23 lipca

23 lipca

WYKAŃCZANIE MIESZKANIA: CO ZROBIŁABYM INACZEJ - PO PONAD ROKU MIESZKANIA

Wpis nie będzie jakiś długi - ku mojemu zadowoleniu, a oznacza to też, że wpis o rozwiązaniach, z których jestem zadowolona i które polecam będzie jednak dłuższy.





1.Kilka elementów oświetlenia kupionych on line.
Pomijając, że kolor miedziany, którym się zachwyciłam nie pasuje do tej łazienki - ale jakoś szczególnie mnie nie razi - oświetlenie nad lustrem niezbyt je oświetla, bo lustro jest z szafką. Teraz widzę, że wybrałabym taką szafkę z jej oświetleniem LED i tyle. Kupiłabym oświetlenie łazienki na nieco późniejszym etapie wykończenia.




Bardzo spodobało mi się to punktowe, metalowe, loftowe oświetlenie, mamy je także na suficie w łazience i w kuchni - tu pozostaje ogólna wada tego oświetlenia, tzn żarówka... Strasznie trudno ją wymienić, wymaga to nie lada gimnastyki z taką gumową przyssawką - gdybym to wiedziała, zdecydowałabym się na coś, w czym żarówki wymienia się raz dwa. Aczkolwiek teraz mamy żarówki z 2-letnią gwarancją (pierwsze, które wysiadły były dołączone do lamp) no i raz na dwa lata jakoś się to zniesie.





2.  Część mebli do salonu kupionych w sklepie, ale tylko po zobaczeniu w katalogu. 
Meble stojące na jednej ścianie w salonie były tanie, naprawdę tanie, ale po prostu chciałam takie proste. Przy tym tanie? No to jeszcze lepiej! To co mnie rozczarowało to zbyt płytka komoda - przy wyborze skupialiśmy się na  kolorze no i na długości mebli, nie ich głębokości, ale przede wszystkim kwestia szuflad - radzę zwracać uwagę  na prowadnice, dopytywać, sprawdzać cichy domyk. Szuflady mamy w komodzie i szafce RTV - no są złej jakości. Te meble, które nie mają szuflad bronią się o wiele lepiej. Następnym razem to po pierwsze udamy się w ogóle już do innego sklepu (gdzie kupiliśmy kilka innych mebli), gdzie wiemy, że ktoś  doradzi dobrze, a ewentualnie słabsze rzeczy wprost odradzi.



3. Bateria w kuchni.
Teraz łatwo powiedzieć, ale wtedy po prostu chcieliśmy jasny zlew, a w sklepie była promocja i ten zlew był już gotowy z tą baterią. Niby da się zmienić kąt zgięcia tej rurki, ale trochę się boję robić ją na wysoką i bardzo zgiętą, i zazwyczaj ten kąt zgięcia jest duży, a woda zalewa wszystko naokoło...  W sumie jak jest wysoko, też pryska i wszystko zalewa, bo jest za wysoko... Lepsza (i droższa) byłaby bateria taka na stałe, na sztywno długa i wysoka rurka, za to z wężykiem w środku.
No ale ta była już gotowa ze zlewem, jak już wspomniałam.





Jak widzicie nie jest to wiele punktów przy tej ilości rzeczy - i ich cenie!- które trzeba było wybrać i kupić oraz przy czasie samego naszego wykończenia stanu deweleperskiego, który zajął nam równe sześć tygodni.
A wymienienie w przyszłości kilku mebli czy baterii przy zlewie nie jest też jakimś szczególnie trudnym do wykonania mega remontem.




Na koniec wspomnę też o tym, co nie łapie się tak naprawdę pod ten wpis, bo i tak nie mogłabym zrobić tego inaczej i u nas nie jest to kwestią no bo nie mamy wpływu na to, że przy tym rozmiarze łazienki musimy mieć jednak całkiem zamykaną kabinę prysznicową, ale lepsze, o niebo łatwiejsze w utrzymaniu i higieniczniejsze byłoby rozwiązanie walk in - tylko szyba. 

5 komentarzy:

  1. JA po dwóch latach również bym wiele rzeczy inaczej zrobił ... ale tak to własnie zawsze wygląda

    OdpowiedzUsuń
  2. Takie posty są potrzebne :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ile mnie tu czeka zmian, nie wiem czy mi życia wystarczy, żeby na to wszystko zarobić ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zawsze z czasem tez wprowadzam kilka zmian ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. bardzo lubie czytać takie wpisy, koduje i zapamiętuje, jak będę się urządzać na pewno wykorzystam to, przed czy ostrzegają inni :)

    OdpowiedzUsuń

Zachęcam do pozostawiania komentarzy i z góry za nie dziękuję :)
Zaglądam na blogi moich Komentatorów, i najczęściej również je obserwuję.
Komentarze zawierające link nie będą publikowane, potrafię Was znaleźć! :)

Copyright © 2014 Wszystkie moje bziki , Blogger