04 lutego

04 lutego

KREMY POD OCZY: 3 x ROZCZAROWANIE

Na fali postów o rozczarowaniach tym razem pielęgnacja, a konkretnie pielęgnacja twarzy, a konkretnie kremy pod oczy.




Najpierw ustalmy czego oczekuję od kremu pod oczy.
Żeby działał.
Na czym? 
Na skórze w wieku 38 lat, jak u każdego w tym miejscu cienkiej, delikatnej, no i najszybciej starzejącej się. Swego czasu napisałam posta JAK STARZEJE SIĘ MOJA SKÓRA ?  i poświęciłam jego fragment również skórze pod oczami, kto ciekwy zapraszam do niego. Dodatkowo czasem ma ona u mnie tendencje do mega wysuszania się na tle alergicznym. Krem pod oczy ma dla mnie nawilżać, natłuszczać, odmładzać, nie podrażniać i nadawać się pod makijaż.




Oto moje rozczarowania z kilkunastu ostatnich miesięcy:



DERMIKA
NEOCOLLAGEN
MULTIKOLAGENOWY KREM REGENERUJĄCY POD OCZY
na dzień/ na noc
15 ml

Długo się nazywa, a nieprzesadnie działa. Nie szkodzi, nadaje się pod makijaż, ale niewiele odmładza. Kupiłam go w promocyjnej cenie ok. 30 zeta, ale normalnie kosztuje coś ponad 50 i jest to gruba przesada kiedy nie widzę różnicy w jego działaniu w porównaniu do kremu Ziaja za 12 zeta. Ale jakoś go zdenkuję, z przerwami na inne kosmetyki.





ORIFLAME
ROYAL VELVET 
UJĘDRNIAJĄCY KREM POD OCZY
15 ml

Pamiętam jak tę serię reklamowała Monica Belucci. Kupiłam go w cenie promocyjnej 10 zeta zamiast 50. Tylko to poprawia mi humor w jego temacie. Nie działa, i to do tego stopnia, że szybko widzę wprost pogorszenie stanu skóry pod oczami. Nawet oddać go nie mam komu, bo wg mnie nadaje się do młodszej skóry, a nikogo takiego na mojej liście oddawania kosmetyków w tej chwili nie mam. Jego cena regularna to kpina.




JANDA
DERMOINDUKCYJNY KREM POD OCZY
15 ml

Jak wyżej. Nie widzę polepszenia, a może i pogorszenie stanu skóry. Nie tyle, że ten kremu jej szkodzi, co w ogóle nie pomaga. Zapłaciłam 44 zeta na nieskuteczny kosmetyk.




Podsumowanie

Wymienione kosmetyki rozczarowały mnie. W mojej opinii mogą nadawać się do młodszej i mniej wymagającej skóry. Tymczasem są dedykowane starszej, mają wymyślne długie nazwy, dają duże obietnice - bez pokrycia, a kosztują po 50 zeta w regularnej cenie.


11 komentarzy:

  1. Rzadko kiedy stosuję typowo drogeryjne kremy pod oko

    OdpowiedzUsuń
  2. Na szczescie zadnego nie mialam, ale bede sie od nich trzymac z daleka :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Na szczęście żadnego z nich nie miałam :) Będę omijać szerokim łukiem!

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie liczyłabym na drogeryjne kremy. Co do kremu Jandy, pamiętam jak koleżanka zareklamowała, że nie działa i zwrócono jej kasę. Jest o tym nawet na jej blogu. Jak chcesz to nawet znajdę Ci link. Gwiazdy robią wiele hałasu o badziew.

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja nie znam żadnego z nich :)

    OdpowiedzUsuń
  6. NIe znam żadnego z nich. Na szczęście ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Całe szczęście żadnego z nich nie miałam. Szkoda, że się nie sprawdziły

    OdpowiedzUsuń
  8. Chyba kiedyś używałam tego kremu Oriflame, ale to było... z 15 lat temu. Miałam młodsza skórę i mniejsze wymagania, jeśli chodzi o kremy pod oczy. Teraz też trudno mi znaleźć coś, co naprawdę się sprawdzi... Z czasem chyba coraz trudniej. ;-(

    OdpowiedzUsuń
  9. Na szczęście żadnego z nich nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie słyszałam o nich i na szczęście żadnego z nich nie miałam

    OdpowiedzUsuń

Zachęcam do pozostawiania komentarzy i z góry za nie dziękuję :)
Zaglądam na blogi moich Komentatorów, i najczęściej również je obserwuję.
Komentarze zawierające link nie będą publikowane, potrafię Was znaleźć! :)

Copyright © 2014 Wszystkie moje bziki , Blogger