11 czerwca

11 czerwca

PANIE, PANOWIE DBAJCIE O SWÓJ GARNITUR...

...zębów!



Ostrzegam: poniżej kilka mrożących krew w żyłach ( i mogących spowodować ścierpnięcie zębów ) historii!!!




Następny ich garnitur już nam nie wyrośnie..
A problemy z tym jednym mogą skutecznie obrzydzić życie.
Tego, że w tym wypadku bardzo ważna jest profilaktyka i higiena jamy ustnej chyba już nikomu nie trzeba udowadniać.
Lepiej zapobiegać niż zwalczać, i choć zęby potrafią dokuczać tak czy owak to lepiej  jednak nie mieć na sumieniu grzechu ich zaniedbania.
Niejeden na tym temacie zjadł już, i to niemalże dosłownie niestety, zęby.
Poza tym choroby zębów mają wpływ na cały organizm. Znam osobiście kobietę, która od zęba dostała sepsy, i ledwo uszła  (na szczęście)  z życiem. 
Sam wielki faraon Ramzes II cierpiał na ropień szczęki spowodowany próchnicą i paradontozą.
Co tam Ramzes II!
A moja koleżanka, której ból zęba zepsuł zeszłoroczny urlop w Złotych Piaskach w Bułgarii???
A ja, która miałam rwany na żywca ząb szóstkę???  ( "Proszę Pani, ja nie wiem, czemu to znieczulenia nie działa, na Pani wagę nie mogę Pani już tego wstrzyknąć więcej.") Co tam się nie działo! Z osiem lat temu, a pamiętam jakby to było tydzień temu!
A suchy zębodół?  Wiecie, co to jest suchy zębodół? Dziąsło po wyrwaniu zęba zamiast się goić to zaczyna się psuć: "Pani doktor, ja gniję." Do tego to naprawdę bolesne. Że nie wspomnę o takiej drobnostce jak leczenie kanałowe na żywca... 
A jak trafiłam do dentystki z bólem, sama  nie wiedziałam czego, zęba, dziąsła, a ta udzieliła mi pomocy, i stwierdziła, że to dziąsło i albo sama ściągnęłam sobie to dziąsło w dół i zrobiłam kieszonkę  za pomocą mycia zębów twardymi szczoteczkami, no albo będzie mnie wysyłała do Centrum Leczenia Chorób Śluzówki (BRRR, co za nazwa!) w Warszawie.
I na czym to ja skończyłam? Aha, na profilaktyce.
A czym się żywią złe bakterie odpowiedzialne za próchnicę, ubytki, bóle zębów i dziąseł?
A resztkami pokarmów.
Otóż wizyta z, jak się okazało, tylko kieszonką przy dziąśle,  na którą czekałam ponad miesiąc i z bólem, która kosztowała ładnie , a trwała z 7 min polegała na tym, że dentystka... wypłukała mi ową kieszonkę przy dziąśle. I tyle! Podobnie rzecz się miała, gdy zrobił mi się suchy zębodół. Już samo przepłukanie pomogło. 
Na dodatek mam ścisłe zęby, tak ścisłe, że jak dotąd tylko jedna ósemka miała miejsce , żeby mi wyrosnąć. Z czasem porobiło mi się tak, że nie wiem  jak mogłam kiedyś, w zamierzchłych czasach,  nie nitkować zębów. Jednakże od pewnego czasu widzę, że niestety, nitkowanie zdaje się nie wystarczać, bo w wąskich przestrzeniach międzyzębowych niełatwo wszędzie się dostać.
I tu pojawia się rzecz, o której niedawno jeszcze nie miałam pojęcia, że istnieje, a która zdaje się stworzona dla mnie i nie tylko: irygator do zębów .




Czyszczenie zębów za pomocą mikrobąbelków zastępuje nitkowanie i znakomicie dopełnia codzienne szczotkowanie. Irygator stomatologiczny jest urządzeniem, które wypłukuje pod ciśnieniem resztki pokarmów, czyszcząc trudno dostępne przestrzenie międzyzębowe. Stacjonarny irygator dentystyczny okazuje się niezastąpiony dla osób noszących aparat ortodontyczny oraz tych z problemami krwawiących dziąseł. Może go stosować każdy, komu zależy na bardzo dokładnej higienie jamy ustnej w domowych warunkach.


To mi coś przypomina! Właśnie płukanie u dentystek, no i daje szansą na łatwiejsze dotarcie do trudnych przestrzeni międzyzębowych (bez ryzyka ściągnięcia sobie w dół dziąsła mocnym szorowaniem szczoteczkami...) .
Rzeczywiście, musi też bardzo ułatwiać życie osobom z krwawiącymi dziąsłami, paradontozą (nic miłego) i aparatami ortodontycznymi. 
Zresztą, niech zgadnę, kto z nas chce nosić kawałeczek mięsa z niedzielnego schabowego z jeszcze w wtorek..? Skitranego gdzieś pomiędzy górną szóstką a siódemką? Las rąk? Nie widzę.  No właśnie...
Poważnie noszę się z tym zakupem.  Może macie już do czynienia?

A Wy - znacie jakieś historie stomatologiczne, którymi można straszyć dzieci (i nie tylko) o północy (i nie tylko)?


P.S. Słowo daję, że na samą myśl o w/w perypetiach już mnie rozbolały górne jedynki!


4 komentarze:

  1. irygator to moje małę marzenie, które planuje spełnić w najbliższym czasie :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj tak racja, zeby sa bardzo wazne i ja mam nadzieje miec wlasne jak najdluzej ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakoś nigdy nie kusiło mnie kupno tego urządzenia.

    OdpowiedzUsuń
  4. Przyznam, że nigdy nie zastanawiałam się nad zakupem tego typu urządzenia. Ale może rzeczywiście warto się zastanowić?

    OdpowiedzUsuń

Zachęcam do pozostawiania komentarzy i z góry za nie dziękuję :)
Zaglądam na blogi moich Komentatorów, i najczęściej również je obserwuję.
Komentarze zawierające link nie będą publikowane, potrafię Was znaleźć! :)

Copyright © 2014 Wszystkie moje bziki , Blogger