05 grudnia

05 grudnia

BELL SNOWY WONDERLAND: BŁYSZCZYK Z EFEKTEM LAWY I GLITTER

 Zapraszam na recenzję dwóch kosmetyków z nowej kolekcji BELL SNOWY WONDERLAND. 



Pierwszym z nich jest BŁYSZCZYK Z EFEKTEM LAWY.

Tajemnicza nazwa. Co oznacza? W fazie przezroczystej znajduje się nie mieszająca się z nią faza krwistoczerwona: coś na zasadzie takich zabawek butelek z mlekiem, tyle że mleko jest, oczywista, białe :)

Powiem, że jest to ciekawy i hipnotyzujący efekt - w butelce.



Po wyciągnięciu aplikatora z opakowania jawi się on raz bardziej - jak na tym zdjęciu -raz mniej czerwonym, zależy jak tam nam się nabierze:



Czerwień jak już napisałam, w ogóle nie miesza się z płynem przezroczystym:


A oto hmm uwieńczenie, efekt na ustach:


Czy muszę coś dodać? Kolor na ustach jest taki sam jak w butelce: niejednorodny, osadza się czerwonymi kropelkami, płyn jest tłusty i ma gorzki smak, a po chwili cały właściwie znika.

Co to ma być? 

WTF?

Ja nie wiem.



Czas na GLITTER

To znajdujące się w żelu, w takim jakby kleju, drobinki, które przypominają mi takowy kosmetyk z Glam Shop (tak na oko, bo tamtego nie miałam, nie używałam).



Efekt na oku, po nałożeniu pędzlem syntetycznym (palcem nie chce się nakładać, drobiny nie zostają na oku):


Szału nie ma. Do tego rozpuszcza wszystko pod spodem i zbiera się w załamaniach powieki.


Jedyna opcja dla niego to używanie na twarz i ciało, nie na powieki.



Podsumowując: nie pamiętam kiedy ostatnio limitka Bell dla Biedry tak mnie nie porwała na oko, w szafie, i tak rozczarowała zakupionymi kosmetykami.



2 komentarze:

  1. W opakowaniu ten blyszczyk wyglada fajnie, ale na ustach lipa. Tak samo ten ''cien''? Jakos im nie wyszlo. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Okropnie wygląda ten błyszczyk :/

    OdpowiedzUsuń

Zachęcam do pozostawiania komentarzy i z góry za nie dziękuję :)
Zaglądam na blogi moich Komentatorów, i najczęściej również je obserwuję.
Komentarze zawierające link nie będą publikowane, potrafię Was znaleźć! :)

Copyright © 2014 Wszystkie moje bziki , Blogger