17 września

17 września

"Coraz to ciekawiejsze i ciekawiejsze"! - inspiracje, motywy, postacie i cytaty z "Alicji w Krainie Czarów"

"Coraz to ciekawiejsze i ciekawiejsze"! - inspiracje, motywy, postacie i cytaty z "Alicji w Krainie Czarów"
Alicja w Krainie Czarów i Alicja po Drugiej Stronie Lustra to jedna z moich  najulubieńszych i najciekawiejszych książek, do której już nieraz się tu odnosiłam - łącznie z nazwą bloga.






Oraz nieustających inspiracji i interpretacji.



I mam wrażenie, że nie tylko moich.

Ilustracje - począwszy od tych pierwszych, Johna Tenniela, kreskówki, filmy, seriale, sesje zdjęciowe, cytaty, motywy, antystresowe kolorowanki dla dorosłych. Wszystko. Wszędzie możemy się natknąć na coś z "Alicji..." jeśli to rozpoznajemy. 


Książka nigdy nie straci na aktualności, gdyż może podobać się dzieciom choć w istocie wg mnie jest książką dla dorosłych. Dzieci, jak to dzieci i nasza Alicja, przyjmą po prostu do wiadomości każdą z niezwykłych jej przygód, a dorosły widzi więcej - jeśli jest w stanie przyjąć abstrakcyjność, purenonsensowność,  drugie, a może i następne dno tudzież warstwę tej książki. To książka dla wszystkich dzieci, ale nie dla przywiązanych do dosłowności dorosłych.

Warto pamiętać, iż jej autor Lewis Caroll (właściwie Charles Lutwidge Dodgson) był autorem ok. 250 prac naukowych z zakresu matematyki, logiki i kryptografii. Interesował się zagadkami matematycznymi i grami liczbowymi, opracowując ich zasady. Poza twórczością literacką był także fotografem, uważany jest za najlepszego XIX-wiecznego portrecistę dzieci i jednego z prekursorów fotografii artystycznej. Jak wiemy miał słabość do małej Alicji, i do innych małych dziewczynek, organizował wielkie bale dziecięce, na które zapraszał nawet 100 małych dziewczynek. Tracił zainteresowanie nimi, gdy dojrzewały (z wyjątkiem kilku przypadków). Nawet u jego współczesnych było to uważane za dziwactwo, choć nigdy nie został o nic  oskarżony. Cierpiał na migrenę. W swoim dzienniku opisał swój pierwszy epizod migreny z aurą. Po latach doszukiwano się przesłanek na poparcie hipotezy, jakoby miałby być Kubą Rozpruwaczem, ale nie znaleziono żadnych pewnych dowodów.
Być uważanym za dziwaka, w czasach gdy np. w dobrym tonie były zdjęcia post mortem! W wiktoriańskiej Anglii, która jest w moim odczuciu siedliskiem wszelakich dziwactw i dewiacji!.  Przyznacie, że to nie lada wyczyn! Chciałabym wierzyć, że nigdy nie zrobił nic, za co dziś nie grozi odium no i paragraf, ale szczerze mówiąc, niestety dość w to wątpię. Myślę, że ogólnie jako człowiek był on znacznie oddalony od definicji szeroko pojętej normalności.






Czas na postaci i motywy z "Alicji...":


Królik


Biały.
W kamizelce.
Pędzący, wiecznie spóźniony, rozedrgany. Histeryk z zegarkiem w ręku.
Dzień jak co dzień, patrzysz, a tam królik. Biały. W kamizelce. Leci przed siebie i gada do siebie. Nie mówcie mi, że nie mieliście takich dni!

"Nagle tuż obok niej przebiegł Biały Królik o różowych ślepkach. Właściwie nie było w tym nic nadzwyczajnego. Alicja nie dziwiła się nawet zbytnio słysząc, jak Królik szeptał do siebie: „O rety, o rety, na pewno się spóźnię”. Dopiero kiedy Królik wyjął z kieszonki od kamizelki zegarek, spojrzał nań i puścił się pędem w dalszą drogę, Alicja zerwała się na równe nogi. Przyszło jej bowiem na myśl, że nigdy przedtem nie widziała królika w kamizelce ani królika z zegarkiem."


Królicza nora


"W dół, w dół wciąż w dół. Czy już nigdy nie skończy się to spadanie."

Są takie miejsca, że człowieka tam coś ciągnie. może jak Alicję, z ciekawości, a może z innego powodu. 
I wpada jak śliwka w kompot,  jak Alicja w głąb króliczej nory. Jakie to miejsca? Pewnie dla każdego trochę inne.



Pan Gąsiennica

Na grzybie i z cybuchem w ustach. Swoją drogą ciekawe, co on palił?!


"- Od jednej strony się rośnie, od drugiej maleje.

- Od jednej i drugiej strony czego - pomyślała Alicja.
- Grzyba-odparł pan Gąsiennica, po czym zniknął w trawie"


Flaming


Używany jako kij do gry w krykieta.
"Oczywiście flamingi i musztarda gryzą. A stąd płynie morał, że lepszy wróbel w ręku niż dzięcioł na sęku."
Pochwała logiki.



Kot z Cheshire




i jego uśmiech...



"tymczasem głowa kota zaczęła stopniowo znikać (...) do czasu, aż pozostał (...) najwyraźniejszy na świecie uśmiech."



...który znika ostatni.








Szalony Kapelusznik i Herbatka u Kapelusznika






"- Nasz podwieczorek trwa wiecznie, tak, że nie ma czasu na zmywanie naczyń."







Powiększanie się i składanie jak teleskop



"Coraz to ciekawiejsze i ciekawiejsze!" wykrzyknęła Alicja (tak zdumiona, że na chwilę całkiem zapomniała, jak się poprawnie mówi). Teraz się znów rozsuwam jak najdłuższy teleskop na świecie! Żegnam was, moje nóżki!"




"Alicja rosła, rosła bez przerwy, wkrótce była już zmuszona uklęknąć. Po chwili i na to było za mało miejsca. Spróbowała więc położyć się z jedną ręką opartą o drzwi (...)"

Alicja doczekała się swojego zespołu: Zespół Alicji w Krainie Czarów to zaburzenie psychosensoryczne, halucynacje i iluzje percepcji ciała występujące u ludzi w przebiegu różnych chorób, zwłaszcza migreny z aurą.



Żywa talia kart i Królowa Kier


"Najpierw szedł odział żołnierzy. Byli oni (...) zupełnie płascy (...) mieli zamiast pików wymalowane na tułowiach trefle. Za nimi postępowali bogato przyozdobieni diamentami dworzanie, po nich dziesięcioro dzieci królewskich, wesołych i rozigranych (cała rodzina królewska naznaczona była kierami). (...) nastęnie szedł Walet kier niosąc na purpurowej poduszce z aksamitu koronę królewską. Na koniec kroczyli majestatycznie KRÓL i KRÓLOWA KIER. "








"Wypij mnie."


"Łatwo powiedzieć "Wypij mnie", ale nasza mała, mądra Alicja bynajmniej się do tego nie kwapiła. "Zobaczę najpierw" - pomyślała-czy nie ma tam napisu: Uwaga-Trucizna". Czytała bowiem wiele uroczych opowiastek o dzieciach, które spaliły się, zostały pożarte przez dzikie bestie lub doznały innych przykrości (...) Alicja przypomniała sobie doskonale, że picie z butelki opatrzonej napisem "Uwaga-Trucizna rzadko komu wychodzi na zdrowie."





Kluczyk/klucz



"Na stoliku leżał maleńki, złoty kluczyk."








"Zjedz mnie"

"Nagle zauważyła pod stołem małe, szklane pudełeczko. Otworzyła je i znalazła w środku ciasteczko z napisem : Zjedz mnie (...)"







Humpty Dumpty

Jajo, co pozjadało chyba wszystkie rozumy.
Siedziało na murku i się mądrzyło.




Lustro




Alicja przeszła na jego drugą stronę, ale sam motyw lustra to w ogóle temat-rzeka.




Małe drzwi


"Alicja zauważyła jednak coś, czego nie dostrzegła przedtem:zasłonę, za którą znajdowały się drzwi niespełna półmetrowej wysokości. Przymierzyła złoty kluczyk i przekonała się z radością, że pasuje.
Drzwiczki prowadziły do korytarzyka (..) Alicja uklękła i przez korytarzyk ujrzała najpiękniejszy chyba ogród na świecie. "


Tego zawsze było mi żal najbardziej. Że nie mogę tam wejść. Wyobrażam sobie, jak bardzo zmotywowana była Alicja by to uczynić! Jakież ciekawe rzeczy muszą dziać się za nimi!





Prosię i pieprz


"Już synku śpij
bo złapię za kij
Pójdziesz tam, gdzie rośnie pieprz
Bowiem buzię masz jak wieprz"




Kadryl z homarami


Ach, któż dziś potrafi tak tańczyć...

"-No -wyjaśnił Gryfon- przede wszystkim ustawiamy się w szeregu wzdłuż wybrzeża-"
"W dwuszeregu! - zawołał Fałszywy Żółw.-Foki, żółwie, łososie i tak dalej: a potem, jak już się usunęło z drogi wszystkie meduzy-"
"Co zwykle zabiera trochę czasu-"wtrącił Gryfon
"-daje się dwa kroki do przodu-"
"Każdy pod rękę z homarem!" zwołał Gryfon.
"Oczywiście-rzekł Fałszywy Żółw.-Dwa kroki do przodu, skłon w kierunku partnera-"
"-zmiana homarów i cofnięcie się w tym samum porządku"! dorzucił Gryfon.
"Po czym, już rozumiesz?-ciągnął Fałszywy Żółw-rzucamy-"
"Homarami!" krzyknął Gryfon i skoczył w powietrze.
"-w morze, jak najdalej od siebie-"
"Płyniemy za nimi"-wrzasnął Gryfon.
"wywijamy koziołka w wodzie!" darł się fałszywy Żółw, jak dziki brykając w kółko.
"Znowu zamieniamy się na homary!" wył Gryfon.
"Z powrotem na ląd, - to koniec pierwszej figury" (...)
"To musi być bardzo ładny taniec" powiedziała niepewnie Alicja"




Wygląd samej Alicji - dziewczynki z opaską ze wstążki na blond włosach, w niebieskiej sukience, fartuszku i z bucikami na paseczki zawdzięczamy - jakże by inaczej - Disneyowi, który w sprawie wizerunku bajkowych postaci dzierży chyba rząd dusz - i filmowi z 1951 r. Nie ukrywam, że mi od zawsze najbardziej podobają się buciki na paseczki...



Obecnie możemy zaobserwować, jak nasza mała mądra Alicja zmutowała, i tak np. mamy (sieć pełna jest takich fot):

Alicję dla dorosłych (wiecie, takie pseudobieliźnianosexshopowe stroje)
Gothic/emo/punk (?) grunt, że mroczną Alicję
i zapewne jeszcze kilka innych.



To na pewno nie mój ostatni wpis związany z tą książką, bo dla mnie jest ona bardzo znacząca masą przeróżnych znaczeń i jak studnia bez dna, - jak właśnie królicza nora - mocno wciągająca.






15 września

15 września

SZAFA SCARLETT O'HARY #2: TKANINY, Z KTÓRYCH STROJE NOSIŁA GŁÓWNA BOHATERKA "PRZEMINĘŁO Z WIATREM"

SZAFA SCARLETT O'HARY #2: TKANINY, Z KTÓRYCH STROJE NOSIŁA GŁÓWNA BOHATERKA "PRZEMINĘŁO Z WIATREM"
Zapraszam na drugi wpis na temat SZAFY SCARLETT O'HARY , głównej bohaterki Przeminęło z wiatrem



Dziś biorę na tapetę tkaniny, z których były uszyte stroje w/w.
Po bliższy opis samych kreacji zapraszam do poprzedniego wpisu.


Zdjęcia są mojego autorstwa i korzystałam do ich zrobienia z tego oto wydawnictwa:



Przywiezionego mi przez moją Koleżankę z samego Południa, a konkretnie to z Atlanty, a konkretnie to z domu Margaret Mitchell, autorki tej wszech-powieści:






"Nowa, zielona muślinowa suknia w kwiaty"




Muślin to luźno tkana bawełniana tkanina. Zazwyczaj był używany do szycia białych ubrań. A także zasłon  i bielizny. Ponieważ muślin jest przewiewny sprawdzał się w gorącym, suchym klimacie. Muślin był też wykorzystywany przez krawcowe do wypróbowywania wzorów, szytych później z drogich materiałów.










"Czarna suknia z krepy z bufiastymi rękawami i koronkowym kołnierzykiem (...)"






Krepa to tkanina o splocie krepowym. Splot krepowy nadaje tkaninie powierzchnię o nieregularnych wzniesieniach dzięki zastosowaniu splotów o pokryciach osnowy i wątku krótkich i długich. Sploty krepowe stosuje się do wyrobu tkanin jedwabnych i wełnianych sukienkowych oraz przeznaczonych na ubrania wizytowe męskie.Przez łączenie różnych splotów można otrzymać wiele kombinacji splotowych; łącząc ze sobą sploty np. skośne, atłasowe i satynowe uzyskuje się efekty drobnych wzorów geometrycznych (układ kostek, pasków itp.). Zależnie od grubości zastosowanej przędzy oraz gęstości jest wyrabiana krepa cięższa i lżejsza. Używana na ubrania męskie wizytowe, sukienki, garsonki.





 "Różowa organdynowa suknia z długą szarfą w tym samym kolorze (...)"




Organdyna to cienka, sztywna i przezroczysta tkanina bawełniana o splocie płóciennym. "Dzisiejsza" organdyna, wykorzystywana m.in. do szycia firan,zasłon i dekoracji wnętrz jest tkaniną sztuczną, nie bawełnianą, jak suknie Scarlett.






"Ona zaś siedziała tutaj jak wrona, w czarnej, grubej, taftowej sukni, z rękawami aż do nadgarstka, zapiętej na guziki aż po szyję. "






Tafta to gęsto tkana tkanina wykonana z jedwabiu lub włókien sztucznych. W przypadku szafy Scarlett mamy oczywiście do czynienia z tkaniną jedwabną. Tafta używana jest do szycia sukni balowych, ślubnych, zasłon i dekoracji wnętrz. Istnieją dwa rodzaje tafty jedwabnej- miękka, używana np. przy produkcji bielizny, i sztywna tafta, używana do szycia sukni wieczorowych. Tkanina ta wykorzystywana jest również do szycia gorsetów, gdyż utrzymuje swój kształt. 








"Zielona zasłona w kolorze mchu była delikatna i miękka (...)" 






Zasłona była aksamitna. Aksamit - to wg mnie najpiękniejszy materiał na świecie. Cudowny, miły w dotyku i szlachetny, z delikatnym połyskiem. Poznam aksamit z daleka, nawet na zdjęciu, aksamit to naturalna tkanina, z delikatnym połyskiem, dosyć ciężka, absolutnie nie elastyczna, zawsze mnie to mierzi, kiedy za aksamitne uchodzą ubrania z tworzyw sztucznych, elastycznych i z kiczowatym połyskiem.
Jest to tkanina bawełniana z krótką okrywą włosową  (bawełnianą, jedwabną lub wełnianą) uzyskiwana przez wprowadzenie między nitki osnowy i wątku dodatkowych nitek runowych w formie pętelek, które pozostawiono nierozcięte (aksamit pętelkowy) lub rozcinano (aksamit strzyżony). Produkuje się też aksamity, w których stosuje się obie te techniki. Aksamit należy do grupy tkanin z okrywą włókienną, zwanych pluszami.








"Suknia obsypana była falbankami z kremowej koronki Chantilly "


Koronka Chantilly to ręcznie tkana koronka, której nazwa pochodzi od miasta Chantilly we Francji. 
Najbardziej znane koronki Chantilly były wytwarzane z jedwabiu, i zazwyczaj były czarne, stosowne do strojów żałobnych. Białe koronki również były wytwarzane, zarówno z jedwabiu jak i lnu, większość jednak z jedwabiu. 








 "(...) wspaniale pasowała kolorem do płaskich pantofli z safianowej skóry (...)"


Safian był cienką i miękka, wyprawioną garbnikami roślinnymi i barwioną skórą koźlą lub baranią, używaą do oprawiania książek, w produkcji obuwia lub obić mebli itp. 







Przeminęło z wiatrem to dla mnie niekończąca się inspiracja, na pewno powrócę jeszcze do tematyki związanej z tą książką i filmem!

12 września

12 września

POLSKA ZŁOTA JESIEŃ #3 MAKIJAŻ JESIENNY W WERSJI WIECZOROWEJ

10
POLSKA ZŁOTA JESIEŃ #3 MAKIJAŻ JESIENNY W WERSJI WIECZOROWEJ
Zapraszam na trzeci makijażowy wpis poświęcony mojej ulubionej porze roku: polskiej złotej jesieni :)
Wpis powstał we współpracy z Kamilą z bloga MAJMEJKAP



Dziś będzie oczywiście w kolorach jesieni,  w odcieniach liści, z błyskiem i sztucznymi rzęsami na oku i  z wyrazistym,  soczystym matem na ustach.

Zbliżają się coraz dłuższe, ciemne wieczory.

Bądź widoczna wieczorem!!!





Uwagi: te rzęsy są jak dla mnie mniej komfortowe i bardziej sztywne niż Ardell.

Rzęs wciąż uczę się używać, być może zainteresuje Cię wpis

Na żywo (i to w wersji bez szminki) makijaż zrobił duże wrażenie, rzęsy po prostu wymiatają :)


Poniżej makijaż cd. i kosmetyki do niego użyte, zajrzyjcie też koniecznie po wpis z jesiennym makijażem wieczorowym do Kamili MAJMEJKAP

W tym miejscu chcę też podziękować Kamili za serię tych wspólnych makijażowo-złotojesiennych wpisów.
Trafiły w dość intensywne dla mnie życie pozablgowe, ale cieszę się, że udało mi się to wszystko razem ogarnąć.






Kosmetyki, których użyłam:


Twarz:

BIELENDA BAZA POD MAKIJAŻ PEARL BASE


GOLDEN ROSE TOTAL COVER 2 IN 1 02 IVORY

GOLDEN ROSE METALS LIQUID GLOW HIGHLIGHTER 03 WARM GOLD

KOBO FACE CONTOUR MIX

LOVELY HIGHLIGHTER GOLD

CASHMERE CONTOURING DUO-STICK BRONZER I ROZŚWIETLACZ

BOURJOIS BLUSH 12 BRUN POUDRE

INGLOT HD PUDER TO KONTUROWANIA 05

LOVELY PUDER GOLDEN GLOW BANANA


Oczy:

ESSENCE EYESHADOW BASE

LOVELY LIQUID CAMOUFLAGE 02

MY SECRET CIEŃ GLAM&SHINE 14

PIERRE RENE CIEŃ 130 HYPNOTIC


CIEŃ DEVINAH NEFRETITI

PIERRE RENE CIEŃ 19 INDIVIDUEL

ORIFLAME KOHL KREDKA CIELISTA

INGLOT DURALINE

KOBO GLITTER PIGMENT 02


L'OREAL maskara MEGA VOLUME MISS BABY ROLL

EVELINE EYEBROW CORRECTOR  LIGHT

RZĘSY KISS GALA


KLEJ DUO



Usta:


GOLDEN ROSE PRIME & PREP LIPSTICK BASE



10 września

10 września

ŁÓDŹ: OFF PIOTRKOWSKA, KNAJPY I ULICA PIOTRKOWSKA NOCĄ

ŁÓDŹ: OFF PIOTRKOWSKA, KNAJPY I ULICA PIOTRKOWSKA NOCĄ
Tym razem do Łodzi trafiliśmy z powodu See Bloggers, w którym brałam udział. Miało to miejsce na samym początku wakacji (pogoda wtedy nie dopisała, co możecie zobaczyć na zdjęciach), jednak  kolejne atrakcje wakacyjne spowodowały, że dopiero teraz usiadłam do tego wpisu.




Miejsca większość z Was nie poznała


teraz przedstawię je i pokażę Wam bliżej.

Swego czasu patrząc po IG wywnioskowałam, że chyba już każdy był w OFF PIOTRKOWSKA. Niezależnie kim jesteś, w dobrym tonie jest się tam pojawić, sfotografować, i zlokalizować.
Bardzo mnie zaciekawiło to miejsce, i zarwałam wieczorny program See Bloggers, by zamiast tego udać się z małżonkiem w tzw. miasto, co było pomysłem bardzo dobrym i sprawdza się już od czasu, kiedy na studiach zamiast na lektorat łaciny pojechałam z nim na targi koni na Służewiec.

Żeby nie było - to moje zdjęcia i pierwsze wrażenia (drugich na razie nie ma), z jednego i to niecałego wieczoru spędzonego między dwoma intensywnymi dniami konferencji. By ogarnąć  chociażby wszystkie znajdujące się tam knajpy potrzeba by co najmniej dwóch długich wieczorów... 


Co  to OFF PIOTRKOWSKA?

"OFF Piotrkowska to unikalny w skali ogólnopolskiej projekt skupiający przedstawicieli przemysłów kreatywnych. W jednym miejscu swoje podwoje otworzyły pracownie projektantów mody, designu, architekci, kluby muzyczne, restauracje, przestrzenie wystawiennicze, sale prób, showroomy, concept store i klubokawiarnie. Przy Piotrkowskiej 138/140 powstał najmodniejszy dziś w Łodzi punkt na kulturalnej mapie miasta. Na terenie dawnej fabryki bawełny Franciszka Ramischa realizowany jest projekt, którego celem jest stworzenie alternatywy dla głównego konsumenckiego nurtu, kształtującej ten obszar na wzór bohemy tętniącej życiem tylko w sobie właściwym tempie."
http://offpiotrkowska.com/

Więcej możecie sprawdzić sobie u źródła, na w/w stronie www


Prawda jest taka, że dla przeciętnego zjadacza chleba (nawet pozującego na co innego, ale to zaraz) miejsce to to przed wszystkim knajpy.
My zawitaliśmy do dwóch.

Wchodząc przez bramę od ul. Piotrkowskiej mamy do wyboru dwie strony zabudowań.
Najpierw udaliśmy się wprost, czyli po lewej stronie byłej fabryki.




Wśród co najmniej trzech znajdujących się tam lokali utrzymanych mniej więcej w tym samym klimacie wybraliśmy knajpę SPALENI SŁOŃCEM.



wnętrze nie było zachęcające



ale od razu powiem, że szybko całkowicie się zapełniło.

Poniżej zapodaję Wam zdjęcia z tego miejsca.
Ceny przystępne. Dużo młodych ludzi wyglądających nie tyle na dorobku, co modnych. Dużo na nich czerni, mroczne klimaty.
Młodzi, wymuskani panowie w ładnych sweterkach i z laptopami.
Młodzież wyglądająca na uczelnianą i ich starsi mentorzy. 
Wydziarana alternatywa na spotkaniu zorganizowanym, pijąca wódeczności i słuchająca z dużego głośnika "Last Christmas."
Ściany takie, że nawet ja brzydziłam się o nie oprzeć.
Wystrój wnętrza nawiązujący do fabrycznych tradycji z PRL-u i świadczący o tym, że moda na meble ze śmietników/jak ze śmietników (znana mi chociażby z Pawilonów na tyłach warszawskiego Nowego Światu), trzyma się nadal dobrze.















To, co ja tam czułam to moda, pozerstwo, pretensjonalność, silenie się na oryginalność.

Byłam w podziemiach Browaru Grudziądz zanim go niestety zburzyli. Pełnym stałych klientów potocznie zwanych żulikami, w kreszowych dresach, pijących piwo Karpackie.
Na studiach chadzałam do lokalu "Rybitwa"  nad Wisłą, za nowym BUW-em, gdzie dziś stoi Centrum Kopernika, pozostałości po PRL-owskim tzw. szlaku orlich gniazd, który to lokal był aluminiową budą, gdzie piwo królewskie kosztowało 3,60. Bywali tam studenci, doktoranci, trafiali się i profesorowie. Oraz stali klienci, mieszkańcy Powiśla, w tym jeden w kreszowym dresie, komentujący to, co widział na małym telewizorku na barze.
Tamte miejsca były... po prostu były. Autentyczne. Jak ich klientela, która w przypadku Rybitwy miała przedstawicieli wśród przeróżnych grup społecznych.



Zmieniliśmy zatem stronę fabryki i udaliśmy się drugą




a tam



inny świat.






zupełnie inny charakter knajp.

Inna klientela.

Tu jest już raczej tak, jak z sobotniego smsa mojego kolegi, który napisał o jednym z lokali warszawskich:
dostałem tam surówkę w słoiku, frytki w doniczce i mieloniaka za 36 zł

Marian, tu jest jakby luksusowo.

Też pretensjonalnie, ale jakoś inaczej. Prawdziwiej.

I nie strach oprzeć się o ścianę.












Podsumowując: ciekawe miejsce, cieszę się, że tam byłam.
Uwielbiam postindustrialne klimaty, dawne fabryki i czerwoną cegłę.
Myślę, że wśród niezliczonej przez nas ilości knajp każdy znajdzie tam coś dla siebie.
Jak możecie wywnioskować mnie to miejsce nie uwiodło, a równocześnie jest w nim coś  tak pociągającego, że odwiedziłabym je drugi raz.
Polecam wizytę tam choćby dlatego,żeby samemu nabyć jakiś wrażeń i opinii na temat.
Ja mam do niego dokładnie taki sam stosunek jak do miasta Łodzi: ambiwalentny.
Jest też takie jak Łódź: z fabryczną historią, interesujące, pełne miłych dla oka i eleganckich miejsc odzyskanych dla swoich nowych ról, a obok totalny obskur.

Na koniec kilka kadrów ze spaceru Piotrkowską i widok na nią z... z miejsca, które jeszcze Wam tu pokażę.















Copyright © 2014 Wszystkie moje bziki , Blogger