23 lipca

23 lipca

Sztuczne rzęsy - jak zacząć ich używać. Moje początki i makijaże



 Przed sztucznymi rzęsami broniłam się długo tłumaczywszy się wrażliwymi oczami i okularami.

Wreszcie zaczęcie ich stosowania zostało moim postanowieniem noworocznym na rok bieżący, i po Sylwestrze bez zwłoki zabrałam się za jego realizację.

Od razu mówię, że uwielbiam jak największe rzęsiska, sama mam długie, podkręcone, tylko jasne i dość rzadkie, a przyklejanie sztucznych rzęs typu natural dla mnie mija się w ogóle z celem.  


Zakupiłam sobie dwie pary rzęs Ardell (101 i Wispies) , kępki Ardell, oraz dwie pary odjechanych rzęs od Inglota.




Na jakie trudności natknęłam się zaczynając używać sztucznych rzęs?


1. Przede wszystkim to co zawsze i wszędzie, klasyka gatunku, czyli jeśli czegoś nigdy jeszcze nie robiłeś: brak wprawy.
Nie ma co nad tym deliberować, wprawę nabywasz wraz z powtarzaniem danej czynności i jest to nie do przeskoczenia, można co prawda okazać się całkowicie opornym na jakąś umiejętność, ale raczej nie będzie to przyklejanie rzęs. Więc grunt to się nie zniechęcać i próbować dalej wg powiedzenia, że jedynym sposobem przejścia przez piekło (no w tym wypadku to jednak przesada) jest przejście przez nie. Tego się ominąć nie da (tzn. powtarzania czegoś w celu nabycia wprawy, nie piekła). Trzeba ćwiczyć zarówno właściwe jak i w miarę szybkie ich przyklejanie.

2. Z tym bezpośrednio związane było to, że makijaż zajmował mi o wiele więcej czasu.

3. Paski rzęs (może powinny takie być) nie obejmują mi całego oka, są za krótkie, a więc niezbędne jest rysowanie czarnej kreski, żeby to jakoś wyglądało już od samego wewnętrznego kącika, nawet jeśli już nauczyłam się przyklejać je jak najbliżej linii rzęs. Zastanawiam się, jak paski mogą być dla kogoś za długie???

4. Rzęsy zaczęły mi się szybko zużywać, niszczyć, zrobiły się zmechrane, jakby kopnięte w bok,  zwichrowane,




choć wydawało mi się, że stosuję się do zasad ich zdejmowania/mycia/przechowywania. Rozczarowały mnie tym, że wygląda mi na to, że jedna para na długo to mi nie starczy...


5. Rzęsy fantazyjne były zbyt ciężkie (szczególnie pióra!), ciężko je było przykleić, i wyraźnie czuć było w nich grawitację... Szczyt niepraktyczności.


6. Kępki - niemrawo próbowałam nakleić po jednej kępce w zewnętrznym kąciku. Jak zobaczycie poniżej w makijażu nakleiłam je pod złym kątem, a efekt nie różnił się od tego bez niego. Nie zamierzam dalej bawić się w kępki.



Zalety stosowania sztucznych rzęs

Efekt nieporównywalny z żadnym tuszem, czegokolwiek by nie obiecywał po nim jego producent.




Co mi pomaga w używaniu rzęs?

Oprócz oczywiście kleju (na razie mam tylko DUO bezbarwny)  to pęseta do sztucznych rzęs z Rosska, którą przedstawiłam w poście  MOI UŁATWIACZE MAKIJAŻU




 Czy będę dalej stosowała sztuczne rzęsy?

Tak, ale sporadycznie. Mój poziom umiejętności ich obsługi wciąż pozostawia wiele do życzenia, ale: patrz pkt 1.

Obecnie kupiłam sobie rzęsy KISS Gala w Rossku:




Moje makijaże ze sztucznymi rzęsami (linki):






























z kępkami (raptem dwoma):





A jak Wasze doświadczenia i wrażenia z obcowania ze sztucznymi rzęsami? 

Polecacie mi jakieś marki/modele/kleje?

10 komentarzy:

  1. sama miałam sztuczne rzęsy kilka razy i były zbyt ciężkie :( później musiałam kilka dni odchorować :(

    OdpowiedzUsuń
  2. ja sztuczne rzęsy mam tylko wtedy, gdy maluje mnie moja makijażystka ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nie przepadam za doklejaniem rzęs. Czasem sobie doczepię połówki, ale to już musi być jakaś mega okazja do wyjścia ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam sztuczne rzęsy i noszę je codziennie od kilku lat ;-) Teraz na lato zrobiłam sobie przerwę od nich, żeby zadbać lepiej o własne. Szczególnie lubię rzęsy Ardell 105 Black i rzęsy marki Donegal. Wystarczają mi one na kilkadziesiąt użyć. Na ogół rzęsy długo mi służą, chociaż są modele, które szybko tracą formę i po kilku razach nawet moje umiejętne ich czyszczenie już nie pomaga... Rzęs z piórami nie miałam, ale to nie mój klimat :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak dotąd nie korzystałam jeszcze ze sztucznych rzęs.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ach kocham sztuczne rzesy i wlasnie zdalam sobie sprawe ze musze zrobic zapas, bo schodza jak cieple buleczki :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Próbuję się nauczyć przyklejać sztuczne rzęsy, ale na razie mi to nie wychodzi.

    OdpowiedzUsuń
  8. Rzęsy Blend It są bardzo fajne ;) Ja też lubię rzęsy Eylure i faux mink z Aliexpress :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie lubię sztucznych rzęs, nie wyobrażam sobie przechodzić w nich całego dnia w pracy ani całej imprezy. Co by nie było to dodatkowy ciężar a mięśni powiek nie uważam, że muszę ćwiczyć :) Ale podziwiam za cierpliwość i starania, ale fakt efekt nie porównywalny z żadnym tuszem.

    OdpowiedzUsuń
  10. U mnie lepiej idzie klejenie kępek niż pasków. Będę jeszcze walczyć, bo efekt jakie dają rzęsy zawsze robi wow :)

    OdpowiedzUsuń

Zachęcam do pozostawiania komentarzy i z góry za nie dziękuję :)
Zaglądam na blogi moich Komentatorów, i najczęściej również je obserwuję.
Komentarze zawierające link nie będą publikowane, potrafię Was znaleźć! :)

Copyright © 2014 Wszystkie moje bziki , Blogger