaniu zęba zamiast się goić to zaczyna się psuć: "Pani doktor, ja gniję." Do tego to naprawdę bolesne. Że nie wspomnę o takiej drobnostce jak leczenie kanałowe na żywca... 
A jak trafiłam do dentystki z bólem, sama  nie wiedziałam czego, zęba, dziąsła, a ta udzieliła mi pomocy, i stwierdziła, że to dziąsło i albo sama ściągnęłam sobie to dziąsło w dół i zrobiłam kieszonkę  za pomocą mycia zębów twardymi szczoteczkami, no albo będzie mnie wysyłała do Centrum Leczenia Chorób Śluzówki (BRRR, co za nazwa!) w Warszawie.
I na czym to ja skończyłam? Aha, na profilaktyce.
A czym się żywią złe bakterie odpowiedzialne za próchnicę, ubytki, bóle zębów i dziąseł?
A resztkami pokarmów.
Otóż wizyta z, jak się okazało, tylko kieszonką przy dziąśle,  na którą czekałam ponad miesiąc i z bólem, która kosztowała ładnie , a trwała z 7 min polegała na tym, że dentystka... wypłukała mi ową kieszonkę przy dziąśle. I tyle! Podobnie rzecz się miała, gdy zrobił mi się suchy zębodół. Już samo przepłukanie pomogło. 
Na dodatek mam ścisłe zęby, tak ścisłe, że jak dotąd tylko jedna ósemka miała miejsce , żeby mi wyrosnąć. Z czasem porobiło mi się tak, że nie wiem  jak mogłam kiedyś, w zamierzchłych czasach,  nie nitkować zębów. Jednakże od pewnego czasu widzę, że niestety, nitkowanie zdaje się nie wystarczać, bo w wąskich przestrzeniach międzyzębowych niełatwo wszędzie się dostać.
I tu pojawia się rzecz, o której niedawno jeszcze nie miałam pojęcia, że istnieje, a która zdaje się stworzona dla mnie i nie tylko: irygator do zębów .




Czyszczenie zębów za pomocą mikrobąbelków zastępuje nitkowanie i znakomicie dopełnia codzienne szczotkowanie. Irygator stomatologiczny jest urządzeniem, które wypłukuje pod ciśnieniem resztki pokarmów, czyszcząc trudno dostępne przestrzenie międzyzębowe. Stacjonarny irygator dentystyczny okazuje się niezastąpiony dla osób noszących aparat ortodontyczny oraz tych z problemami krwawiących dziąseł. Może go stosować każdy, komu zależy na bardzo dokładnej higienie jamy ustnej w domowych warunkach.


To mi coś przypomina! Właśnie płukanie u dentystek, no i daje szansą na łatwiejsze dotarcie do trudnych przestrzeni międzyzębowych (bez ryzyka ściągnięcia sobie w dół dziąsła mocnym szorowaniem szczoteczkami...) .
Rzeczywiście, musi też bardzo ułatwiać życie osobom z krwawiącymi dziąsłami, paradontozą (nic miłego) i aparatami ortodontycznymi. 
Zresztą, niech zgadnę, kto z nas chce nosić kawałeczek mięsa z niedzielnego schabowego z jeszcze w wtorek..? Skitranego gdzieś pomiędzy górną szóstką a siódemką? Las rąk? Nie widzę.  No właśnie...
Poważnie noszę się z tym zakupem.  Może macie już do czynienia?

A Wy - znacie jakieś historie stomatologiczne, którymi można straszyć dzieci (i nie tylko) o północy (i nie tylko)?


P.S. Słowo daję, że na samą myśl o w/w perypetiach już mnie rozbolały górne jedynki!


08 czerwca

08 czerwca

3 x ROZCZAROWANIE: KOSMETYKI DO MAKIJAŻU

10
3 x ROZCZAROWANIE: KOSMETYKI DO MAKIJAŻU



I nastawiamy ostrość na niechlubnych bohaterów tegoż wpisu.

A są to:





WILD & WILD PUDER COVERALL


Nazwa sugeruje, że ma nam wszystko zakryć.
"Gwarantuje lekkie, satynowe, długotrwałe wykończenie. Wygładza i rozjaśnia skórę, niweluje zmarszczki i przebarwienia. "
Nie czyni tego. Po prostu. Osadza się na skórze, jest widoczny, ciężki, wysusza delikatne miejsca, zmarszczki wprost podkreśla, ale... nie kryje. Na żywo skrzydełka nosa wyglądają u mnie różnie, ale jeśli nawet na zdjęciu od razu po makijażu kryjący puder nie zakrywa ich zaczerwienienia... Tylko robi plamy... Mam dla niego jeden kierunek: kosz na śmieci. 






Kolejni bohaterowie należą do jednej z moich ulubionych marek jaką jest WIBO.

Co nie zmienia sytuacji, że te dwa kosmetyki zawiodły mnie na całej linii.
A patrząc po Internetach jestem chyba jedyną taką osobą... co mnie bardzo dziwi...
Nie ma tu nikogo oprócz mnie, kto się na tym przejechał?
A na czym?





WIBO MATOWA POMADKA #WIBOMOOD SPICY MATTE RECENZJA


Miał być hit.

Dorwałam ją.

Rozczarowanie.

Ładny kolor jest dla mnie jej jedyną zaletą.





Nietrwała, wysusza usta, zjada się szybko i niezbyt ładnie.






WIBO #WIBOMOOD SPARKLING EYESHADOW


Eeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee.....

Piękny i lśniący- na swatchu na dłoni. Niestety, nie jest to najlepsze miejsce do jego noszenia.

Na mojej powiece po niedługim czasie od nałożenia wygląda tak:





Powtarzam: eeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee.....

Czy muszę coś dodawać?

Foty mówią same za siebie...


Tyle mojego narzekania na dziś.

A Was ostatnio coś rozczarowało?

Coś anty-polecacie?


07 czerwca

07 czerwca

JAK ZWIĘKSZYĆ OGLĄDALNOŚĆ BLOGA

JAK ZWIĘKSZYĆ OGLĄDALNOŚĆ BLOGA


A może powinno być "poczytność"? ;)

Ale wiemy o co chodzi - o magiczną liczbę zmierzającą ku plus nieskończoności, o której marzy każdy bloger. Czyli ilość wyświetleń bloga.

Po pierwsze: lud jest coraz leniwszy, i czytać mu się nic chce. Zatem przed blogerami już z racji tego stoją większe wyzwania/trudności niż przed twórcami, których głównym kanałem wyrażania siebie są filmy, filmiki i obrazki. Liczba polskich blogów grubo przekroczyła dwa miliony. Biorąc pod uwagę, że część z nich będzie miała tylko jeden, pierwszy, szumnie zapowiadający działalność wpis, a spory odsetek nie dotrwa pierwszych urodzin gdy - z różnych powodów -  wypali się słomiany zapał autora, to nadal pozostaje strasznie dużo innych blogów o dokładnie tej samej tematyce, co nasz... Łącząc informacje, że mało komu się chce blogi czytać i że bardzo dużo jest blogów zbliżamy się do ciekawego wniosku, skądinąd nie przeczącemu logice, choć paradoksalnego, że jest już chyba więcej osób piszących niż czytających blogi... Co zatem możemy uczynić by nasz blog czytał ktoś poza nami i kuzynką Zosią (która oczywiście, wiedziona zazdrością, bo jest tą jedną z 15 osób w kraju, które jeszcze bloga nie mają - nawet się do tego nie przyznaje)? 




SZABLON

Przejrzysty, czytelny, intuicyjny, estetyczny, miły dla oka i zarówno dla ekranów komputerów jak i telefonów. 
Chyba nie muszę jakoś dłużej roztkliwiać się nad tym punktem.
Darmowe, płatne - wybór należy do Ciebie. A wybierać jest w czym.
Zagwarantuj Czytelnikom różne metody subskrypcji
I spraw, by były one łatwe. Ja na samym początku blogowania potraciłam przyszłych czytelników, bo po wpisach, które się podobały komentowali, że nie wiedzą jak mnie zasubskrybować. Odpisywałam, ale nie każdy wrócił po raz wtóry. A była to wina szablonu, który wtedy wybrałam....




PORTALE SPOŁECZNOŚCIOWE


Czy to wymaga komentarza? Jest tam każda firma, marka, Twoi znajomi,  sąsiadka z dołu i wujek Ziutek,. Jak do Ciebie trafić, jeśli Twojego bloga i nie będzie na FB? A kto dziś nie ma konta na IG? Nie bądź taką osobą! 




CZYTAJ I KOMENTUJ WPISY INNYCH

Niech Cię zobaczą. Niech choć raz wejdą na blog komentatora, a może u Ciebie zostaną? Tylko nie żebrz o obserwowanie Ciebie, i nie proponuj w komentarzu, że Ty łaskawie też  zasubskrybujesz jak autor komentowanego przez Ciebie wpisu zacznie. Spadaj bez łaski - tak ja na to reaguję. Nie podoba się, nie obserwuj i nie wymagaj bym musiała się odwdzięczyć tym samym. Obserwuję to, co mnie interesuje. 
Nie spamuj też  w komentarzu linkiem do Twojego bloga! Zwłaszcza, jeśli masz napisane, że takich komentarzy autor sobie nie życzy, i nie będą publikowane. Nie umiesz czytać ze zrozumieniem? To jak chcesz pisać i prowadzić bloga? 


FILMIKI


To ma być przyszłość, i jest już rzeczywistość influencerskiego kawałka chleba. Na początku napisałam już chyba coś o lenistwie internautów? Spróbuj więc  z filmikami, niekoniecznie na blogu, czy YT, może ogarnij tę formę na IG i tam ją doskonal? 



TO CAŁE SEO

Czyli search engine optimization.
Czyli optymalizacja stron internetowych pod katem wyszukiwarek.
Czyli czynienie naszego bloga i jego wpisów przyjaznym wyszukiwarkom internetowym.
Bo kto czy raczej za pomocą czego może znaleźć Twoje wpisy? Za pomocą latarki? Mapy? Tajnego kodu? No nie. Wyszukiwarki właśnie.



TREŚĆ

Wartościowa. Cóż, dla każdego może to oznaczać coś z deczka innego... Na pewno nie kopiowana - to oczywiste, że od innych, bo to przestępstwo -  kradzież, ale od siebie również. Kopiowanie będzie traktowane przez Internety jako plagiat, a to nie powiększy ilości naszych wyświetleń...
Obecnie lepiej są widziane teksty dłuższe, z drugiej strony każdy, kto napisze wpis długości Eposu o Gilgameszu lub jednej z Ksiąg Starego Testamentu  zapewne się zastanawia czy ktoś mu to w ogóle przeczyta....



SYSTEMATYCZNE PUBLIKACJE I AKTUALIZACJE WPISÓW
Wyszukiwarki lubią nowe wpisy, i tak też potraktują aktualizacje.


TWOJE 10 NAJPOPULARNIEJSZYCH WPISÓW
Namierz je. Popraw, jeśli tego wymagają. Podlinkuj w nich jakieś inne wpisy. Zaktualizuj.


LINKI WEWNĘTRZNE
Linkuj do siebie. Kto ma to robić?!


ZDJĘCIA

Nazwij pliki stosownie do wpisu a nie IMG 1234, opisz je także tworząc wpis. Na wiele rzeczy ludzie trafiają z GRAFIKI GOOGLE. A nie wiadomo co przedstawia grafika jeśli fota nazywa się IMG 344575859660.




Metatagi.
Nagłówki.
Słowa kluczowe. 
Zmiany w kodzie witryny. 
I wiele innych rzeczy, z których niektóre są do ogarnięcia przez zwykłego zjadacza chleba, a do niektórych bez specjalistów nie podchodź. SEO może pomóc nie tylko blogerom, ale także sklepom internetowym i innym witrynom. 
Moja uwaga jest tylko jedna - robić to z głową. Trudno wymagać od strony sklepu by miała styl pisania, ale już twórcy blogów powinni się zastanowić jak to zrobić, by wpisy były przyjazne wyszukiwarkom, ale równocześnie w ich stylu,  nie nudne, bez wyrazu i słowo kluczowe, słowo kluczowe, słowo kluczowe bo trzeba powtórzyć trzy razy słowo kluczowe. Rób to co możesz i umiesz z głową, a jak nie umiesz/ chcesz więcej niż umiesz - oddaj w ręce specjalistów. Swego czasu napisałam tekst o tym czy musisz znać się na wszystkim, i teraz przejdę od razu do jego pointy:  nie . Nie musisz.

04 czerwca

04 czerwca

MAKIJAŻ PALETKĄ ZMALOWANEJ WIBO #MYCHOICEWIBO #3

MAKIJAŻ PALETKĄ ZMALOWANEJ WIBO #MYCHOICEWIBO #3
Zapraszam na kolejny mój makijaż wykonany PALETKĄ ZAMALOWANEJ






Kosmetyki, których użyłam:


Twarz:

AA VEGAN PODKŁAD KRYJĄCO-WITALIZUJĄCY FRESH 103 LIGHT BEIGE

RIMMEL PUDER LASTING FINISH 002


WIBO BANANA LOOSE POWDER 

ROZŚWIETLACZ Z WIBO PALETKA ZMALOWANEJ #MYCHOICEWIBO

BELL CONTOUR STICK

WIBO HD BODY FACE BRONZER BEACH CRUISER 

FLOMAR terracotta blush-on 41 romantic salmon




Oczy:



WIBO PALETKA ZMALOWANEJ #MYCHOICEWIBO

ESSENCE EYESHADOW BASE

LOVELY LIQUID CAMOUFLAGE 02


MAX FACTOR FALSE LASH EFFECT

EVELINE EYEBROW CORRECTOR  LIGHT

INGLOT DURALINE


Usta:



GOLDEN ROSE PRIME & PREP LIPSTICK BASE


GOLDEN ROSE SOFT & MATTE 110


31 maja

31 maja

PREZENT MARZEŃ - STWORZYŁAM WŁASNĄ SZMINKĘ!

11
PREZENT MARZEŃ - STWORZYŁAM WŁASNĄ SZMINKĘ!
Dziś zapraszam Was na bardzo miły - bo cóż jest milszego od prezentów! - wpis będący fotorelacją z realizacji mojego prezentu, jakim było stworzenie własnej szminki.



Najpierw dwa słowa o tym,  czym jest PREZENT MARZEŃ - to miejsce w sieci, gdzie możecie znaleźć pomysł (oraz jego wykonanie!) na prezent wg miast w Polsce,  okazji, obdarowywanego, a wybór jest mnogi w tym zestawy, bestsellery, promocje... Ideą PREZENTU MARZEŃ jest kolekcjonowanie emocji, przeżyć, wspomnień, chwil - i to jest samo w sobie pomysłem w dechę! Do mnie trafia na 100 %.

Moim prezentem był vouvcher na stworzenie spersonalizowanej szminki w uroczym miejscu LIP LAB  w Warszawie. Pomysł był trafiony w punkt :) 

Samo miejsce, znajdujące się w budynku w centrum Warszawy, niedaleko Pałacu Staszica, jest niezwykle gustowne, kobiece, urocze i fotogeniczne:





Cały proceder zaczyna się od  przygotowania ust za pomocą pielęgnacji - słodkiego  peelingu w czterech zapachach do wyboru:



Potem na naszych ustach ląduje maska i zaczyna się tworzenie szminki (lub błyszczyka, ja chciałam szminkę).

A wybierać jest z czego:





Miła Pani zaopatrzona w stosowną  wiedzę, umiejętności, szklaną paletę oraz kartkę, na której zaznacza wszystko, co wybieramy oraz tego proporcje, żeby móc ewentualnie na przyszłość odtworzyć kosmetyk jota w jotę...



...pyta nas o nasze preferencje, co lubimy, co nosimy na ustach, a na początek wybieramy rodzaj kosmetyku (błyszczyk lub szminka), jego kolor oraz wykończenie. Ja z racji moich suchych ust nie chciałam szminki matowej, a kremową, w odcieniu różowym, Pani zaproponowała koral będący mieszanką różu i pomarańczy, które można zmieszać w różnych proporcjach. Pomysł na kolor był bardzo dobry. Można wybrać skład całkowicie organiczny lub trochę mniej, jako osoba nieprzywiązana do organiczności składów wybrałam ten mniej organiczny,...

Następuje tworzenie, ustalanie proporcji. mieszanie... 



Po ostatecznym wyborze odcienia (kolor można zgasić/przyciemnić/rozjaśnić) Pani dopracowała pigmentację i na wieść o tym, że moje usta są naprawdę suche  dodała  jeszcze składnik pielęgnujący.



Mieszanie...


Po czym z zaproponowanych dwóch proszków do wykończenia wybrałam dodanie tego złotego:



Następnie wybieramy zapach i smak



Ja wybrałam zapach capuccino...


... i smak różowego szampana...



Następnie nasza przyszła szminka w słoiczku trafia do podgrzania, i zostaje odlana w sztyfcie:





Potem wybieramy z dwóch kolorów opakowań. Opakowania są eleganckie i wyważone, ciężkie, nie są tandetnym lekki plastikiem:



Na do widzenia otrzymujemy torebeczkę


A w niej składy kosmetyków, karteczkę na której zapisujemy informacje o naszej szmince, nadajemy jej nazwę i odciskamy sobie usta:



i, rzecz, jasna, szminkę.

Powiem tak: wiedziałam od początku, że to dobry pomysł dla mnie na prezent, ale nie wiedziałam, że aż tak! Oprócz osobiście wybranego koloru, jego odcienia, formuły, wykończenia chyba najbardziej spodobało mi się to, że wyszłam stamtąd ze...szminką! Pomadka nie tylko została dobrana do mnie i przeze mnie stworzona, ale także wyniesiona w formie sztyftu, z rocznym okresem przydatności do użycia.

Na dzień dzisiejszy już Wam powiem, że szminka miło zadziwia mnie swoją trwałością.



Kolor - cudo!
Koralowy, energetyczny, ożywiający.
Nigdy takiego nie miałam :)



Uważam, że to znakomity pomysł na gustowny prezent -  zarówno dla jakiejś pudernicy, siedzącej w kosmetykach (jak ja:) jak i osoby, która może ma gdzieś jakąś jedną szminkę, oraz dla osób, które mają, a nie używają- może nie mają tej idealnej? Stworzenie własnej szminki to najlepszy pomysł na wejście w jej posiadanie!



Copyright © 2014 Wszystkie moje bziki , Blogger