07 lutego

07 lutego

CHORWACJA: WYSPA HVAR - JELSA. FOTORELACJA

Michałowi,
za sprawą Którego pierwszy raz
zobaczyłam piękno Chorwacji.





Dziś zapraszam Was na ostatni wpis dotyczący mojego [już] zeszłorocznego urlopu w Chorwacji. 

Czas najwyższy, bo nowy sezon nadciąga!

Tym razem będzie to fotorelacja z miasta Jelsa na wyspie Hvar - jednej z najpiękniejszych wysp na świecie, gdzie spędziliśmy uroczy tydzień.

To pierwsze miejsce, gdzie zatrzymaliśmy się na dłużej, i w którym zobaczyłam z bliska tę Chorwację w której, nie przesadzę jeśli powiem, że się zakochałam.


Błękit nieba, biel kamienia, lazury i turkusy morza, zachody słońca, urokliwe zaułki, palmy, oleandry, oliwki, rozmaryn, figowce, cytryny, plaże, winnice, pachnące wieczory, góry widziane i cykady słyszane na lawendowej wyspie Hvar.

Teraz już nie przedłużając zapraszam Was na piękne widoki z Jelsy.

Jeśli niektóre zdjęcia wyglądają na prześwietlone - to po prostu takie są, tak mocno świeciło nam słońce, że czasem zjadało kolory fotek.
Niech Was też nie zmyli brak ludzi na tych zdjęciach - nieźle się w tym celu musiałam nagimnastykować, żeby mi obcy czynnik ludzki w kadr nie właził bo wszędzie było pełno luda.









Na Hvar dotarliśmy promem ze Splitu






Miasto jest urokliwe, a jego zaułki wprost przypominają momentami scenografię teatralną, np. z Romea i Julii (to widoczki z balkonem)...











Widoki z okna w kuchni:






Śródziemnomorska flora:











Jako przedstawiciel fauny - kot. 


Ładny, zamieszkały na górze, bo w dole Jelsy mieszkały bardzo licho, o dziwo, wyglądające koty, zupełne przeciwieństwo tłustej i lśniącofutrej szajki kotów z portu z naszego rodzimego Helu wypasionej na rybkach z Bałtyku.




Oprócz natury architektura:







W tematyce kościoła: winnice i gaje oliwne kojarzą mi się tak biblijnie, z miejscami, których [jeszcze] nigdy nie widziałam:








Po drodze, wśród oliwek i winorośli natknęliśmy się na takie przeurocze miejsce, nazwane przez mnie roboczo "kamienną altanką". Tu przyszedł mi na myśl Grek Zorba, oliwa, wino, śpiew i taniec...





Widok na miasto z góry:






Oczywiście nie samymi widokami żyliśmy:




Dawka kultury czyli festiwal chórów:







Przydrożna kapliczka:




Cmentarz:







Park:



I urokliwe zaułki zabudowane białym kamieniem...





... również lawendowe, bo Hvar słynie z upraw lawendy (uwielbiam lawendę!):









No i coś, co podziwiam w zachwycie zawsze, czyli zachody słońca:









Morze i plaże. 
Bliżej miasta, przy hotelach, kempingach, i od miasta oddalone.
Dla każdego coś miłego.
Mnie, przyznaję, nieco pobijały te kamienne plaże, i już zrozumiałam zachwyt nad naszym bałtyckim piaskiem, następnym razem na pewno zaopatrzę się w specjalne buty do chodzenia po nich.








Wiadomo, że im bardziej oddalone od miasta plaże tym mniej wygodne zejście do morza,  zgoła nieprzypominające chodnika ze schodkami lub drabinką, za to jakie cudne widoki...





Wszędzie wspaniała przejrzystość wody:




Pewnego dnia idąc kawałek za miasto dotarliśmy pod opuszczony hotel: przedziwne robił wrażenie, obrośnięty wspaniałym kwieciem,  pachnącym w upale, wśród huczenia cykad i brzęczenia innych owadów,  pachniał owym kwieciem oraz śmierdział z tego powodu, że służył za plażową toaletę... 




A przy nim idealnie turkusowa zatoczka:








Ostatni wieczór w Jelsie:





Kolejny mecz Chorwatów na mundialu licznie oglądany w knajpach na mieście:




Małoletni sprzedający morskie skarby:







Spacer nad Adriatykiem:



Do sąsiedniego miasteczka Vrboska - najmniejszego na całym Hvarze, obfitującego również w urokliwe zaułki, winiarnie, a także kościoły (już nie wspomnę ile ich było, co najmniej cztery):



Warowny kościół, mi skojarzy się z Zorro:



I mały kościółek:








Pozwólcie, iż zakończę ten wpis Królikiem Zgryźliwym z chorwackim słońcem nad Jelsą w swoim szerokim uśmiechu:




Zapraszam również na moją relację z Chorwacji na IG






7 komentarzy:

  1. Ach az zatesnilam za szumem morza :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ojeju, wiesz co! Bardzo spodobała mi się początkowa dedykacja. Już dawno nie czytałam takich blogów...jest wyjątkowo i pięknie!
    Zdjęcia są świetne :) Uwielbiam obserwować fotografie osób podróżujących :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale tam pięknie! Jakie cudne widoki! Zazdroszczę tych widoków z bliska, ale cieszę się że podzieliłaś się z nami ♡♡♡

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo klimatycznie:) Mam nadzieje, ze kiedys uda mi się zobaczyć Chorwację, chociaż męża tam nie ciagnie:) Chcialabym też pozwiedzac magiczną Bośnie:)

    OdpowiedzUsuń

Zachęcam do pozostawiania komentarzy i z góry za nie dziękuję :)
Zaglądam na blogi moich Komentatorów, i najczęściej również je obserwuję.
Komentarze zawierające link nie będą publikowane, potrafię Was znaleźć! :)

Copyright © 2014 Wszystkie moje bziki , Blogger