" - Wszyscy mamy tutaj bzika. Ja mam bzika, ty masz bzika. - Skąd może pan wiedzieć, że ja mam bzika? - zapytała Alicja. - Musisz mieć. Inaczej nie przyszłabyś tutaj." L.Carroll, Alicja w Krainie Czarów. Interesuje mnie: życie. Ludzie. Kolory. Tkaniny. Desenie. Obrazy. Słowa. Faktury. Miejsca. Zapachy. Kształt. Forma. Treść. Jedzenie i picie. Jeśli ciekawość to pierwszy stopień do piekła - ja stoję już na kolejnym. Lubię Alicję w Krainie Czarów, pytać "dlaczego?", zachody słońca, aksamit, fraszki, paradoksy, zapach lawendy i sprawdzanie na własnej skórze. Wszystko jest mi inspiracją.



Warto przeczytać


Dobre jedzenie w Ustroniu: U Nepalczyka.

W pierwszych swych słowach pragnę wyraźnie podkreślić, iż post nie jest sponsorowany i  nie jest wynikiem żadnej współpracy, a zadowolenia (oraz zdziwienia - pozytywnego) z naszej  pełnopłatnej wizyty w owej restauracji. Restauracja cieszy się dobry…

Spacerkiem po jesiennym Ustroniu.

Zapraszam na spacer po jesiennym Ustroniu . Właściwie na sumę wielu spacerów w trakcie prawie całego października. Ponieważ pierwsze dwa tygodnie właściwie cały czas lało, sporo będzie pochmurnej aury.  Ale im dalej, tym więcej słońca no i polskiej…

Październikowy Beskid Śląski widziany z Sanatorium Równica. Ustroń.

Na wpis o Sanatorium Równica  przyjdzie jeszcze czas,  dziś skupmy się tylko na widokach, które można podziwiać w październiku z jego tarasu widokowego.

Dworzec Dobrych Myśli w Ustroniu czyli Muzeum Misiów

Dziś Zapraszam Was na Dworzec Dobrych Myśli w Ustroniu. Będzie to fotorelacja, ale do oglądania i wysłuchania jest tam taka mnogość obiektów i historii, że oczywistym jest, że tu u mnie wszystko zaistnieć nie może. Ale bardzo się starałam!

Sanatorium: tydzień po powrocie.

A po powrocie... Pierwsze 3-4 dni: - jakby... mini depresja..? Mikro... żałoba? Teraz powinniśmy być na takich zajęciach, a potem takich zabiegach. Ktoś inny mieszka teraz w naszym pokoju?  A jedzenie: a gdzie reszta naszego stolika: Sebek, Piotrek,…

Sanatorium: dzień 24. Wyjazd.

Od siódmej odbiór wypisów u pielęgniarek. Pakowanie - wysłaliśmy kurierem walizkę i pudełko, myśleliśmy, że zostało już mało do zabrania - a wraz ciężko! Łezka w oku, ostatnie śniadanie, ostatni posiłek.  To już? Jak to szybko minęło, a wydawało się…

Sanatorium: dzień 23.

Po południu zakończyliśmy wszystkie zajęcia, zdobyliśmy wszystkie wpisy, pieczątki i zrealizowaliśmy wszystkie questy. Zdjęcia pamiątkowe wypełnionych kart zabiegowych oraz nas z nimi, jak dzieci ze świadectwami z czerwonym paskiem.  Oddaliśmy karty…

Sanatorium: dzień 23. Po imprezie pożegnalnej.

Wczoraj odbyła się, zorganizowana przez pensjonariuszy, imprezka. Ponoć kierowniczka obiektu powiedziała, że byliśmy jedyną taką grupą, która tak się zorganizowała. Organizatorką była pani występująca na co dzień w pełnym makijażu łącznie ze szminką…

Sanatorium: dwa dni do końca turnusu.

I po weekendzie. Wracają, co tu dużo kryć, no nerwy, związane z hmm... zwyczajnym życiem. Z pracą i poza-pracą. Te świadome i te niewiadome.  Ale w tym też nie jesteśmy sami, mój sąsiad ze stolika w nich uderzył nogą w ścianę, bo mu się wydawało, że…

Sanatorium. Piątek.

Wieczorem będzie i nas w ośrodku tradycyjny piątkowy wieczorek taneczny. Ostatni... Jejku.... Tymczasem będą różne hity, w tym "Czy Pani puszcza się ... ta podoba..?" A jutro tylko pół dnia zajęć i zabiegów..!

Sanatorium dzień 19. Współlokatorka z piekła rodem. Relacje między kuracjuszami.

Dziś przy śniadaniu jedyna kobieta oprócz mnie przy naszym stole wypowiedziała się w końcu o swojej współlokatorce, z którą się nie odzywają mniej więcej od czwartego dnia pobytu. Tamta w nocy zapala światła, hałasuje, pije, pali, ma pretensje, że &…

Sanatorium: dzień 17. Prosiacze opowieści.

Przy kolacji pan pracujący w wielkiej chlewni, nazwany przez nas roboczo Świniopasem "Tylko polska wieprzowina. A Wielkopolska to zagłębie." (Oczywiście chodzi o wieprzowiny, bo Zagłębie to jest tu całkiem niedaleko) opowiadał o procesie z…

Sanatorium dzień 12 cd. Obsługa w klubie kuracjusza.

Klub kuracjusza, czyli taka kawiarnia, w największym tu obiekcie, na 1200 osób. Za ladą młoda dziewczyna, poruszająca się jak mucha w smole. Ja: "-Poproszę dwa razy strogonowa." Dziewczę wodzi wzrokiem po półkach z alkoholami, w te i nazad…

Sanatorium: dzień 12 Półmetek. Wspołkuracjusze i ich profile zawodowe.

Dziś zmiana grafiku zabiegów i zajęć. Jesteśmy po trzech wykładach nt. BHP w pracy, zagrożeń w miejscu pracy oraz zdrowego odżywiania się. Na turnusie na 67 osób jedna przeczytała cały Kodeks Pracy. Mój mąż. Myślę, iż to jedyny tu obecnie mężczyzna …

Sanatorium: weekend 1. Sobota

W sobotę zajęcia tylko do obiadu. Zakończyliśmy je i weekend. Umalowałam się i uczesałam - delikatnie, szybko, makijaż bez tuszu do rzęs - a i tak jest tak jakoś WYJŚCIOWO.  Normalnie chodzę bez makijażu i się nie czeszę. Powiedzmy, że prezentuję si…

Reportaż z sanatorium: dzień 5. Odkrycie pt.: kolejny pokój, którego brakuje w naszym mieszkaniu.

Podczas ćwiczeń indywidualnych szybko doszłam do wniosku, iż w naszym mieszkaniu brakuje nie jednego pokoju (garderoba...), a dwóch. Drugim* powinien być pokój do ćwiczeń/rehabilitacji**, który pomieściłby potrzebne akcesoria. To dopiero zajmuje duż…

Reportaż z sanatorium: dzień 4: głód.

Po kolacji wyruszyliśmy w dół ratując się przed śmiercią głodową. Nie jesteśmy pewni, czy wywiezienie w asyście policji do izby wytrzeźwień w X. obejmuje tylko nadużywanie alkoholu, czy też i pokątne przyjmowanie dodatkowych kalorii ponad dietę dla …

Reportaż z sanatorium: dzień 3: psychoedukacja.

W sali krzesło - fotele ustawione w kółko. O nie. Czyżbym musiała coś mówić? Bolą mnie gnaty - czy to nie równie wystarczajace, co oczywiste skoro tu jestem?  Przy okrągłym stoliku kobieta, pewnie psycholog, nie powiedziałabym na oko, a mam do czyni…

Reportaż z sanatorium: dzień 3: wyrwani na wolność.

Wczoraj po kolacji wyrwaliśmy się na wolność, w miasto. U nas w ośrodku było disco, nie skorzystaliśmy, planujemy doświadczyć tego w piątek. Na mieście pusto, ponoć w sezonie są tłumy. Są knajpy, ze dwa małe markety, sklepy i apteka. Miasto jest na …

Reportaż z sanatorium: dzień 2: posiłkowo.

Nasz ośmioosobowy stolik do spożywania posiłków (a właściwie jego skład osobowy) jest całkiem spoko. Gdyż na posiłki każdy ma przypisane sobie miejsce, którego nie może zmienić. Pory posiłków również są stałe i niepodlegające negocjacjom : 7.45, 13.…