12 czerwca

12 czerwca

Co mnie zesłabia w blogosferze czyli It make me sick...



lub swojskie "Rzygać mi się chce..." 

A na co?

A na...

...tratataaam...

 kom za kom obserw za obserw

Iiiijooo, iiiijooo... i

czerwona lampka

czerwona lampka

czerwona lampka


Ludziska! Jeśli nic nie jesteście w stanie skomentować ot tak, po prostu,  czy też tylko z tego powodu, że coś Was interesuje i macie - lub nie macie, ale co tam, chcecie mieć - coś do powiedzenia w danej kwestii, jeśli [żaden] blog nie interesuje Was na tyle by go obserwować nawet bez wzajemności to się
( przynajmniej ode mnie)
od-obserw-cie i od-kom-cie!


Swego czasu zapisałam się do kilku grup na FB, które traktuję jako miejsce, gdzie można zaprezentować bloga, podlinkować nowy wpis - z kilku takich grup już się odpisałam, bowiem rzecz polegała tylko na szukaniu i dawaniu komów za komy i obserwów za obserwy.  Najbardziej rozczuliła mnie grupa "współpraca"- myślałam (o naiwności!) , że dotyczy jakiś pomysłów, projektów, propozycji na  blogową współpracę, a tam... zgadnijcie...
czerwona lampka
W tych grupach, z których się nie wypisałam ludzie bawiący się w kom za kom i obserw za obserw już chyba zakumali, że ja w to nie gram. Chcecie - obserwujcie, chcecie - komentujcie. Pokazuję Wam w grupie o czym bloguje, możecie zerknąć. Sama dzięki tym grupom namierzyłam kila ciekawych wpisów, niektóre blogi zaobserwowałam, czasem komentuję. Jeśli chcę i mam czas.

Pamiętam czasy (to było zaraz po wyginięciu dinozaurów, a konkretnie 6 lat temu) kiedy naprawdę nie każdy miał bloga, a ludzie blogi tak po prostu obserwowali i tak po prostu komentowali.


Zawsze interesuję się moimi Obserwatorami i Komentatorami,  lubię Ich/Was, szanuję i zazwyczaj suskrybuję, nierzadko regularnie komentuję. 


Komentowanie może być rodzajem promocji własnego bloga - i OK, niech tak będzie.
Ty mnie ja Tobie, jest w nas naturalna skłonność do takiej wzajemności. 
Ale jeśli w komentarzu do wpisu ktoś, kto ma bloga od 4 miesięcy i dwa wpisy proponuje mi ... już wiecie co...
czerwona lampka 
no to sorry, bardzo. To mnie, dziecino, nie obserwuj. I nie wymagaj, bym na siłę obserwowała Ciebie. Na Boga, prowadzę bloga 6  lat, przykładam się do tego, angażuję w to, traktuję poważnie, nie zaśmiecam tego mojego miejsca w Internecie byle czym, i nagle mam się prosić i zabiegać o obserwy i komy u kogoś... u kogokolwiek! I obserwować jakieś nudy. Lub blog, który zapowiada się, że zniknie tak szybko jak się pojawił. W imię czego?


I jeszcze jedna kwestia: czas.
Nie jestem gimnazjalistką, ani nawet studentką.
Mam swoją pracę, życie, sprawy. Poświęcając czas blogowi automatycznie wtedy nie mam go na inne rzeczy, bo czas się nie rozciąga. 
Gdybym ja miała klepać te komy za komy nie starczyłoby mi czasu na  to, po co tu się znalazłam - prowadzenie bloga. Po prostu. 


Nie dotyczy to Moich Czytelników, bo własnie przez to o czym powyżej nie mam u siebie martwych dusz na siłę. Na pewno przekłada się to na ich liczbę. Tym bardziej doceniam Ich/ Was, bo wiem, że jesteście u mnie z własnych chęci.



Dziękuję Wam za to i jak najczęściej zapraszam do siebie!



14 komentarzy:

  1. Masz świętą rację! Też tego nie ogarniam i nie pojmuję.
    To co? Kom za kom? :D ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. O kochana mam to samo, bardzo denerwuja mnie te wymuszane obserwacje czy zapraszanie stale na blogi. Jestem istota rozumna i jezeli mnie cos zainteresuje to odwiedze ale nie ciagle ... i zapraszam do mnie www..... ehhh ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak zawsze ciekawie napisana trafna diagnoza.

    OdpowiedzUsuń
  4. Sama próbowałam działać w tych grupach, bo łudziłam się, że może będzie do okazja do zainteresowania kogoś swoimi treściami i odwrotnie - znalezienia czegoś interesującego. Szybko odpuściłam. Komentarze są na żenujacym poziomie, a często jeszcze ludzie wciskają w nich linki do siebie. Sory, nie. Nie chodzi mi o sztuczne nabijanie statystyk, tylko raczej informacje zwrotna, co się w treści podoba, a co nie... zazwyczaj w wolnej chwili staram się usuwać taki spam. Chociaż nie zawsze mi się chce, bo pod każdym postem prędzej czy później coś się trafia...

    PS. Ja studiuje, ale dwa kierunki, do tego pracuje i mieszkam sama, więc mimo statusu studenta też nie mam czasu na bzdurne komentarze :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie to jeszcze drażnią komentarze typu: super! I dwa entery nizej link do bloga tej osoby. Zwykle wnioskuje że takowa nawet nie poświęciła chwili aby dany tekst przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj, swego czasu napisałam też podobny wpis na blogu odnośnie do komentarzy, ich nieczytaniu, pozostawianiu linków itd. Dalej mam w każdym poście info, żeby mnie szanować i nie zostawiać linków, ale co po niektórych w ogóle to nie obchodzi. I o dziwo zazwyczaj te osoby od linków zostawiają komentarz w stylu "nie znam produktu"/"nie miałam" albo "ciekawy produkt" (chociaż bubel)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. temat pozostawiania linków zostawiłam sobie na inny post, choć tu też by pasował...

      Usuń
  7. Świetny wpis. Ja również nauczyłam się że komcie i obsarcie nie są tym czego oczekuję od czytelnika. Kiedyś zostałam niemal zlinczowana za to że ochrzaniłam ludzi za to że zostawiają linki pod reklamą bloga na stronie. A potem mi wyrzucano że przecież zostawiłem komentarz a ty nie??? Wtedy odpisałam dużymi literami: Czy wy do cholery nie umiecie czytać!!!??? Przecież nigdzie nie napisałam abyście wlepiali swoje linki i pisali kom/kom obs/obs i ty zacznij. Jakie było oburzenie, że jak, że tak to nie komentuje. Teraz dodając nowy rozdział i informację o tym wciskam: zakaz komentowania. I mam spokój. Mam swoich stałych czytelników i do nich również zaglądam, czasami skomentuje. Jeśli mi się blog spodoba to zaobserwuje nie czekając czy ktoś coś odda komentarz lub obserwację. Czasami wrzucam link jak jest prośba o podanie blogów o różnej tematyce ale to rzadko. Już przestała mnie jarać zabawa w wsparcie blogowe. Jestem w jednej grupie która jest lepsza niż niejedna blogaska i blociunia w jednym. To tam mam wsparcie i porady, tam się udzielam i czasami coś opublikuję. Tam nie ma miejsca na kom/kom obs/obs czy robienie lansu: Heloł, zapraszam na mojego blogaska odwzajemniam się za komentarze, od razu by została wyśmiana. Pozdrawiam i zapraszam na mojego bloga. Nie zostawiam linka bo umiem czytać w przeciwieństwie co do poniektórych. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :) ja nie ochrzaniałam po prostu zero reakcji... brawo za czytanie ze zrozumieniem - co do tych linków :)

      Usuń

Zachęcam do pozostawiania komentarzy i z góry za nie dziękuję :)
Zaglądam na blogi moich Komentatorów, i najczęściej również je obserwuję.
Komentarze zawierające link nie będą publikowane, potrafię Was znaleźć! :)

Copyright © 2014 Wszystkie moje bziki , Blogger