05 lutego

05 lutego

MYDŁO - CIEKAWA SPRAWA

Jestem wielka fanką zwykłego mydła w kostce i nie wyobrażam sobie bym zawsze nie miała takiego pod ręką.
Dziś zatem słów kilka o mydle.



Najpierw zaznaczę tylko, że nie są to czcze słowa i wszystkie obecne tu zdjęcia mydeł to moje swego czasu  nabytki (niewielki ich ułamek).

Co do innych zdjęć to wszystkie je zrobiłam na Górnym Śląsku a konkretnie:
- na wystawie "Woda i mydło najlepsze bielidło" w Muzeum Historii Katowic na Nikiszowcu (zdjęcie 1 i 2),
- w Muzeum Zamkowym w Pszczynie (zdjęcie nr 3),
- w Muzeum Historii Katowic na Wystawie wnętrza mieszczańskie - w Budynku Głównym (zdjęcie 4).

Do Muzeum Mydła i Historii Brudu w Bydgoszczy jeszcze nie dotarliśmy, bowiem kiedy zwiedzaliśmy to miasto to ta placówka jeszcze nie istniała. Ale jak tam dotrzemy - na pewno Wam pokażę. 


Mydła to sole w kwasów tłuszczowych, i nie wszystkie z nich posiadają właściwości myjące, ale ja tutaj interesuję się tylko takowymi. Właściwości  myjące mydła wynikają  z i jego amfifilowości, która polega na tym, że mydło jednocześnie rozpuszcza się (niepełnie) w rozpuszczalnikach hydrofilowych ("lubiących wodę"- a więc i w samej wodzie) oraz hydrofobowych ("czujących strach przed \wodą"). Cząsteczka mydła jest powierzchniowo czynna i  posiada dwie końcówki: hydrofobową ("czepia się tłuszczu" ) i hydrofilową ("wciągającą brud"). Tyle chemii w telegraficznym  i mam nadzieję zrozumiałym skrócie.

Ogólnie rodzaje mydła można wymieniać wg różnych kryteriów, które jednak pominę, gdyż nie są tu kluczowe.




Mydła znane są od starożytności i służą od tego czasu jako środki myjące.  Ich wynalezienie przypisuje się, a jakże, Fenicjanom - tym od wynalezienia alfabetu i pieniądza. Co jedno z drugim i trzecim ma wspólnego? Może zastanowimy się nad tym innym razem.




Mydła robiono z tłuszczów i popiołu, a legenda rzymska tłumaczy - jak wiadomo Rzymianie mieli wytłumaczenie na wszystko - wynalezienie mydła tym, iż  popiół i tłuszcze z Góry Sapo, na której składano ww ofierze zwierzęta spływały Tybrem w dół, gdzie kobiety robiły pranie i tak odkryły, iż ów popiół z tłuszczem posiada właściwości myjące i piorące.




Mydło wytwarzali również Arabowie, i robią to do dnia dzisiejszego i jest to m.in. mydło z Aleppo, które ma recepturę nie zmienioną od 2000 lat.





Na bliskim Wchodzie, w Afryce i na Syberii do dnia dzisiejszego wytwarza się Czarne Mydło.
Tu mój zakup sprzed paru lat Dudu-Osun, które powstaje z masła shea, aloesu, soku z cytryny, miodu gliceryny i popiołu z ziaren kakaowca. Jest to najdelikatniejsze z czarnych afrykańskich mydeł – nadaje się nawet do skóry szczególnie wrażliwej. W Nigerii, gdzie powstaje, używane jest do pielęgnacji skory i włosów.




Zresztą i u nas kostki do mycia włosów obecnie zyskują na popularności. Ja akurat przekonana do tego nie jestem.

Co do czarnego ( w kolorze!) mydła już ładnych parę lat temu będąc na Śląsku zaopatrzyłam się w kostkę (nieregularną bo nawiązującą do bryłki węgla) SADZA SOAP.





Znane jest mydło marsylskie



Mydło prowansalskie




Nie sposób też wspomnieć o zwykłym, prostym, naturalnym, niepozornie i skromnie wyglądającym szarym mydle, które po upadku PRL -u popadło w niełaskę w porównaniu z kolorowymi, fikuśnymi, pachnącymi mydełkami, a teraz  - w różnych "podrasowanych" , ale zawsze naturalnych odmianach - do łask powróciło. Zresztą to szare szare mydło radzi się używać po porodzie i różnych ginekologicznych historiach - jest naturalne, proste w składzie, i wspomaga wysuszanie ran i gojenie się skóry.

Ilość choćby polskich marek wytwarzających obecnie naturalne mydła w kostce jest już ogromna.


Oprócz treści (która oprócz samego mydła może zawierać przeróżne inne rzeczy np. otręby, kawę, cokolwiek się w nim zatopi itp.) mydła mają też ciekawe, śmieszne i fikuśne  formy





Obecnie panuje teraz moda na zrób sobie mydło, ale polega ona raczej na zalewaniu płynnym mydłem glicerynowym przeróżnych brokatów, kamyków, i co kto chce, niż otrzymywaniem mydła w wyniku reakcji chemicznej ( co mnie nie dziwi, bo nie wiem jak miałabym ogarnąć np. sodę kaustyczną w warunkach domowych).


Mówiąc o mydle nie mogę nie przypomnieć powiedzenia
"Wyjść jak Zabłocki na mydle."

Tu odrobina prywaty: nie wiedząc o tym często bywałam doprawdy niedaleko od miejsca, gdzie znajduje się dwór, który należał do tegoż Zabłockiego, i gdzie jest on pochowany, bowiem ta miejscowość leży 7 km od miejscowości rodzinnej mojej Babci. Może tam dojedziemy.



Istnieją również syndety czyli "mydła bez mydła" - myjące substancje, które nie wpisują się w chemiczną definicję mydeł.
Są to substancje całkowicie stworzone sztucznie, syntetycznie, a wynalezione na potrzeby, a jakże, armii amerykańskiej.

Jak widać obecnie wybór tego, czym można myć i myć się jest wielki.



Myj mydłem, myj syndetem, a nawet  http://myjultradzwiekami.pl/ - to za pomocą myjki ultradźwiękowej. Myjki takie zaoszczędzają wodę i energię ciesząc się rosnącym zainteresowaniem w firmach zajmujących się naprawą i regeneracją podzespołów, serwisem maszyn oraz ich konserwacją.


3 komentarze:

  1. Bardzo interesujący wpis i zdjęcia. U mnie w domu zawsze musi być mydło w kostce :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Niesamowity wpis, bardzo mi się spodobał :) Podobnie jak wyżej Dorotka napisała, u mnie też zawsze jest mydło w kostce.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ciekawie to przedstawilas dla mnie mydlo w kostce to koniecznosc do mycia pedzli hahahaha :D

    OdpowiedzUsuń

Zachęcam do pozostawiania komentarzy i z góry za nie dziękuję :)
Zaglądam na blogi moich Komentatorów, i najczęściej również je obserwuję.
Komentarze zawierające link nie będą publikowane, potrafię Was znaleźć! :)

Copyright © 2014 Wszystkie moje bziki , Blogger