12 stycznia

12 stycznia

Zawartość torebki wieczorowej czyli co wziąć ze sobą na bal/wesele/studniówkę :)

 



Z dedykacją dla A., z którą szykowałam się i bawiłam się na niejednej balowej imprezie, i jeszcze na niejedną liczę :)




Post z rodzaju taktyka i strategia zainspirowany Projektem Studniówka, który wzbudził wiele balowych wspomnień i zagadnień związanych z takimi imprezami :)

Praktyczna, taktyczna i bardzo ważna rzecz - kiedy już zrobimy się na bóstwo i wychodzimy na bal, to:

1.Co ze sobą wziąć?

2.Jak to zmieścić (właściwie: upchać) do torebki?


Ja na podstawie doświadczeń zabieram i radzę wziąć:



 no i



Jeśli zastanawiacie się jak to wszystko zmieści się do mojej torebki-tuby, która jest na drugim zdjęciu, to od razu Wam odpowiem: nijak. To się do niej nie zmieści. Co nie oznacza, że nie miałam jej na przynajmniej jednym balowym wyjściu (poniżej dowód - tak, to ta torebka, a te czarne kudły to moje):



ale

było to wyjście, na którym miałam pewne, sprawdzone, wygodne buty, komórkę zostawiłam w domu, nie brałam żadnych kosmetyków, bo wiedziałam, że nie będę zawracała sobie głowy poprawkami makijażu, a mój Mąż miał przy sobie chusteczki higieniczne (ale spoko, nie miał poupychanych po kieszeniach moich pończoch lub rajstop ;)


Dlatego polecam nieco bardziej praktyczniejsze torebki wieczorowe, takie tuby i pudełeczka jak moje na powyższych zdjęciach i małe płaskie kopertówki właściwie nic nie pomieszczą, a tylko wyglądają. Fajną opcją jest np. torebka- woreczek, woreczki są zazwyczaj pakowne (oczywiście jak na małe torebki...)



Nie zabierajmy ze sobą całej walizy rzeczy, których i tak nie użyjemy, ale zaopatrzmy się raczej w praktyczniejszą formę torebeczki, którą też radze nie przepakowywać. Załatwiłam sobie jedną cudną torebkę tym, że napakowałam do niej za dużo rzeczy, które co prawda mi  się do niej zmieściły, ale potem siadło mi zapięcie i owa torebeczka okazała się jednorazowa :(

Pamiętam też jak A., zaopatrzonej w torebeczkę-woreczek na balu jednej z korporacji studenckich u szczytu pięknych schodów



w zacnym gmachu  Domu Technika w Warszawie




witanej - jak każda przychodząca na ów bal kobieta - różą wręczaną przez czcigodnego starszego Pana (co za każdym razem uwieczniał fotograf) otworzyła się torebka i wszystko z niej wysypało się i potoczyło w dół po owych schodach...
Uprzejmi wspomniani panowie (ten starszy i ten fotograf) natychmiast rzucili się zbierać zawartość owej torebki (która wcale nie była duża- tzn. ta zawartość, zresztą torebka też), a ja patrząc na to wszystko dziękowałam Bogu, że nie było w tej torebce nic nie licującego z kulturą (by nie rzec - zadęciem) owej imprezy... 
To było zanotowane dobrze wejście :)
Ale od tamtej pory czasem tak sobie myślę - a jakby z takiej torebki posypały się np. tampony... w końcu to ludzka rzecz.. co to by był za horror... jakaś straszliwa odwrotność Kopciuszka, który na do widzenia zgubił na schodach pantofelek, zgubić na dzień dobry na schodach tampony... Br...! 

Dlatego nie przeładowujcie swoich nawet pojemnych torebek wieczorowych... Gdyż życie to nie bajka (wspomnijcie sobie powyższą historię!)


A co ze sobą trzeba mieć ba balu:




 1. Korki do butów.

2. Podkładki pod podbicie stopy. Nieobecne na zdjęciu zapiętki.

8. Plastry.

Kojarzycie Małą Syrenkę (klasyczną, nie tę Disneya) i pierwsze cierpienie jakim zapłaciła za możliwość posiadania nóg? Horror, pamiętam to jak dziś (a z powodu niewygodnych butów sama tego nieraz doświadczyłam), a szło to mniej więcej tak: "Kiedy szła, czuła się jakby chodziła po ostrzach noży." No właśnie. Stopy to podstawa (ale odkrycie, co ;), a obtarte stopy i/lub odparzone spody stóp potrafią nam zepsuć dobrą zabawę i zamienić nas w nieszczęsną Małą Syrenkę (tę klasyczną nie Disneya).


7. Proszki przeciwbólowe. 

Chyba nie pozwolimy, by jakiś ból zepsuł nam zabawę?



8. Proszki przeciw biegunce.

Licho nie śpi. Przezorny zawsze przezorny.



9. Pończochy/rajstopy na zmianę.
 Z Nawet ja zabieram je ze sobą, a ja nie jestem osobą która np. w pracy wpada w histerię z powodu tego, że poszło jej oczko. Ale na większych wyjściach - szczególnie tych uwiecznianych na DVD - lepiej może nie mieć podartych pończoch/rajstop (co szczególnie widać na ciemnych kolorach tychże) uwieńczonych po wsze czasy dla potomnych...





Rzeczy do poprawek makijażu

To chyba nie wymaga komentarza. Zwykle je zabieram, ale nie zawracam już sobie głowy poprawkami)

3. Puder

4. Patyczki higieniczne na ewentualne rozmazane oko.

5. Szminka


no i oczywiście chusteczki higieniczne




bo fajnie byłoby, gdyby w potrzebie chusteczki poratował nas jakiś przystojniak, jak  Scarlett O'Harę Rhett Butler...




... który w tej scenie miał w opcji również oświadczyny...



... ale życie to nie tylko nie bajka, ale i nie film, i kto Cię będzie ratował kobieto, kiedy będziesz usmarkana z gilem po pas... ( nie mówiąc o tym, kto Ci się wtedy oświadczy ;)







Pozostając w tematyce balowej - oto książka pełna światowego życia i rautów międzywojnia, która mi się przypomniała w związku z tą tematyką, a którą przeczytałam jeszcze jako dziecko tj.


Pamiętnik Pani Hanki pióra Dołęgi-Mostowicza.




4 komentarze:

Zachęcam do pozostawiania komentarzy i z góry za nie dziękuję :)
Zaglądam na blogi moich Komentatorów, i najczęściej również je obserwuję.
Komentarze zawierające link nie będą publikowane, potrafię Was znaleźć! :)

Copyright © 2014 Wszystkie moje bziki , Blogger