28 stycznia

28 stycznia

Ekonomicznie:na jakie kosmetyki nigdy nie wydaję dużo pieniędzy/wcale ich nie kupuję?

Witajcie po urlopowej przerwie!

Mam pomysły na następne wpisy, tymczasem:



Kosmetyki, które zawsze i z zasady kupuję po taniości.


Nie jestem wzorem oszczędności, a zazwyczaj sprawdzam, testuję, porównuję i kieruję się jakością (w dostępnym dla mnie przedziale cenowym) tu jednak od zawsze kieruję się ceną, i nie ukrywam, że interesuje mnie ta najniższa, bo to te akurat przypadki, kiedy mam wielką psychiczną blokadę na wydawanie więcej ilości kasy na:



Zmywacz do paznokci


Nie wierzę, że moim beznadziejnym paznokciom lepiej przysłuży się zmywacz za 24 zeta, niż za 5. Kupuję Isanę, Sensique, a od kiedy odkryłam ją dla siebie również Delię.




Żel pod prysznic

Najczęściej w ogóle go nie kupuję,  i w tej roli używał płynu do higieny intymnej, ale czasem skusi mnie jakiś zapach Isany po promocji (ok. 2, 30 zeta/1 sztukę).




Mydło w płynie

Używam tylko w kuchni. Od kiedy mam Rossmanna tutaj, to kupuję Isanę, i to na promocji.



Pianka do golenia

Ma być tania i męska, bo zdaje mi się, że te są tańsze niż damskie. Opakowanie nie musi być różowe. Teraz najczęściej jest to Isana.


Widzę, że ten post wygrywa Isana, bo teraz mam taką możliwość, ale kiedy nie było jej w mojej miejscowości kupowałam inne, i zawsze tanie, produkty w/w typów.



Pędzle

Mam dwa Inglota  (szczególnie ten do eyelinera jest wart swojej ceny, a drugi jest do różu) i to są moje najdroższe pędzle. Poza tym są to pędzle za 8-15 zeta (do cieni) i odpowiednio droższe (ale nie za wiele) do pudru, bronzera i rozświetlacza.




W ogóle nie kupuję:


Lakierów - hybryd
Po nich - aż dziwne, że to w ogóle jeszcze możliwe - moje paznokcie są jeszcze w gorszym stanie niż zazwyczaj, i przy ich zdejmowaniu schodziły mi warstwy paznokcia. Ten zakup odpada mi z tego właśnie powodu.



Kosmetyków specjalnie  do mycia twarzy 
Myję twarz wodą z mydłem (w kostce). Po prostu. Inaczej czułabym, że skóra nie jest oczyszczona.



Odżywek do rzęs i brwi
Brwi tego nie potrzebują, rzęsy też jakoś się trzymają, poza tym wystraszyły mnie historie o ostrych dyżurach okulistycznych, na które trafiały osoby po używaniu takowych odżywek, gdy rzęsa rosła im np. do środka oka.



Modnych paletek cieni 
Zoeva. Urban Decay. Too Faced. The Balm.  Huda, Anastasia Beverly Hills. Tarte. Morphe. Tune. Polski Affect. Na co jeszcze będzie  internetowa moda? No nie. Mam multum cieni, szukam ich wśród innych marek i półek cenowych. Nikt mnie nie przekona, że warto abym ja wcześniej i obecnie wydała 300 zeta czy więcej na jedną paletkę cieni!  Albo 100 na Affect czy 150 na Tune. Ale równocześnie nie kupuję ich dużo tańszych modnych "odpowiedników" od np. Makeup Revolution czy Wibo. No też nie.




Co Wy kupujecie po taniości/nigdy nie kupujecie?

18 komentarzy:

  1. Nie kupuję lakierów hybrydowych, bo nie używam. Po taniości szukam żeli pod prysznic, wszelkich mydeł i też nie lubię dużo płacić za zmywacz. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Z tymi droższymi paletami to się akurat nie zgodzę, bo tutaj akurat cena bardzo często przekłada się na jakość cieni. Może do własnego użytku te tańsze się sprawdzają, chociaż ja i tak wolę mieć lepszą jakość i pigmentację na co dzień ;)

    Sama nie kupuję pianek do golenia, bo w tej roli służy mi olej kokosowy ani żelu do mycia twarzy, bo tutaj również najlepiej sprawdza się mydło w kostce :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Użytek mój jest tylko własny :) Mam dużo pojedynczych cieni dobrej jakości, paletki chyba bym już teraz kupowała ze względu na dany, pojedynczy kolor- a to mega niepraktyczne... :)

      Usuń
  3. Ja nie kupuję róży, bo ich nie potrzebuję ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te akurat kupuję, potrzebuję, lubię, przepadam... :)

      Usuń
  4. Lista produktów za które nie trzeba przepłacać u mnie jest taka sama :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam bardzo ograniczoną ilość cieni do powiek, tzn. tylko dwie palety :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jej, to rzeczywiście... a jaki potencjał do rozwijania..! :)

      Usuń
  6. Co do zmywacza, żeli i pianek to się zgodzę. Jeśli chodzi o cienie to lubię palety Zoeva czy Affect i uważam, że wcale nie wychodzi tak drogo za jeden cień tym bardziej, że kupuję je głównie na promocji, wtedy za cień wychodzi ok 8 zł czyli podobnie jak za cienie w drogerii, a jakość często jest dużo lepsza. Jednak palety za ok 300 zł jakoś mnie nie kuszą uważam, że nie są warte tej ceny. Co do pędzli uważam, że warto mieć mniej a lepszej jakości, lubię pędzle Zoeva choć jakość Hakuro i Kavai też jest całkiem przyzwoita i też ich używam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam już tyle pojedynczych cieni i małych paletek, że paletki -szczególnie te drogie-to nie dla mnie :)

      Usuń
  7. A,ja z reguły sięgam po niedrogie produkty, na drogich za często sie nacielam;) Wiecej moge zaplacic glownie za serum odżywcze albo podklad.

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj, ja chyba włożę nieco kij w mrowisko, bo praktycznie w niczym się nie zgadzam, oprócz zmywaczy :) Hybrydy ratują moje paznokcie, poza tym pracuję w ogrodnictwie, w ziemi, a wracać czasem z pracy z brudnymi paznokciami (no czasem się tak zdarza, jak nie masz szczoteczki pod ręką), to niezbyt komfortowe.Wszystkie tańsze myjadła z reguły zawierają parafinę, albo coś pochodzenia mineralnego (petrolatum?) - moja skóra źle reaguje. Nie mam wyjścia, muszę dołożyć, ale też lubię jak coś długo pachnie. Paletki - MUR w przeliczeniu wychodzi taniej niż pojedyńczy, a ostatnio wydałam całe pudło tanich kosmetyków kolorowych, bo po prostu nie działały. Wolę mieć mniej a lepsze (i często droższe). Ale to też kwestia czy się często używa, czy ma być bardzo trwałe itd. Pędzle - tanie bardzo często wytrącają kolor, ale można znaleźć w nich perełki. Odżywek do rzęs nie kupuję z tego samego względu, ale jest przecież olej rycynowy :D podsumowując, wśród tanich kosmetyków można znaleźć perełki, a wśród drogich buble. A jeżeli u Ciebie to działa, to ttrochę zazdroszczę, bo jak policzę ile czasem idzie u mnie na pielęgnację...:D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ostatnio corazŻel pod prysznic i mydło w płynie lubię ładnie pachnące, zwracam na to dużą uwagę, tak samo jak na łagodne detergeny w składzie. Kosmetyki specjalnie do mycia twarzy kupuję, ale najważniejszy jest dla mnie wtedy olejek, a mój ulubiony kosztuje niewiele. Zresztą żel do mycia twarzy wystarczy mi na minimum kwartał, czasem dłużej.

    Przy pędzlach się nie zgodzę, uważam, że jest duża różnica czy tanie czy drogie. Są tanie perełki, jak we wszystkim, tak samo jak nie wszystkie drogie są warte swojej ceny, ale generalnie te lepsze jakościowo naprawdę dają więcej możliwości. Przy czym różnice czuć jedynie od pewnego poziomu umiejętności, jak już ktoś zaczyna się bardziej uczyć i skupiać na makijażu. Do takiego prostego makijażu dziennego pięć minut rano to każde pędzle są spoko. Ale już do bardziej skomplikowanego makijażu przydają się lepsze pędzle i czuć różnicę. Sama mam miks drogich i tanich i stopniowo dokupuję droższe, lepsze i bardziej specjalistyczne, ale pomalutku - pewnie zabierze mi to jeszcze lata ;)

    A co ja nie kupuję? Peelingów do ciała, bo zawsze używam kawy. Do twarzy kawa się nie nadaje, więc mam zawsze jakiś łagodny peeling do twarzy, ale do ciała kawa + olejek lub żel pod prysznic to mój hit :D
    Zmywacz i aceton też kupuję tani, ale ostatnio i tak prawie ich nie używam, nakładam lakiery na bazę peel off.
    Pianki do golenia, ale to dlatego, że uzywam wosku albo kremu do depilacji ;)
    Odżywek do rzęs i brwi też nie kupuję.
    Nie kupuję normalnych podkładów, tylko mineralne.

    Lubię ogólnie ładne i fajne kosmetyki, ale zawsze bardzo dokładnie planuję swoje zakupy, wszystko jest przemyślane :)
    częściej wolę kupić mniej, ale dobrej jakości, więc często droższego.

    OdpowiedzUsuń

Zachęcam do pozostawiania komentarzy i z góry za nie dziękuję :)
Zaglądam na blogi moich Komentatorów, i najczęściej również je obserwuję.
Komentarze zawierające link nie będą publikowane, potrafię Was znaleźć! :)

Copyright © 2014 Wszystkie moje bziki , Blogger