19 listopada

19 listopada

Żelowa szminka z kwiatkiem z Drogerii Natura. Czy warto?

Magiczna szminka zmieniająca kolor - czyli po dawnemu to się nazywało utleniająca się. Szminki utleniające się najpierw były bardzo jasne, potem nabierały koloru i były trwałe, przy czym na każdych ustach mogły mieć nieco inny kolor. W minioną wiosnę powróciła moda na takowe produkty.


Pomadka Kiss me and dont' stop zakupiona w Drogerii Natura po promocyjnej cenie 20 zeta (regularna to 29,99). 
A na czym polega deklarowana przez producenta magia tego kosmetyku? Czy jest jej wart? Czytajcie.


Tak już mamy, iż naszą naturalną predyspozycją jest kupowanie oczami, a ta szmineczka posiada wszelkie wabiki by własnie tak ja kupić.


Urocza żelowa pomadka, w której zatopiony jest maleńki czerwony kwiatuszek... może to gerberzyk...?






Pomadka zamknięta jest w ładnym opakowaniu...


...z lustereczkiem...


...otwieranym na "klik"




Aż miło popatrzeć,  fotogeniczna-  sama szminka w opakowaniu
I tak oto wymieniłam wszystkie jej zalety i wyczerpałam ich temat.



Wady?

A i owszem, jest.

Tylko jedna: nie ma koloru. 


Nawet na dłoni, nie mówiąc o ustach!
No nie pokażę Wam tu jak to wygląda, bo nie wygląda...
O trwałości nie ma nawet mowy, bo trwałości czego: braku jakiegokolwiek koloru?


Niewidzialny kolorowy kosmetyk do makijażu.
Czyli magia jest.
Magiczne jest też to, że trzeba za nią zapłacić 20 lub nawet 30 zeta.
Totalna magia. (Myślę, że nie ja jedna jej uległam...Ktoś z Was też się nabrał?).

Oraz totalny bubel.  Rzadko trafia mi  się zakupić coś AŻ tak słabego.

9 komentarzy:

Zachęcam do pozostawiania komentarzy i z góry za nie dziękuję :)
Zaglądam na blogi moich Komentatorów, i najczęściej również je obserwuję.
Komentarze zawierające link nie będą publikowane, potrafię Was znaleźć! :)

Copyright © 2014 Wszystkie moje bziki , Blogger