29 grudnia

29 grudnia

12/12: wybór 12 moich makijaży z tego roku-podsumowanie 2017 cz.2

W 2017 makijaże często tu u mnie gościły, i chcę, by tak pozostało. 
Dlaczego? Zwyczajnie je lubię, lubię się malować, jest to dla mnie relaks, wyciszenie, a przy tym dobra zabawa. Często eksperymentuję z kolorami na powiekach, i czasem z tych eksperymentów wychodzą rzeczy, które zadziwiają mnie samą. 
Uwielbiam kolory na powiekach, i po wykonaniu takiego makijażu zazwyczaj chodzę w nim cały boży dzień,  nie odczuwam w związku z tym żadnego dyskomfortu, jest to dla mnie wygodne pod każdym względem, natomiast szminkę jednak najczęściej ścieram bądź zjadam i nie dokładam przed wyjściem "do ludzi", a intensywnych kolorów szminek poz blogiem i czterema ścianami jakoś nadal się krępuję. Niektóre z moich makijaży są dość czasochłonne, więc paraduję w nich w dni wolne od pracy, kiedy mam więcej czasu na ich wykonanie i sfotografowanie dla Was, więc tak jak tu na blogu to poza nim "świecę oczami" po godzinach :) Największy z fotografowaniem znój jest właśnie teraz, zimą, kiedy jest mało dobrego naturalnego światła dziennego - a ja robię zdjęcia własnie w takim, i pochmurne weekendy psują mi plany postów z makijażem...

Nie było mi łatwo z owej mnogości tegorocznych makijaży wybrać 12, alem to uczyniła, i oto przedstawiam mój, całkowicie subiektywny wybór...




...w kolejności tyle o ile chronologicznej:




Tak dla jaj. Koszmar koszmarów. Kto pamięta, ten wie i może sobie przypomnieć, kto nie wie, może się dowiedzieć.






Ku własnemu wielkiemu zdziwieniu czułam się i wyglądałam dobrze w kolorystyce Wielkanocy/ jajecznicy ze szczypiorkiem czyli: zielono-żółtej.





Choć prawdziwych weneckich masek, z tymi pustymi oczodołami,  się boję, to jednak uwielbiam ten motyw i jest on dla mnie szalenie inspirujący! Tu akurat w wersji nie tyle makijażu, co charakteryzacji - ale lubię ją.







Kolor na lutowe znudzenie zimą.







Na żywo (nawet już  bez sinych ust) robił sporo zamieszania :)






Aaaaa, lubiłam ten serial, te stroje i ozdoby!!!






Kolejny inspirujący dla mnie motyw, i również nieco straszny, wabiące żeglarzy śpiewem syreny raczej nie kojarzą mi się z Małą Syrenką...








To były wakacje, i już myślałam o urlopie. Wyszłam "na miasto", a nawet pojechałam na wycieczkę po okolicy, i zupełnie zapomniałam o tej palmie - tak mi się ją wygodnie nosiło -  przypomniałam sobie dopiero, jak dziewczyna w pizzeri się na mnie za-gapiła :)






Gwoli eksperymentu kolorystycznego.






Dla jaj. A okazało się, że efekt był całkiem fajny, choć te tony czerni miały skłonności do rozmazywania się.






                                    11.Makijaż SANTA MUERTE/SUGAR SKULL <klik>

Kolejny z inspirujących, a równocześnie i strasznych, i kiczowatych motywów. Nie tyle makijaż, co charakteryzacja, ale bardzo ją lubię.




                  12. Makjaż PORCELANOWA LALKA <klik>

I kolejny inspirujący motyw, który może być zarówno ładny, słodki, niepokojący, estetyczny, jak i kiczowaty, przerysowany, straszny.




Coś Wam wpadło w oko?

6 komentarzy:

Zachęcam do pozostawiania komentarzy i z góry za nie dziękuję :)
Zaglądam na blogi moich Komentatorów, i najczęściej również je obserwuję.
Komentarze zawierające link nie będą publikowane, potrafię Was znaleźć! :)

Copyright © 2014 Wszystkie moje bziki , Blogger