poniedziałek, 30 września 2013

Kosmetyczne prezenty. To lubię :)

Prezenty z pobytu w mieście na środkowym Mazowszu.
Z Mydlarni u Franciszka



Mydło z Aleppo:

"Receptura i sposób wytwarzania nie zmieniły się od ponad 2000 lat.
Zacznijmy od tego, że powstaje ono wyłącznie raz do roku na przełomie lutego i marca, kiedy to w gajach oliwnych i laurowych kończą się zbiory. Najlepsze, bez żadnej skazy oliwki, tłoczy się ręcznie na zimno, uzyskując pierwszej jakości oliwę. Tę wlewa się do kadzi i podgrzewa przez kilkanaście dni i nocy dolewając stopniowo morską wodę. Temperatura tego procesu jest najściślej strzeżoną tajemnicą rodzinną.
    Kiedy podgrzewanie zbliża się ku końcowi substancja ta wzbogacana jest o olej laurowy, tłoczony z owoców wawrzynu szlachetnego. Po ochłodzeniu mydło zostaje wylane do specjalnych pojemników wyłożonych pergaminem i pozostawione do zastygnięcia. Kiedy to się już stanie, kroi się je ręcznie specjalnymi radłami, a następnie stempluje tradycyjna pieczęcią – kostka po kostce. Tak przygotowane wywozi się do pomieszczeń na pustyni i układa w precyzyjne piramidy, tak by były osłonięte przed słońcem, ale owiewane i osuszane podmuchami pustynnego wiatru. Przez minimum 9 miesięcy - a nawet dwa lata – dojrzewają.
    Wysuszone, beżowo-brązowe z zewnątrz, a soczyście zielone w swym sercu, nierówne na skutek ręcznego krojenia kostki, wyruszają następnie do łazienek i hammamów na całym świecie."

(http://www.mydlarnia.info/mydlo-oliwkowo-laurowe-z-aleppo-70--cat-226-id-721.aspx)


 Oprócz wielu innych walorów mydło obiecuje nam znalezienie się za jego sprawą w hammanie, czyli w łaźni tureckiej:

"Tradycyjnym marokańskim sposobem dbania o urodę oraz ważnym elementem życia społecznego jest łaźnia parowa, czyli hammam. Jest ona dostosowana do nakazów islamu, które wymagają starannej higieny. Hammam to także  miejsce głębokiego relaksu. Ponadto jest to jedno z nielicznych miejsc publicznych, w którym przedstawiciele wszystkich klas społecznych oraz różne pokolenia mogą się spotkać towarzysko i porozmawiać. Tradycyjne marokańskie hammamy to także miejsca wymiany wskazówek i przepisów na zachowanie młodości i naturalnego piękna."
(http://www.abcmaroko.pl/zycie-codzienne/hammam.html)



 

Kolejny prezent z Mydlarni u Franciszka to olej z róży piżmowej:

"RÓŻA PIŻMOWA (ROSA MOSQUETA) to krzew dorastający do 2 m wysokości. Drobne, biało-różowe kwiaty pojawiają się raz w roku, racząc otoczenie przyjemnym, delikatnie piżmowym zapachem, od którego pochodzi nazwa gatunku. Po przekwitnięciu krzew ugina się pod ciężarem ceglastoczerwonych, niewielkich owoców, wypełnionych drobnymi nasionami. To właśnie z nich tłoczy się na zimno niezwykle wartościowy olej. 
WSPANIAŁY OLEJ DO PIELĘGNACJI CER SUCHYCH, DOJRZAŁYCH ORAZ CER POZBAWIONYCH BLASKU!
Olej z róży piżmowej w większości budują nienasycone kwasy tłuszczowe (ich zawartość w oleju sięga 90%), o niezwykle intensywnym działaniu regenerującym, oraz antyoksydanty, witaminy i minerały. Dlatego kuracja tym olejem tak skutecznie naprawia powstałe w ciągu dnia uszkodzenia w strukturze skóry, gwarantując nam świeżą, gładką i elastyczną skórę o poranku.(...)
Zawiera kwas retinowy (pochodna wit. A) który posiada właściwości złuszczające i zapobiegające nadmiernemu rogowaceniu skóry, wspomaga syntezę prawidłowego naskórka w obrębie miejsc  chorobowo zmienionych. Niezwykle skuteczny w walce z łuszczycą i łagodzeniu oparzeń słonecznych.Z powodu silnych właściwości regenerujących polecany również na: blizny pourazowe, ślady po trądziku i ospie,
zagojone rany i rozstępy.
Olej z róży piżmowej zawiera ogromną dawkę wit. C. Chroni przed działaniem wolnych rodników oraz zapobiega tzw. fotostarzeniu się skóry. Polecany osobom, które często poddają się ekspozycji na promienie słoneczne lub korzystają z solarium.
Olej z róży piżmowej świetnie sprawdza się w usuwaniu zmian pigmentacyjnych: przebarwień, piegów, zaczerwienień. Spora dawka beta-karotenu korzystnie wpływa na koloryt i teksturę cery. 
(http://www.mydlarnia.info/olej-z-r-211zy-musquee-bio-100ml-cat-218-id-987.aspx)




piątek, 27 września 2013

Bielenda Soczysta Malina Balsam do ust

Nowość Bielendy zauważona ostatnio w Rossmanie:

Balsam do ust " Soczysta malina" w uroczej tubce:
 Jeden z trzech balsamów tego typu:


 Cena ok. 7 zł.
Balsam ma zapach maliny i kolor różowy.

Na skórze właściwie nie ma żadnego koloru, tylko połysk, tym bardziej u mnie, która ma naturalny mocny kolor ust.
Rzeczywiście pachnie przepięknie, nawilża, wygładza usta i czyni je miękkimi, co producent nazywa "efektem baby lips".
Jak wszystkie balsamy do ust Bielendy bardzo przyjemny kosmetyk pielęgnujący, którego nie da się przedawkować.


środa, 25 września 2013

Bielenda COLLAGEN i PERŁY Luksusowy Krem Aktywnie Wypełniający Zmarszczki na dzień -recenzja

Krem Bielendy - marki, którą poznałam jeszce w czasach studenckich w nieodżałowanym sklepie- bodajże FarmaMed (?) -  na Świętokrzyskiej kiedy była ogólnie jeszcze nieznana i niedostępna.
Kosmetyk z  z serii COLLAGEN & PERŁY

 z linii CELEBRiTY COLLECTION, której twarzą jest Edyta Olszówka
 (jak i linii Kolagenowe Odmłodzenie: http://umalujsie.blogspot.com/2013/05/bielenda-krem-na-noc-kolagenowe.html )

"CELEBRITY COLLECTION to prestiżowa linia luksusowych kosmetyków ANTI-AGE stworzona specjalnie z myślą o wymagającej skórze dojrzałej. Innowacyjne, niezwykle skuteczne formuły łączą bezcenną moc ekskluzywnych kamieni i metali szlachetnych oraz mega dawkę wyszukanych składników aktywnych, dzięki czemu gwarantują biodermalne 24-godzinne nawilżenie oraz stanowią wyjątkowo zaawansowany system przeciwzmarszczkowy."
 (z opakowania)

Krem  na dzień


skład:

 j


Z opakowania:

"Krem jest bezpieczny dla skóry wrażliwej.
0% parabenów   0% sztucznych barwników  0% oleju parafinowego

Luksusowy Krem Collagen & Perły aktywnie pobudza naturalną energię komórek skóry do walki o młody wygląd: wypełnia i wygładza nawet głębokie zmarszczki, przywraca sprężystość i blask, intensywnie nawilża i regeneruje. Redukuje przebarwienia, modeluje kontur twarzy, chroni skórę przed szybkim starzeniem się, pozostawia ją w doskonałej kondycji przez cały dzień.

BIO COLLAGEN – jego wysokie stężenie w organizmie jest gwarancją młodego wyglądu. Odpowiada za elastyczność i  sprężystość skóry. W sposób widoczny napina i modeluje owal twarzy.
NATURALNA PERŁA – bogata w wapń i aminokwasy odżywia i rewitalizuje skórę, hamuje proces starzenia, rozświetla i dodaje blasku.
MIKROSFERY BIO KWASU HIALURONOWEGO – bardzo silna substancja nawilżająca. Cząsteczki kwasu łatwo wnikają w naskórek, gdzie pęcznieją, zwiększając swoją objętość 30-krotnie i wypełniają zmarszczki od wewnątrz.
BURSZTYN – regeneruje i odżywia skórę.

EFEKT

Gładka, jędrna, idealnie napięta, pełna blasku cera. Wyraźnie odmłodzone rysy twarzy,  zmarszczki i przebarwienia widocznie zredukowane.

STOSOWANIE

Codziennie rano wmasuj krem w oczyszczoną skórę twarzy, szyi i dekoltu. Krem stanowi doskonałą bazę pod makijaż."

 -krem ma zapch znany mi z innych kremów Bielendy, delikatny lekki i jak dla mnie znośyy-ale tylko dlatego jedynie znośny, że od pewnego czasu drażńiąmnie zapachy wszystkich kremów do twarzy,
-lekka, bardzo dobrze wchłaniajaca się konsystencja,
-bardzo dobry jako baza pod makijaż,
-dobrze nawilża,
-nie podrażnia,
- być może trochę napina skórę i modeluje owal twarzy- ale raczej nieprzesadnie,
-zmarszczki robią mi się w okolicy oczu, gdzie używam innnych kremów niż do twarzy, więc trudno mi powiedzieć, czy działa na zmarszczki na twarzy,
-mam po lecie piegi, których bynajmniej nie chcę wywabiać, trudno mi powiedzieć czy zmniejszyły się po tym kremie, czy bledną same z siebie.


Ogólnie całkiem dobry krem, a nie wrócę do niego szybko tudzież nigdy głównie dlatego, że inne kremy czekają na wypróbowanie.

wtorek, 24 września 2013

Krem na noc Probiotic Night Cream YOGHURT OF BULGARIA-recenzja

Jesienna recenzja wiosennego
(Patrz:  http://umalujsie.blogspot.com/2013/04/bugarska-roza-kosmetyczne-zakupy.html)
zakupu czyli

delikatnego probiotycznego dotleniającego przeciwzmarszczkowego (ufff ile tego :) kremu na noc z Lactobacillus Bulgaricus i naturalnym olejkiem różanym:





z serii "Yoghurt of Bulgaria"



skład:

Informacje z opakowania ( do wyboru jęz.: bułgarski, angielski, rosyjski, hiszpański i rumuński - daje to jakieś, choć znikome, pojęcie o głównych adresatach tych kosmetyków):

"Naturalna koncepcja dla zdrowej, elastycznej i młodej skory, wykorzystująca wyjątkową kombinację efektu działania dwóch unikalnych naturalnych składników - probiotyku jogurtowego i naturalnego bułgarskiego olejku różanego. Probiotyk jest syntezowany z żyjących komórek Lactobacillus Bulgaricus następnie izolowanych z w procesie technologicznym. Jednym z efektów jego działania  jest wzbogacenie metabolizmu komórkowego, w tym wchłanianie tlenu ponad 115 %. Rezultatem zwiększenia oddychania komórkowego jest lepszy wygląd skóry, która staje się oczyszczona, odmłodzona i  zdrowsza. Olejek różany tonizuje skórę, wygładza zmarszczki, wzmacnia jędrność i elastyczność skóry, pomaga neutralizować wolne rodniki, które są jednym z powodów starzenia się skóry. Przeciwzmarszczkowy krem na noc daje twojej skórze nową jakość, którą ty poczujesz, a inni zauważą. "

Krem ma bogatą, puszystą gładką konsystencję i miły zapach. Jego stosowanie jest przyjemne. Nie podrażnia, nawilża i odżywia skórę.  Na pewno dobrze działa na jędrność i elastyczność skóry. Jak dla mnie bardzo dobry, dobra jakość w cenie 32 zł za słoiczek 50 ml. Mam nadzieję że pachnący różami sklepik w Katowicach gdzie go kupiłam ( jak i inne bułgarskie kosmetyki) jeszcze istnieje i będę się mogła w nim zaopatrzyć jeszcze tej jesieni....

środa, 11 września 2013

Herbatka u Szalonego Kapelusznika- fimo zakup

Komplet rodem z "Alicji w Krainie Czarów", konkretnie z Tea Party u Szalonego Kapelusznika:


Ilustracja tegoż przyjęcia autorstwa Johna Tenniela:


z wydania "Alicji..", którym  zaczytywałam się gdzieś około roku 1988, czyli jak miałam 8 lat:


Niezbyt mi się podobały te ilustracje, ale spodobały mi się znaczenie bardziej, gdy dostałam inne wydanie owej książki:


 z innymi ilustracjami...

Wydanie dużo "bogatsze", większy rozmiar i sztywne okładki, poza tym- groza i psychodelia. Czeski film (a raczej ilustracja (patrz:http://pstrobazar.blogspot.com/2010/12/alicja-w-krainie-czarow-odrobina.html)
Dobrze, że nie trafiło do mych rąk przed ukończeniem przeze mnie 16. roku życia. Brr..!

Z innej bajki -  choć właściwie z tej samej -  obrazki z Tea Party filmu Disneya:


i z filmu Tima Burtona, którego szczerze nie lubię, który też jest psychodeliczny, ale co gorsza - odbiega od oryginału książkowego i robi z dziewczynki Alicji jakąś pannicę momentami a'la Joanna D'Arc



Zaś mój zakup jest pamiątką z... dożynek wojewódzkich :)
Tak, tak, tak- było tam trochę stoisk z fenomenalnym rękodziełem, w cenie mniejszej niż Allegrowa a tym bardziej sklepowa (ale o tym kiedy indziej).



Wspaniały komplet do moich słodkości fimo zakupionych na allegro już wcześniej:

http://umalujsie.blogspot.com/2012/09/zakupowe-sodkosci.html

http://umalujsie.blogspot.com/2012/10/zakupowe-sodkosci-czesc-2.html

słowem do tea party brakuje mi już tylko stołu i krzeseł :)


A kapelutek to broszka, którą dawno temu kupiłam na Allegro:




poniedziałek, 9 września 2013

OLAY regenerist serum - recenzja




Skład:


Najkrótsza recenzja na świecie: nie działa.
Przynajmniej na mnie. Po zużyciu jednego opakowania nie zauważyłam żadnej zmiany.
Zapłaciłam za nie ok 98 zł, by przekonać się, że nie daje żadnych rezultatów.
Zapewne nie bez powodu nie używam kosmetyków OLAY, po tym zakupie też nie mam ochoty na kolejne kosmetyki tej marki.
O niebo lepsze jest serum L'Oreal  Revitalift Laser X 3 (http://umalujsie.blogspot.com/2013/08/loreal-serum-revitalift-laser-x3.html) i kosztuje ok. 56 zł, a po promocji ok. 36 zł