08 lipca

08 lipca

DWA KOSMETYKI, KTÓRE ZREWOLUCJONIZOWAŁY MOJĄ PIELĘGNACJĘ TWARZY I WŁOSÓW

 



Rewolucja - słowo to nie jest tu przesadą.

Zanim zdradzę Wam co to za kosmetyki przez chwilę potrzymam Was w niepewności i tytułem wstępu opiszę jak to się zaczęło. A kiedy - rok temu. 


pielęgnacja twarzy

Dostałam kartę prezentową do Rossmanna - sklepu, w którym bywam... raz na tydzień. A mimo tego - i jej dobrych recenzji w Internetach - nie decydowałam się na zakup żadnego kosmetyku obecnej tam już od pewnego czasu polskiej marki. Na urlop na Roztocze zabrałam w/w kartę bowiem liczyłam, iż gdzieś w Polsce napatoczę się na Rossmanna z szafą Nyx ( wtedy weszły do niektórych Rossmannów, ale do żadnego z tych, w których w wakacje byłam) i tam dokonam sobie prezentowych zakupów. Nic z tego, ale podczas wycieczki fakultatywnej do Tomaszowa Lubelskiego, rozczarowana brakiem rzeczonej szafy Nyx, zakupiłam sobie pierwszy kosmetyk marki, który zaraz poniżej zobaczycie.


pielęgnacja włosów

Jakiś czas potem, ja - włosowy leń, abnegat -  nieużywający odżywek spłukiwanych, mimo posiadania wymagających, kręconych, prze-suchych włosów, stwierdziłam ryzyk-fizyk i zakupiłam spłukiwaną odżywkę do włosów, również chwalonej marki polskiej.



Dlaczego rewolucja?

Gdyż mieniło to moją pielęgnację.

Dlaczego?

Bo zrobiło różnicę.


Widziałam efekty, a o ile zawsze używałam kremów do twarzy,  to brak dotychczasowych  efektów na moich włosach skutecznie zniechęcał mnie do zawracania sobie głowy pielęgnacją włosów, i to spłukiwaną. Używałam kiedyś tylko non stop odżywek w sprayu bez spłukiwania Gliss Kur, wskutek tego nawet teraz, po latach, mdli mnie już na samą myśl o nich i ich zapachach.

Zaczęłam sięgać po kolejne kosmetyki niżej wymienionych marek, a także kolejnych polskich i naturalnych marek - a dotychczas naturalność kosmetyków w ogóle mnie nie interesowała.

Teraz, po roku, moja pielęgnacja twarzy wygląda inaczej, cała polska to już była, ale wprowadziłam do niej nowe dla mnie marki, a co do pielęgnacji włosów to...wreszcie ją stosuję, i widzę efekty. Mam włosy w lepszym stanie i bardziej wydobyty skręt.


I już przechodzę do sedna sprawy, oto gwiazdy tego wpisu, prekursorzy mojej pielęgnacyjnej rewolucji:




MIYA

SECRET GLOW




Spełnia obietnice producenta!.

Wielofunkcyjny, poprawia stan i koloryt mojej cery, i urzeka mnie tym co reszta kremów tej marki - nadaje się również pod oczy. Wspaniale sprawdza się na mojej cienkiej, naczynkowej skórze lat 41. Dziś już nie zliczę ile kosmetyków tej marki zdenkowałam, mam też ich zapasy.




ANWEN 

EMOLIENTOWA RÓŻA


Najlepsza odżywka, jaką znam. Robi wielką różnicę. Ten zakup zapoczątkował moje większe zaangażowanie we włosing, i kolejne zakupy marki Anwen - dziś, po kolejnych próbach z innymi chwalonymi włosowymi polskimi markami i kosmetykami już wiem, że ta marka jest dla moich włosów najlepsza. Posiadam już na składzie także odżywki proteinową, nawilżającą, odświeżacz skrętu i szampon. Używam i zużywam. 




Zobacz także:

POLSKIE MARKI PIELĘGNACYJNE (DZIEWIĘĆ!), KTÓRE POZNAŁAM W 2020 ROKU I CO DALEJ Z TYMI ZNAJOMOŚCIAMI


4 komentarze:

  1. Musze przyznac, ze marka myia coraz bardziej mnie kusi

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawa pielęgnacja :) Gliss Kur niestety mnie uczula, ale cieszę się że jesteś zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  3. niestety nie miałam żadnego z powyższych mazideł;( do rossmana rzadko chodzę, powiem Ci że te ich ceny wcale nie są kuszące wolę kupować przez neta:D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten produkt z Miya chętnie wypróbuje 🙂Jelsi chodzi o odżywki Anwen to u mnie średnio się one sprawdzają, zdecydowanie lepiej na moich akurat włosach wypadają maski tej marki.

    OdpowiedzUsuń

Zachęcam do pozostawiania komentarzy i z góry za nie dziękuję :)
Zaglądam na blogi moich Komentatorów, i najczęściej również je obserwuję.
Komentarze zawierające link nie będą publikowane, potrafię Was znaleźć! :)

Copyright © 2014 Wszystkie moje bziki , Blogger