04 sierpnia

04 sierpnia

Dolce far niente czyli trudna sztuka nic nie robienia



Nie mam czasu.
Nie mam czasu, nie wiem w co ręce włożyć.
Nie mam czasu nawet po dupie się podrapać.
Nie mam czasu dla siebie.
Nie mam czasu dla Ciebie.
Nie mam czasu, żeby odpocząć.
Nie mam czasu, żeby iść do kina.
Nie mam czasu pobawić się z dzieckiem.
Nie mam czasu na randkę z żoną/mężem.
Nie mam czasu, żeby iść do lekarza.



Jeśli zaglądacie na mojego Instagrama to wiecie, że mój plan urlopowy został zrealizowany. Tak jak przewidywałam urlop ten zaowocował na różnych płaszczyznach i oprócz 2300 (słownie: dwóch tysięcy trzystu) zdjęć, wspomnień i obserwacji geograficzno-urlopowo-turystycznych wróciłam z niego również z wieloma przemyśleniami natury tzw. ogólnożyciowej. 
Co tam.
Powiem Wam wprost: wróciłam zapłodniona.
W sensie, że pomysłami na wpisy. 
O ojcostwo lepiej nie pytajcie. Wiecie jak jest - sukces ma wielu ojców, a porażka jest sierotą. Jeśli uznamy owe wpisy za dobre, nie będzie wstydu przyznać się nawet do mnogiego ojcostwa. Jeśli nie, zostanę samotną matką ch_jowych pomysłów na pourlopowe wpisy.
 A ten jest pierwszym z owych wpisów.


Na urlopie w Chorwacji, w upał, podczas gdy trwała sjesta, sklepy były zamknięte, knajpy puste, i ogólnie ludzi na ulicach nie uświadczyłeś maszerowaliśmy przed siebie (skądinąd cudną trasą nad samym morzem) do sąsiedniej wioski. (Oczywiście wtedy nie miałam pojęcia, co zaoferuje nam pogoda teraz, w naszym kraju z umiarkowanym klimatem i brakiem sjesty w środku dnia i klimy wszędzie, bo przecież u nas nie ma upałów... )
Ja: "- Może to ta pogoda, ten klimat, ale zobaczcie, tu ludziom się tak nie śpieszy... Dolce far niente. Coś blisko Greka Zorby... Leniwie.... pijesz wino, jesz oliwki, tańczysz i cieszysz się życiem. Czyli tak jakby nie robisz nic. A my to ciągle musimy coś robić i się gdzieś śpieszyć?"
" - Bo my różnimy się od tych ludzi. Oni mają czas , a my nie."
" - DOKŁADNIE o to mi chodzi. K_rwa, jesteśmy na urlopie i mamy przed sobą jeszcze ileś dni tutaj. To dlaczego my nie mamy czasu? Trudna, k_rwa sztuka, nic nie robienia. Takiego posta napiszę."

Piszę.


Ludzie.
Kto i kiedy ustalił, że nie mam czasu to cnota? 
Kto to nam powiedział?
Kto to nam wmówił?
A że jego posiadanie to podejrzana sprawa: może jesteśmy leniwi lub po prostu nieważni jeśli mamy czas?
Czy coś tłumaczy i usprawiedliwia posiadanie czasu?
Czym to można wytłumaczyć?
Czy to trzeba tłumaczyć?
Hola, hola.
Coś mi tu nie gra. 
Poradniki, e-booki, szkolenia, webinary: zarządzanie czasem, administrowanie czasem, organizacja czasu.
Cieszą się powodzeniem.
I co?
I nie działają, skoro nadal dobrze przewrócić oczami i stwierdzić z westchnieniem: "ostatnio na nic nie mam czasu'?


O czym mówię?

Pierwszy przypadek: taka gadka to cienka ściema, a serwująca ją osoba doskonale to wie: 
"...nie mam czasu, żona rodzi, wcześniejsze zobowiązania, mam do opracowania 95 km akt na pojutrze, mój wujek wybudził się z 55-letniej hiberny..." - oznacza, że ktoś ma inne priorytety, i ma czas, ale nie dla nas.
Czyli posiadanie czasu to kwestia priorytetów.
Tak dzieje się w wielu przypadkach: to kwestia wyboru, na co znajdujemy czas, a na co go nie mamy.

Doba ma 24 h dla wszystkich, co podnosiłam m.in. w poście BLOGER/KA TO STAN DUCHA CZYLI CO MNIE INSPIRUJE I MOTYWUJE U [INNYCH] BLOGERÓW/EK



Drugi przypadek: ktoś naprawdę jest przekonany, a nawet się tym chwali, że na nic nie ma czasu uważając, że to go nobilituje i czyni ważnym. 
Z serii z życia wzięte pytam: jak to jest, że prezes i właściciel zarazem wielkiej firmy, może mieć czas na zrobienie sushi koleżankom żony i na ćwiczenie z synem kręgosłupa co wieczór  - telefonicznie jeśli akurat załatwia sprawy w świecie  -  a Ziutek na etacie 8 h dziennie wiecznie zarobiony jestem, nie mam czasu niby pokutujący ( a i obowiązujący w wielu przypadkach nadal) stereotyp urzędnika jak za PRL-u "pierwsza czynność urzędnika nalać wody do czajnika", ale dla petentów niezmiernie nie mam czasu. 



Nie wiem, może to ta nasza pogoda, nasz umiarkowany klimat  (Polacy są tak agresywni, a to dlatego, że nie ma słońca Nieomal przez siedem miesięcy w roku, a lato nie jest gorące Tylko zimno i pada, zimno i pada na to miejsce w środku Europy)?
A w upały teraz nie jest lepiej, bo nie ma sjesty, nie ma powszechnie klimatyzacji, nie ma żadnego morza, za to trzeba zapi_rdalać w pracy w temperaturze, w której nie trzeba już włączać czajnika, woda się sama zagotuje, a potem się wraca do mieszkania bez klimy?
Może to pogoń za sukcesem?
Korpo kalka nakładana na każdą sferę życia?




Przestańmy traktować brak czasu jako powód do dumy, a jego posiadanie jako powód do poczucia winy i posiadania kompleksów.

Kurna, to po co są i co dają te wszystkie kursy administrowania czasem???

Uznajmy, że jeśli ktoś ma czas to niekoniecznie znaczy, że jest leniwym, powolnym życiowym nieudacznikiem, personą zupełnie bez znaczenia, lekkoduchem, obibokiem, frajerem.
Przykłady ludzi gnijących przed telewizorem, ale zarzekających się, że nie mają czasu zdają się to potwierdzać. 

Nauczmy się odpoczywać, nie robić nic, mieć czas dla siebie i nigdzie nie śpieszyć bez poczucia winy i bez kompleksów, że jesteśmy nieważni tylko dlatego, że mogą być chwile, gdy świat się nie będzie do nas dobijał i o nas dopominał, możemy je poświęcić sobie. 

Nauczmy się praktykować, a może na początek po prostu doceńmy trudną sztukę nic nie robienia - niekoniecznie w wydaniu śródziemnomorskim oliwki, wino, śpiew.


Zacznijmy np. od posiadania (chociaż od czasu do czasu) czasu bez poczucia winy/ i poczucia bycia nieważnym i od nie uznawania nie mam czasu za powód do dumy.



3 komentarze:

  1. Masz rację, tego się trzeba nauczyć. Mnie cholera bierze jak muszę coś robić na szybko, spieszyć się. Wolę już być tym nieudacznikiem i mieć czas dla siebie na przykład ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czas to w dzisiejszym świecie towar deficytowy;). Myślę, że wiele czasu pochłaniają nam media. Ale liczy się też to jak spędzamy nasz wolny czas, trzeba umieć delektować się chwilą i prostymi przyjemnościami. Choć nie jest to pewnie łatwe w codziennym życiu pełnym spraw do załatwienia...Ale warto pomyśleć o chwili dla siebie i dla bliskich nam osób.

    OdpowiedzUsuń

Zachęcam do pozostawiania komentarzy i z góry za nie dziękuję :)
Zaglądam na blogi moich Komentatorów, i najczęściej również je obserwuję.
Komentarze zawierające link nie będą publikowane, potrafię Was znaleźć! :)

Copyright © 2014 Wszystkie moje bziki , Blogger