15 stycznia

15 stycznia

25 LAT W OKULARACH NA NOSIE :) MODY OKULAROWE NA PRZESTRZENI ĆWIERĆWIECZA




Witam Was w kolejnym wpisie o tym cóż to ja porabiałam lat temu 25, i nie mogę oprzeć się wrażeniu, że oto jestem stara jak Matuzalem :)

Tym razem będzie to wpis o moim ćwierćwieczu w okularach na nosie.
Okulary założyłam w marcu 1995 r, miałam wtedy wtedy wadę -0,5  do dali oraz astygmatyzm. W  ciągu jakiś 8 lat doszłam do ponad minus 2 (sfera) i ponad minus 1 (cylinder) na astygmatyzmie, a w przyszłości czekają mnie już zmiany starcze i okulary do czytania.

Przez ostatnie ćwierćwiecze obserwowałam więc czynnie modę na oprawki. Przez 25 lat miałam  11 par oprawek, w tym dwie pary przeciwsłoneczne. Wszystkie je (no jedna mi gdzieś zginęła) trzymałam aż do kwietnia tego roku (!) , kiedy utrwaliłam je na pamiątkę i przed przeprowadzką wyrzuciłam.




Ja na szczęście zaczęłam nosić okulary kiedy już nie było plastikowych, grubych, ciemnych oprawek unisex, których tak wstydziły się dzieci (i nie tylko) noszące okulary za PRL-u. Ja moje okulary polubiłam od razu, a po roku noszenia stały się one już nieodłączną częścią mnie, którą zdejmuję tylko do mycia i spania. No i robienia i fotografowania makijaży.  Z tego powodu po zazwyczaj dwóch latach okulary po prostu się mi rozlatują od intensywnej eksploatacji.

Nigdy nie myślałam nawet o szkłach kontaktowych ze względu na wrażliwe oczy, brak cierpliwości i to, że trudno jest w ogóle zrobić szkła kontaktowe na astygmatyzm.


A oto i moje pierwsze okulary:


Były to fotochromy (ciemniały na słońcu), jedyne szkła okulary tego rodzaju,jakie w swojej historii miałam. Były one popularne w połowie lat 90-tych.



Moda ta trwała kilka lat, okulary ulegały zmniejszeniu,udając , że ich nie ma.




Do tego stopnia, że  potem przyszła moda na same szkła, w żyłkach, bez żadnych oprawek, albo oprawki tylko od góry, a dół bez niej. Ta moda zupełnie do ,mnie nie przemówiła, i nie miałam takich okularów nigdy.

W roku 2006 kiedy z pomocą pracownicy optyka wybrałam sobie za małe okulary, za które przy ich odbiorze dostałam porządną reprymendę od właściciela, za to, że oprawki są za małe i nijakie "Ich nie widać proszę Pani!!! A kiedy Pani idzie ulicą ma być Panią widać!!!"  Te okulary wyróżniły się też tym, iż poszłam w nich do ślubu, bowiem nie należałam do tych panien młodych, które na ślub zdejmują okulary. Ja tam wolałam wszystko wyraźnie widzieć.




Po mocnym ochrzanie pan ten pomógł mi wybrać odpowiednie oprawki,  te okulary zrobił mi gratis, no i od tamtej pory całkowicie polegam na jego zdaniu w kwestii moich oprawek.

Kolejne okulary miały już grubsze, plastikowe oprawki, i tak stałam się podówczas trendsetterką tej mody, która trwała dosyć długo i właściwie do dziś się nie skończyła.





W międzyczasie modny kształt wąskich, prostokątnych oprawek zaczął się zmieniać w kwadrat, a potem zaokrąglać.




Zaczęły być też modne okulary w kocim kształcie.


Moje obecne okulary mam od grudnia 2017 roku.

Jak widać dziś moda zatoczyła koło co do kształtu oprawek, ale także materiału ich wykonania, bo znowu modne są cienkie, metalowe oprawki, i kto ich nie nosił w połowie lat 90tych, ten ma szansę teraz. 




Mi marzą się następne oprawki plastikowe, ale przezroczyste, w kształcie podobnym do tego, który mam teraz.


Obecnie jest masa fasonów okularów do wyboru, a dotyczy to zarówno kształtu jak i materiału, z którego wykonane są oprawki.
Moim pierwszym zakupem kiedy planowałam kupić samochód i siąść za kółko, były własnie ... okulary przeciwsłoneczne. A okulary przeciwsłoneczne dają jeszcze więcej możliwości co do wyboru stylu, fasonu, tworzywa, z którego są wykonane - możemy się zdecydować nawet na okulary drewniane.
W moim wypadku ograniczeniem jest ich wygięcie i kolor- nie mogę mieć niestety nic w stylu googli, dziwacznych kolorów szkieł również, ponieważ moje szkła przeciwsłoneczne są korekcyjne.



6 komentarzy:

  1. U mnie też już czas na zmianę, moje oprawki mają chyba z 20 lat, a okulary noszę od ponad 46 lat! Nowsze oprawki połamał mi pies w schronisku, kiedy z radością skoczył na mnie jak wypuściłam go z boxa. Niestety te starsze są o 2 dot słabsze, przez co cierpię, ale moje same szkła kosztują majątek. Liczę, że po zabiegu będę lepiej widzieć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na mnie okulary się rozpadaja, a co do ich ceny wydaje mi się, że nie jest już tak wysoka jak lata temu. Oprawki wybieram niedrogie, żadne markowe. Szkła cylindryczne nie są tanie, a na jaką wadę szkła kosztuja te fortunę?

      Usuń
    2. Jeżeli nosi się okulary do dużej wady,to pocieniane szkła kosztują kilka razy tyle, co zwykłe. Moje okularowe soczewki i tak są grube mimo pocieniania, jak również bardzo zmniejszają mi oczy, ale co zrobić.

      Usuń
  2. Też noszę długo okulary, teraz plastikowe, ale druciaki też przerabiałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam niestety bardzo dużą wade wzroku i coraz bardziej myślę o operacji

    OdpowiedzUsuń
  4. Pieknie Ci w kazdym modelu kochana <3

    OdpowiedzUsuń

Zachęcam do pozostawiania komentarzy i z góry za nie dziękuję :)
Zaglądam na blogi moich Komentatorów, i najczęściej również je obserwuję.
Komentarze zawierające link nie będą publikowane, potrafię Was znaleźć! :)

Copyright © 2014 Wszystkie moje bziki , Blogger