14 sierpnia

14 sierpnia

CHORWACJA: DUBROWNIK - STARE MIASTO. FOTORELACJA

Dzisiaj zapraszam Was na spacer po Starym Mieście w Dubrowniku, Perle Adriatyku, która to wpisana jest na listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego UNESCO.
Spacer w wakacyjny, upalny dzień miastem zamkniętym murami fortecy. 
Miasto to swego czasu było Republiką Dubrownicką, znajdowało się także  pod wpływami Bizancjum, Wenecji, imperium osmańskiego... I wielu innych mocarstw. Dziś w architekturze najbardziej widać wpływy weneckie, kupiecką republikę, którą był i Dubrownik.
 A architektura! Cały ogrom zabytków!



A ludzi! Dubrownik to najchętniej odwiedzane miasto w Chorwacji - niech Was nie zmylą moje zdjęcia, na których nie ma ludzi - ich zrobienie wymaga gimnastyki i graniczy chyba z cudem... Całe miasto jest straszliwie zatłoczone,  zadeptywane przez turystów, panuje tam tłok, ścisk, a ceny są horrendalne... Istna Wieża Babel, i wielojęzyczny tłum... Wszyscy niesamowicie spoceni, Azjatki z parasolkami w ręku... 
Dubrownik zrobił na mnie duże wrażenie, cieszę się, że tam byłam w ramach jednodniowej wycieczki z Riwiery Makarskiej gdzie przez tydzień byliśmy. Całe Stare Miasto to jeden, wielki, zabytek. Tym niemniej Dubrownik zrobił też na mnie wrażenie... przytłaczające... Wąskie, malownicze uliczki, klaustrofobiczne nagromadzenie w nich klimatyzatorów, okiennic, malowniczego prania... Nota bene jego rozwieszanie zostało już oficjalnie zakazane w wielu miastach Chorwacji, jako takie, wiecie, nieturystyczne... Jak tak można żyć? Nie dziwota, że mieszkańcy tworzą już enklawy, miejsca, gdzie mogą przebywać tylko oni. Istne rezerwaty, normalnie jak Indian... Oto druga strona medalu jakim jest turystyczny boom... Miasto duszące się w swoich murach,  w upale, w ścisku turystów... Wszystkiego jest tam nadmiar.  I chyba tenże nadmiar tak mnie przytłoczył. Takie jest moje pierwsze wrażenie, może kiedyś je zrewiduję lub umocnię drugim.
Zapraszam więc na spacer owymi uliczkami, pełnymi turystów i kotów, zabytków, knajp, knajpek,  gadżetów kręconej tam "Gry o tron", uroczych zaułków i nawet trafiły się po drodze 1600 letnie zwłoki jednego świętego... 
Nie przedłużając, zaczynamy, podpisów dalej już będzie niewiele, bowiem tradycyjnie  nie jest moim celem robienie przewodnika:






Brama Pile, miejsce najstarszego przejścia przez mury miasta:



Wyglancowane przez wieki na wysoki połysk kamienie:



Główna ulica, Stradun (bardzo podobnie do naszego krakowskiego Stradomia! I to nieprzypadkowo, bo ta ulica powstała prawdopodobnie  z zasypania przesmyku między lądem, a wyspą i połączenia dwóch osad, a krakowski Stradom otoczony był rozlewiskami.)











Dopasowywanie terenu do aktualnych potrzeb:















Kościół Św. Błażeja:





Szczątki Św. Silvana Męczennika.
Cóż, kiedy robiłam to zdjęcie, myślałam, że to jakaś kukła... 
Bo po prawdzie, tak właśnie wygląda dziś sam Św. Silvan we własnej osobie, który zmarł w ok. 350 roku...
W katedrze w Dubrowniku leży od XIX w. kiedy to został tu przeniesiony z Rzymu.
Ciało liczy więc ponad 1600 lat, a więc jest hmmm, najstarsze, jakie do tej pory widziałam.
Wygląda zupełnie jak kukła, ew. ktoś zabalsamowany - dodam dla swojego usprawiedliwienia- a nie tak, jak np. wysuszone szczątki zmarłych w kościele Franciszkanów-Reformatów w Krakowie, albo w Kaplicy Oleśnickich na Św. Krzyżu. 
Na szyi znak po cięciu, czyli zapewne zmarł z powodu podcięcia gardła.
Ale ubrania to chyba mu zmieniają??? Czy też się nie rozkładają? Czysta makabra.





.

















Wyjście na morze:










Schody prawie Hiszpańskie:




Serbska cerkiew:





Synagoga, o jakże inna niż nasz, stojąca w zwartej zabudowie ulicy:




W Chorwacji jest dużo w większości chyba bezpańskich kotów, oto koty dubrownickie:







Gdzie jest kotek?



W Dubrowniku kręcono "Grę o tron", o czym przypominają chociażby sklepy z gadżetami na licencji tego serialu, a także podekscytowani tym faktem przechodnie-turyści.



I jeszcze rzut oka na typowy, chorwacki ogródek...



2 komentarze:

Zachęcam do pozostawiania komentarzy i z góry za nie dziękuję :)
Zaglądam na blogi moich Komentatorów, i najczęściej również je obserwuję.
Komentarze zawierające link nie będą publikowane, potrafię Was znaleźć! :)

Copyright © 2014 Wszystkie moje bziki , Blogger