wtorek, 17 października 2017

4 x NIE: kosmetyki w formułach, po które więcej nie sięgnę (pielęgnacja)

 

Wiadomo, że - jak mawia mama mojej koleżanki - to by było nieszczęście jakby wszystkim podobało się to samo.
Oto zatem co nie podoba się mi, i na mnie wielokrotnie się nie sprawdziło: rodzaje kosmetyków, po które więcej nie sięgnę i dlaczego nie dam tym formułom (marek dowolnych) kolejnej szansy na to, bym zrewidowała moją niechęć lub też potwierdziła powód do niej milionowy raz. To będzie krótka opowieść o cierpieniu w trzech punktach i zobrzydzeniu w jednym [punkcie].





Mleczko do demakijażu

Pamiętam je z czasów, gdy nie istniało coś takiego jak micele, dwufazówki itp.
Piekielnie właziło mi w oczy i tak samo w nie szczypało, mazało się, mazało, trzeba było trzeć, trzeć, a tusz do rzęs i tak niezbyt zmywało.
Zapamiętałam je jako wyżeracza gałek ocznych.
Mówię stanowcze: nie.



Wosk w plastrach do depilacji

No nie. 
Klejące, lepiące i bolesne sprawy, z wysoce niezadowalającym na mnie efektem, zarówno co do skuteczności jak i trwałości efektu.



Kremy do depilacji


Chemicznie śmierdzące i żrące substancje wypalające mi skórę, cierpienia niewarte efektu, do jakiego na mnie prowadzą. 



Bezbarwny żel do brwi

Brzmi niewinnie, co nie.
Moje brwi na co dzień wymagają przyczesania i utrwalenia tego efektu. Po jakiś kilkunastu użyciach tego kosmetyku nadal jest go w opakowaniu dużo, tylko, że... przypomina coraz bardziej brudną breję, to raz, i potrafi robić na włoskach brwi jakieś obrzydliwe paprochy. Ok. 10 zeta (zależy od marki) wyrzucone w błoto, którym szybko ten kosmetyk sam się staje.




A Wy macie takie kosmetyki, o których [już] z góry wiecie, że (szerokim łukiem) je ominiecie?






16 komentarzy:

  1. Nie mam takiej skonkretyzowanej grupy produktów, które by się u mnie nie sprawdziły. każdy kosmetyk działa inaczej, więc nie lubię uogólniać. Niemniej jednak nie sięgam po mleczka do demakijażu, bo po prostu nie lubię ich formuły.

    OdpowiedzUsuń
  2. jej ja tez nie lubie bardzo mleczka do demaijażu! o wiele bardziej lubie olejki i plyny micelarne :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Właściwie ze wszystkimi się zgadzam, też nie przepadam za tego typu kosmetykami:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mleczka do demakijażu to wielki zło! Ciapią się, mażą i nie lubię tej tłustej warstwy, której zostawiają. Na dodatek baaaardzo często podrażniają oczy.
    Wosku w plastrach próbowałam ale to jakaś komedia. Na taśmę klejącą idzie lepiej się wydepilować :D

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja mleczka lubię i używam. Mam sprawdzone takie , które w oczy nie szczypią. ;) Plastrów z woskiem tez bym nie kupiła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to fajnie, że znalazłaś wśród nich coś dla siebie :)

      Usuń
  6. Ja nie przepadam za formułami typu peel of - nie radzę sobie z takimi maseczkami czy innymi cudami ;/

    OdpowiedzUsuń
  7. Mleczka! Masakra z nimi. Używam tylko dwufazówki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mleczka do makijażu nie są dla mnie.

    OdpowiedzUsuń

Zachęcam do pozostawiania komentarzy i z góry za nie dziękuję :)
Zaglądam na blogi moich Komentatorów, i najczęściej również je obserwuję.
Komentarze zawierające link nie będą publikowane, potrafię Was znaleźć! :)