16 października

16 października

Promocja w Rossmannie/wrażenia i co kupiłam..?







Najpierw słów kilka o tym, jak znalazłam się podczas tegorocznej promocji. Wielce dumna z siebie stwierdziłam, iż promocja owa nie jest moim priorytetem (nie jest moim priorytetem, nie jest moim priorytetem - o jakże to mądrze brzmi!) i  nie będę na nią leciała już pierwszego dnia. Doradziłam Wam tu na co zwrócić uwagę, co polecam, jak nie dać się zwariować, itp., itd., etc., i w planach miałam zupełnie inną aktywność w ten wtorkowy wieczór.

Plany jak to plany, opowiedz o nich Bogu to się uśmieje -  nawet o tak dalekosiężnych i poważnych jak tych z dwudniowym wyprzedzeniem dotyczących połowy dnia - wzięły w łeb, i tak - dosłownie- tutejszy Rossek znalazł się na mojej drodze powrotnej do domu...

Jak się znalazł, to już grzechem byłoby nie wejść. Weszłam i... napotkałam tłum ludzi, chociaż, trzeba przyznać, tłoczących się w iście atmosferze pokojowej. Na ten widok zastanowiła-bym się, czy przypadkiem jednak nie cierpię na agorafobię (lęk m.in. przed tłumem), gdyby nie to, iż... wszystkie myśli mi umknęły, poczułam coś jakby lekki atak paniki i ZUPEŁNIE wypadło mi z głowy, co to ja mam ewentualnie kupić. "Co to ja miałem?Zapomniałem..." No Słoń Trąbalski. Do tego stopnia, iż już chciałam wejść na własnego bloga i zobaczyć, a co to ja właściwie polecam..? 

Atak paniki dość szybko minął i zaczęłam ogarniać, co się dzieje naokoło mnie. Panie debatowały przy szafach, konsultowały się telefonicznie, zaś towarzyszących co poniektórym paniom panów można było zakwalifikować do: dowcipnisiów ( "To ja wrócę za dwie godziny."), filozofów ("Wybierasz kolor i tyle, to nie na całe życie.") oraz pomocników -  znalazł się taki młodzieniec, co to pomagał w szukaniu podkładu, nawet przyniósł dziewczynie swoją zdobycz, ale nie ogarnął, że to ma jeszcze kolory.


Szybko się ogarnęłam i kupiłam. Kupiłam.

Kupiłam to co sprawdzone, kupiłam coś na spróbowanie.

Moje pół darmo wyniosło mnie 120 zeta, tak się trochę zdziwiłam, bo jakoś tak mniemałam, że za pół darmo (a nawet mniej) to będzie mniejsza cena. Ale już na wstępie słyszałam od kas: "Płaci Pani 240 zł", więc tak sobie pomyślałam, że ja zaoszczędziłam (równocześnie tyle wydając) co prawda nieco ponad 120 zeta, ale inni zaoszczędzili jeszcze więcej...

Wróciłam z moimi zdobyczami.

Po pewnym czasie zobaczyłam jeszcze raz co kupiłam...

......................................................................................................................

..........moje sprawdzone zdenkowane nieraz pewniaki czyli puder Rimmel i tusz L'Oreal: puder w za ciemnym na jesień/zimę o jeden nr kolorze (ten jaśniejszy był, a ja specjalnie jeszcze poprosiłam ekspedientkę o wyjęcie mi tego własnie z szuflady!), a tusz zupełnie nie ten -  miał być VML fatale, a złapałam za  VML So Black So Couture. I pytanie: jak to się stało? No chyba pomyliłam kolor opakowania fioletowego z ciemnoróżowym... Ale czemu nie spojrzałam na literki..? Pytanie to pozostanie bez odpowiedzi.




A oto moje zakupy:





RIMMEL LASTING FINISH baza pod makijaż

JANDA kryjący make up fluid fleksyjny 02 beż jasny

Bell HYPOAllergenic COMPACT POWDER SPF 50 kolor 3 Beige

RIMMEL LASTING FINISH POWDER 25 HR  FOUNDATION OO4 HONEY


L'OREAL MLV So couture So Black

L'OREAL PARADISE EXTATIC

10 komentarzy:

  1. Ten tusz jest ostatnio moim odkryciem <3 Super zakupy :) !

    OdpowiedzUsuń
  2. może z tym tuszem który pomyliłaś nie bedzie tak zle :) ja nic w tym roku nie kupuję :D

    OdpowiedzUsuń
  3. a ja Ci powiem więcej. Odpaliłam sobie swojego bloga, żeby nie oszaleć i kupić to co planowałam. W rezultacie połowy nie było, więc przy kasie zostawiłam marne 50zł.
    Dołączyłam do obserwatorów i pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Też kupiłam ten puder :) uwielbiam go

    OdpowiedzUsuń
  5. Nawet rozsądne te zakupy :) Nie dałaś się ponieść szaleństwu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten fioletowy tusz z Loreala bardzo lubię, więc może i Tobie przypadnie do gustu. Ja jak zwykle za bardzo poszalałam, bo zapasy kosmetyków mam już chyba na kilka lat;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Tez miałam nie korzystać z promocji a tymczasem zakupy zrobiłam dwa razy :D

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja skusiłam się tylko na bazę pod tusz z Eveline :)

    OdpowiedzUsuń

Zachęcam do pozostawiania komentarzy i z góry za nie dziękuję :)
Zaglądam na blogi moich Komentatorów, i najczęściej również je obserwuję.
Komentarze zawierające link nie będą publikowane, potrafię Was znaleźć! :)

Copyright © 2014 Wszystkie moje bziki , Blogger