01 września

01 września

Szafa Scarlett O'Hary czyli stroje głównej bohaterki "Przeminęło z wiatrem" #1

Moja osobista i ponad 20-letnia znajomość z Przeminęło z wiatrem - zarówno filmem jak i książką w dwóch polskich tłumaczeniach oraz w oryginale (w tej kolejności je poznałam) zasługuje na oddzielny wpis i  na pewno go poczynię.

W tym wpisie skupiam się tylko na strojach Scarlett O'Hary  - cytaty zawierają opisy jej garderoby znajdujące się w książce. Tak, tak- robiłam notatki...
Cytaty pisane kursywą pochodzą z książki, tłum. Magdy Pietrzak  - Merty, cytaty bez kursywy pochodzą z filmu.

Autorem kostiumów do "Przeminęło z wiatrem" był Walter Plunkett. 
Mi zapierają dech w piersiach - dziś tak samo jak  27 lat temu, kiedy pierwszy raz zobaczyłam ten film.




Zdjęcia są mojego autorstwa i korzystałam do ich zrobienia z tego oto wydawnictwa:





Przywiezionego mi przez moją Koleżankę z samego Południa, a konkretnie to z Atlanty, a konkretnie to z domu Margaret Mitchell, autorki tej wszech-powieści:




"Wojna, tere fere."







"Nowa, zielona muślinowa suknia w kwiaty, której ułożone z jedenastu metrów materiału fałdy były rozpięte na krynolinie, wspaniale pasowała kolorem do płaskich pantofli z safianowej skóry,(…) Suknia ta doskonale podkreślała liczącą czterdzieści trzy cm talię Scarlett(…) Ciasno dopasowany stanik uwydatniał dobrze rozwinięty-jak na szesnastolatkę-biust”




"Zielona muślinowa suknia miała czterdzieści trzy centymetry w talii, a Mammy zasznurowała gorset jak do czarnej krepy, która miała w talii trzy centymetry więcej. Niania będzie więc musiała mocniej ściągnąć tasiemki."

„To, co dżentelmeni mówić, a co myśleć, to dwie różne sprawy. I jakoś nie widzieć, żeby pan Ashley prosić cię o rękę.”

"Ta suknia być niedobra na rano. Ty nie móc osłaniać ramion przed trzecią po południu, a ta suknia prawie nie mieć rękawów i w dodatku odsłaniać całą szyję.”

"Ty trzymać szal na ramionach, gdy stać na słońcu. I nie zdejmować kapelusza, jak ci być gorąco.(…) albo inaczej wrócić do domu tak opalona na brązowo jak stara pani Slattery.”








"Różowa organdynowa suknia z długą szarfą w tym samym kolorze (…) Czarna suknia z krepy z bufiastymi rękawami i koronkowym kołnierzykiem (…) Lawendowa z pasiastego muślinu wyglądała pięknie ze swymi szerokimi wstawkami z koronki obramowaniem z siateczki (…) Zielona, z kraciastej tafty, tonąca w powodzi falban, obrębionych zieloną aksamitną wstążką (…). Zielona, z wzorzystego muślinu (…) miała krótkie, bufiaste rękawy i głęboki dekolt."






"To lepsze, niż siedzenie przy stole. Można mieć więcej niż dwóch sąsiadów"







"Ona zaś siedziała tutaj jak wrona, w czarnej, grubej , taftowej sukni, z rękawami aż do nadgarstka, zapiętej na guziki aż po szyję. W całym jej stroju nie było ani skrawka koronki czy czegoś kolorowego, nie miała też na sobie żadnej biżuterii poza onyksową, żałobną broszką Hellen. (…) spojrzała tęsknie na furkoczące suknie, pastelowożółte jedwabie z bukiecikami różanych pączków, różowe satyny z osiemnastoma falbankami obrębionymi cienką, czarną aksamitną wstążką, jasnobłękitne tafty, których na samą spódnicę trzeba było dziewięć metrów, obszytyte kaskadą koronek. Patrzyła na odsłonięte ramiona dziewcząt dziewcząt dopięte do ich sukien kwiaty. (…) Maybelle Merriwether (...) miała na sobie jasnozieloną muślinową suknię, tak szeroką, że aż nie było widać talii. Suknia obsypana była falbankami z kremowej koronki Chantilly (…) Pomyśleć, że ja nigdy nie włożę już sukni tej barwy. Nawet kiedy zdejmę z siebie żałobę. Nawet gdy będę już mogła ponownie wyjść za mąż. Będę musiała nosić ciężkie, smętne szarości, brązy i fiolety."





"Dziś zatańczyłabym nawet z Lincolnem."






"Ta wojna przestaje być zabawna jeśli dziewczyny takie jak ty, nie wiedzą jak się ubrać."




"Butler potrafił dostrzec szczegóły bliskie kobiecemu sercu i po każdej podróży z zagranicy można go było zobaczyć otoczonego przez grupę pań, którym opowiadał, że czepki nosi się w tym roku mniejsze i przypina się je wyżej, tak, że zakrywają głównie czubek głowy, że do ich zdobienia używa się piór, a nie kwiatów, iże cesarzowa Francji zarzuciła zwyczaj czesania się w kok do wieczorowych strojów i teraz nosi włosy upięte na czubku głowy, ukazując całe uszy, zaś jej balowe suknie są zaskakująco głęboko wycięte."






Popatrzyła na swoją suknię, rozprostowując w dłoniach szerokie, połatane fałdy. (...) Z tęsknotą wspomniała falbaniastą zieloną sukienkę, którą włożyła, gdy tylko pozbyła się żałoby. Ubrała się tak wówczas, kiedy Rett przywiózł jej zielony kapelusz z piórem. (...) Z ostrym, nienawistnym ukłuciem zazdrości pomyślała o kraciastej czerwonej sukni, sznurowanych bucikach i przypominającym naleśnik kapeluszu Emmie Slattery. Rzeczy te wyglądały wyzywająco, ale były nowe i modne. (...)"







"W Tarze nie znajdzie ani jednej ładnej sukienki. nie znajdzie nawet takiej, która nie byłaby nicowana i cerowana. (...) uświadomiła sobie bowiem, że Tara jest równie obdarta jak ona sama.(...)"


Najsłynniejsza chyba suknia w literaturze - zielona aksamitna suknia uszyta przez Scarlett z zasłon jej matki:
"Zielona zasłona w kolorze mchu była delikatna i miękka (...)"





"Ashley pomyślał, że nigdy nie spotkał się z taką dzielnością jak dzielność Scarlett O’Hary, która wyruszała na podbój świata w aksamitnych zasłonach swej matki i piórach wyrwanych z ogona koguta











"Jeszcze bardziej ekscytujące od ludzi, których poznawała, były kupowane przez Retta suknie. (…) Krynoliny wychodziły już z mody, ale nowe fasony ze spódnicami ściągniętymi do tyłu i udrapowanymi na turniurach okazały się czarujące. Same turniury ozdobiono kwiatami, kokardami i kaskadami koronek. Scarlett pomyślała o skromnych krynolinach noszonych w czasie wojny i stwierdziła, że te nowe suknie wyjątkowo podkreślały jej kształty. A urocze małe czepeczki, jakie teraz noszono, w zasadzie nie miały nic wspólnego wspólnego dawnymi czepkami. Przypominał raczej małe, płaskie kapelusiki, które noszono tak, by opadały na jedno oko, i przybierano owocami., kwiatami, chwiejącymi się piórami lub powiewającymi wstążkami."







"Och, gdybyż jeszcze Rett nie był tak głupi i nie spalił sztucznego warkocza, który kupiła, by powiększyć nim upięty na sposób hinduski kok, wyzierający spod ronda owych małych kapelusików. Jakże uroczo wyglądała też szyta w klasztorach, delikatna bielizna. Scarlett miała wiele kompletów, nocnych koszul, halek z najcieńszego płótna, z wykwintnym haftem i niezliczonymi zakładkami. A te atłasowe pantofelki (…) wysokie na prawie osiem centymetrów, centymetrów olbrzymimi, błyszczącymi klamrami! A tuziny par jedwabnych pończoch!”






"Ta suknia będzie odpowiednia dla wiarołomnej żony."









7 komentarzy:

  1. dasz wiarę, że nigdy nie widziałam "Przeminęło z wiatrem"?

    OdpowiedzUsuń
  2. Przeminęło z Wiatrem widziałam chyba z 11 razy w tym 7 razy w oryginale - to był film, na którym uczyłam się jęz. angielskiego. Ze wszystkich kreacji Scarlett najbardziej zapamiętałam zielona suknię zrobioną z zasłon :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie zliczę, ile razy czytałam i oglądałam tę powieść! Uwielbiam 💗 Czekam na dalsze posty ☺

    OdpowiedzUsuń
  4. Kocham "Przeminęło z wiatrem" i Scarlett <3 Film widziałam 'milion' razy, książkę też mam na własność, mimo iż żadnych nie kupuję. Tutaj musiałam zrobić wyjątek.

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam powieść, uwielbiam film. Uwielbiam Scarlett i Retta uważam, że aktorzy świetnie dobrani do swoich postaci. No i zasłony pani Elen :)

    OdpowiedzUsuń

Zachęcam do pozostawiania komentarzy i z góry za nie dziękuję :)
Zaglądam na blogi moich Komentatorów, i najczęściej również je obserwuję.
Komentarze zawierające link nie będą publikowane, potrafię Was znaleźć! :)

Copyright © 2014 Wszystkie moje bziki , Blogger