06 czerwca

06 czerwca

MISS SPORTY MATTE TO LAST 24 H POMADKA W PŁYNIE

Zapraszam na recenzję pomadki MISS SPORTY MATTE TO LAST, tak zachwalanej w Internetach - i porównywanej do drogich marek - przed promocją Rossmann, że skusiłam się za nią za pół (regularna to ok 18 zeta) ceny.

I co?


Mój kolor to 200 lively rose.



Aplikator jest mały i wygodny.



Kolor to ciepły, jasny, zgaszony koral. O tak bym go nazwała. Bardzo ładny.



Pomadka nakłada się wygodnie, cienką i pokrywającą usta warstwą.
Jest dość trwała.

Tyle zalet.

Wadę na mnie ma jedną: robi mi na ustach skorupkę... Niestety... Aczkolwiek nie jest aż tak beznadziejna  i jest sporo tańsza niż L'OREAL LES CHOCOLATS
Ale jednak moje usta z nią na sobie wyglądają na mega suche i pomarszczone. Próbujcie, może macie inne usta, niestety, nie jest to pomadka dla mnie. Jeśli komuś nie robi pustyni - to spodoba się  mu jej aplikacja, krycie, trwałość i duży wybór kolorów.

5 komentarzy:

  1. Nie dla mnie, jestem bardzo wybredna pod tym względem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda że się nie sprawdziła, bo kolor ma bardzo ładny.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ladny odcień, taki wiosenny. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda ze tak brzydko sie zachowuje, czyli widze ze nie jest to kosmetyk dla mnie :D

    OdpowiedzUsuń

Zachęcam do pozostawiania komentarzy i z góry za nie dziękuję :)
Zaglądam na blogi moich Komentatorów, i najczęściej również je obserwuję.
Komentarze zawierające link nie będą publikowane, potrafię Was znaleźć! :)

Copyright © 2014 Wszystkie moje bziki , Blogger