07 lipca

07 lipca

WYCIECZKA NA PODLASIE: FOTORELACJA. KRAINA OTWARTYCH OKIENNIC, ORDYNKI, KRUSZYNIANY, SUPRAŚL

Dziś zapraszam Was na przejażdżkę  po Podlasiu - ostrzegam, będzie sporo wysiadania z samochodu i oglądania...




...na trasie Białowieża-Białystok ...




...przejechanej podczas tegorocznej majówki. Była to bardzo ciekawa i najbardziej najeżona atrakcjami trasa podczas całego tego wyjazdu, tak najeżona, że jednak  powinna być podzielona na dwa dni... Mapa pokazuje nam, że to 182 km  (z całych wycieczkowych 914 km), które powinniśmy przejechać w czasie 3 godziny 7 minut. Nam, z racji atrakcji po drodze, zajęło to ok. 8 godzin, a i tak  w Supraślu zdążyliśmy zobaczyć już tylko jedną rzecz. No i  nie wysiadaliśmy już nawet w Krynkach, wystarczyło na, iż przejechaliśmy przez to rondo z największą w Polsce liczbą zjazdów z niego, bo aż dwunastu!

Poniżej po drodze zobaczycie dużo drewnianych, kolorowych cerkwi, jeden takowy meczet, prawosławną pustelnię, urokliwe malowane domy, sielankowe krajobrazy, tatarską wioskę... a to wszystko w zielonej scenografii  1 maja z rozśpiewanym ptactwem jako ścieżką dźwiękową... Będzie to wpis pełen zieleni traw (i cerkwi) i błękitu nieba (i cerkwi).  




Łosinka





Narew

W której byliśmy w długi majowy weekend,  dnia 1 maja, na ulicy 1 maja przy numerze domu 3 :)











KRAINA OTWARTYCH OKIENNIC

Jest to szlak wiodący przez trzy unikatowe pod względem architektonicznym i położone w dolinie Narwi i jej dopływu Rudni wsie: Trześcianka, Soce i Puchły. To co je wyróżnia, to kunsztowne zdobienia drewnianych domów. Bogato dekorowane i malowane jaskrawymi kolorami są okiennice, wiatrownice, narożniki, a także elewacja i szczyty. Koronkowa, kolorowa, drewniana robota! Jest to rzecz  niespotykana w innych regionach Polski i nawiązuje do rosyjskiego budownictwa ludowego. Widoki jak z ruskiej baśni! Tereny te są zamieszkiwane przez ludność białoruską, słowem folklor.
Mieliśmy nadrobić jedyne 15 km by ujrzeć ową Krainę, w praktyce zajęło to nam godzinę.





Trześcianka







Puchły


W malutkiej wioseczce pośrodku niczego, w roku 2011 zamieszkiwanej przez 42 osoby znajduje się ważny punkt na mapie prawosławnych sanktuariów w Polsce. W cerkwi parafialnej, która pomieściłaby wszystkich mieszkańców wioski,  znajduje się szczególnie czczona wśród prawosławnej ludności Podlasia ikona Matki Bożej Opiekuńczej, która w XV wieku miała objawić się na lipie jednemu z mieszkańców. A wokół dużo turystów, nawet na gdańskich numerach.







Zdjęcia zrobione po drodze w Krainie Otwartych Okiennic, czasem nawet zza kierownicy (niech mnie usprawiedliwi zerowy podówczas ruch na drodze i prędkość tez do zera zbliżona).











Skit (prawosławna pustelnia) w Ordynkach

Jedyny w Polsce skit znajduje się na obrzeżach wsi Odrynki, w uroczysku Kudak.
Doprawdy, uroczysko to jedyna właściwa nazwa dla tego malowniczego miejsca w rozlewiskach Narwi!













Kruszyniany

Ostatnie 10 km drogi do tej tatarskiej wioski było to telepanie się w kurzu, przy prędkości bliskiej zeru, a i tak obawiałam się, że samochód się rozwali, a nam odpadną głowy... Tymczasem tutejsi na białostockich numerach tylko śmigali w tych tabunach kurzu...




Miejscowość była wprost oblężona przez turystów, prywatnych jak my, oraz wszelkiej maści wycieczki zorganizowane. Że też nie zrobiłam zdjęcia mnogości butów zostawionych przez wejściem do meczetu! Dobrze nam się trafiło, bo weszliśmy z wycieczką z Tczewa i mogliśmy posłuchać przewodnika, nieustannie uśmiechniętego Pana Dżamila.








Na poprzednich zdjęciach widzieliście meczet i cmentarz, ale wszak nie samymi zabytkami, historią i religią żyje człowiek.  Wizyta w Kruszynianach nie mogła się obejść bez obiadu w Tatarskiej Jurcie i skosztowania tatarskich specjałów! Ten sam pomysł co my mieli chyba wszyscy, ale udało nam się szczęśliwie nie czekać długo na stolik.







Supraśl

Teraz już wiem, że ta miejscowość zasługuje na co najmniej pół dnia pobytu. Tym razem udało nam się zobaczyć monaster z renesansową, obronną cerkwią i  być oprowadzonymi przez uśmiechniętego, puchatego mnicha. Ogólnie to jednak pełna powaga, i mój małżonek musiał nawet przywdziać fartuszek, aby nie chodzić po tak czcigodnym miejscu z gołymi kolanami...






Następnie udaliśmy się do celu naszej pierwszomajowej podróży, czyli  Białegostoku.

7 komentarzy:

Zachęcam do pozostawiania komentarzy i z góry za nie dziękuję :)
Zaglądam na blogi moich Komentatorów, i najczęściej również je obserwuję.
Komentarze zawierające link nie będą publikowane, potrafię Was znaleźć! :)

Copyright © 2014 Wszystkie moje bziki , Blogger