31 maja

31 maja

PREZENT MARZEŃ - STWORZYŁAM WŁASNĄ SZMINKĘ!

Dziś zapraszam Was na bardzo miły - bo cóż jest milszego od prezentów! - wpis będący fotorelacją z realizacji mojego prezentu, jakim było stworzenie własnej szminki.



Najpierw dwa słowa o tym,  czym jest PREZENT MARZEŃ - to miejsce w sieci, gdzie możecie znaleźć pomysł (oraz jego wykonanie!) na prezent wg miast w Polsce,  okazji, obdarowywanego, a wybór jest mnogi w tym zestawy, bestsellery, promocje... Ideą PREZENTU MARZEŃ jest kolekcjonowanie emocji, przeżyć, wspomnień, chwil - i to jest samo w sobie pomysłem w dechę! Do mnie trafia na 100 %.

Moim prezentem był vouvcher na stworzenie spersonalizowanej szminki w uroczym miejscu LIP LAB  w Warszawie. Pomysł był trafiony w punkt :) 

Samo miejsce, znajdujące się w budynku w centrum Warszawy, niedaleko Pałacu Staszica, jest niezwykle gustowne, kobiece, urocze i fotogeniczne:





Cały proceder zaczyna się od  przygotowania ust za pomocą pielęgnacji - słodkiego  peelingu w czterech zapachach do wyboru:



Potem na naszych ustach ląduje maska i zaczyna się tworzenie szminki (lub błyszczyka, ja chciałam szminkę).

A wybierać jest z czego:





Miła Pani zaopatrzona w stosowną  wiedzę, umiejętności, szklaną paletę oraz kartkę, na której zaznacza wszystko, co wybieramy oraz tego proporcje, żeby móc ewentualnie na przyszłość odtworzyć kosmetyk jota w jotę...



...pyta nas o nasze preferencje, co lubimy, co nosimy na ustach, a na początek wybieramy rodzaj kosmetyku (błyszczyk lub szminka), jego kolor oraz wykończenie. Ja z racji moich suchych ust nie chciałam szminki matowej, a kremową, w odcieniu różowym, Pani zaproponowała koral będący mieszanką różu i pomarańczy, które można zmieszać w różnych proporcjach. Pomysł na kolor był bardzo dobry. Można wybrać skład całkowicie organiczny lub trochę mniej, jako osoba nieprzywiązana do organiczności składów wybrałam ten mniej organiczny,...

Następuje tworzenie, ustalanie proporcji. mieszanie... 



Po ostatecznym wyborze odcienia (kolor można zgasić/przyciemnić/rozjaśnić) Pani dopracowała pigmentację i na wieść o tym, że moje usta są naprawdę suche  dodała  jeszcze składnik pielęgnujący.



Mieszanie...


Po czym z zaproponowanych dwóch proszków do wykończenia wybrałam dodanie tego złotego:



Następnie wybieramy zapach i smak



Ja wybrałam zapach capuccino...


... i smak różowego szampana...



Następnie nasza przyszła szminka w słoiczku trafia do podgrzania, i zostaje odlana w sztyfcie:





Potem wybieramy z dwóch kolorów opakowań. Opakowania są eleganckie i wyważone, ciężkie, nie są tandetnym lekki plastikiem:



Na do widzenia otrzymujemy torebeczkę


A w niej składy kosmetyków, karteczkę na której zapisujemy informacje o naszej szmince, nadajemy jej nazwę i odciskamy sobie usta:



i, rzecz, jasna, szminkę.

Powiem tak: wiedziałam od początku, że to dobry pomysł dla mnie na prezent, ale nie wiedziałam, że aż tak! Oprócz osobiście wybranego koloru, jego odcienia, formuły, wykończenia chyba najbardziej spodobało mi się to, że wyszłam stamtąd ze...szminką! Pomadka nie tylko została dobrana do mnie i przeze mnie stworzona, ale także wyniesiona w formie sztyftu, z rocznym okresem przydatności do użycia.

Na dzień dzisiejszy już Wam powiem, że szminka miło zadziwia mnie swoją trwałością.



Kolor - cudo!
Koralowy, energetyczny, ożywiający.
Nigdy takiego nie miałam :)



Uważam, że to znakomity pomysł na gustowny prezent -  zarówno dla jakiejś pudernicy, siedzącej w kosmetykach (jak ja:) jak i osoby, która może ma gdzieś jakąś jedną szminkę, oraz dla osób, które mają, a nie używają- może nie mają tej idealnej? Stworzenie własnej szminki to najlepszy pomysł na wejście w jej posiadanie!



11 komentarzy:

  1. też dostałam taki prezent :D muszę się w końcu wybrać na stworzenie swojej szminki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj zazdroszcze sama tez chetnie stworzylabym swoja pomadke, kolor Twojej jest sliczny i bardzo twarzowy :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Faktycznie kolor wyszedł piękny!

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękny kolor, bardzo żałuję, że nie mogłam skorzystać z tego zaproszenia ;(

    OdpowiedzUsuń
  5. Swietny pomysl. Az bym taka chciala. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. To jest naprawdę świetny pomysł na prezent, zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Super sprawa taka własna pomadka :) I piekny kolor Ci wyszedł!

    OdpowiedzUsuń
  8. Chyba większą radochę miałabym z samego procesu tworzenia niż potem z korzystania z pomadki :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Rewelacyjne doświadczenie, fajna zabawa :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak zdarzy mi się być w Warszawie to jadę tam na sygnale! Genialny pomysł ;) plus bardzo ładny kolor wyszedł :)

    OdpowiedzUsuń

Zachęcam do pozostawiania komentarzy i z góry za nie dziękuję :)
Zaglądam na blogi moich Komentatorów, i najczęściej również je obserwuję.
Komentarze zawierające link nie będą publikowane, potrafię Was znaleźć! :)

Copyright © 2014 Wszystkie moje bziki , Blogger