21 sierpnia

21 sierpnia

Drapiąc się po jajach i po Orle Białym czyli moda "patriotyczna"




A dziś się poburzę.

Szłam ulicą, zobaczyłam chłopczyka z torebeczką ("powstańczym chlebakiem"?) i teraz mi się tutaj uleje to, co sądzę nie od dziś.

Tytuł wyraźnie dotyczy panów, ale i mam wrażenie, że temat również.

Prawdziwych, wiecie, bohaterów.
Powstańców.
Żołnierzy. 
Teraz to niezłomnych oczywiście. 

Tatuaże "patriotyczne". Odzież "patriotyczna" dla dzieci. Niemowląt. I psów.

Zaraz będzie kiełbasa i płatki owsiane "1944 PAMIĘTAMY."

Kiedy zaczęła się ta zaraza?

Jako pierwsze pamiętam T-shirty od Roberta Kupisza sprzed paru lat - ale orzeł na nich widniejący z lekka przypominał  godło, raczej się z nim kojarzył, a nie był dosłownym cytatem, ale luźną inspiracją, takie tam maziaje. Wtedy trwały akurat w Polsce Mistrzostwa Europy w piłkę nożną, i ten motyw stał się szybko  popularny również na tym podglebiu. 

I nagle skończyły się luźne inspiracje, odniesienia. Przyszedł czas na dosłowność. Można się podrapać po dupie, a zaraz potem po tatuażu z gołą babą i po tatuażu z kotwicą Polski Walczącej.  Można se przysiąść na Orle Białym. Chyba jak zechcesz mieć go akurat na dupie, to też nikt ci nie zabroni?

Nie mam w tym doświadczenia, ale słyszałam od świadków naocznych, że takie niemowlę to się potrafi zasrać dosłownie po uszy. A ja np. bym sobie nie życzyła, by jakieś maleństwo obsrywało moje godło narodowe. A w ogóle to jest tyle kolorów i motywów stosowniejszych na śpioszki. Błękity. Róże. Pastele. Misie. Gwiazdeczki. Kurna, kwiatki.

Po słabej akcji jednego celebryta, co to na antenie tv wsadził polską flagę w gówno była afera i kara pieniężna dla stacji. Oburzenie. Ale każdy oprych może se założyć koszulkę z godłem lub wytatuować kotwicę. Nie mówię, że wszyscy co tak się noszą są oprychami, ale każdy z nich może.

"Patriotyczna" odzież dla piesków - chcesz wysłać pupila na barykady płonącej w Powstaniu Warszawy? Nie będziesz pierwszy, słyszałam o takich bohaterskich kundelkach, a nawet modnych teraz maltańczykach. A sorry. Nie słyszałam. Co taki piesek winny, że ma właściciela "patriotę". A niemowlę? Cóż ono winne, jak zasra nam Orła, ale wydaje mi się, że jakoś niewiele osób razi taka możliwość. A piesek i suczka w "patriotycznej"bluzie? Azorek - Mały Powstaniec? Fafik niezłomny? Czyż to nie urocze? No nie.


Dlaczego "patriotyczna" w cudzymsłowiu? A co ma wspólnego z patriotyzmem wydanie złociszy na tatuaż lub ciucha? Wg mnie nic. Zero. Nul. Jakie to dziś ryzyko i manifestacja?  Nie wydaje mi się, bym na historii uczyła się o bohaterach narodowych, którzy wsławili się tylko tym, iż sobie coś wytatuowali lub w czymś chodzili.

Jaki to dziś za sobą niesie przekaz?
Żaden.
Bezrefleksyjna moda, owczy pęd.

Czysta komercha.

Kiedyś było
"Nie matura lecz chęć szczera zrobi z ciebie oficera."
A dziś co?
Kotwica zrobi z ciebie Kmicica?


Do tego trzeba czego innego, nawet jeśli komuś taki tatuaż lub ciuch w tym nie przeszkadza, no to sam w sobie nie oznacza nic. 
A najczęściej jedynie
kpinę z symboli narodowych.
Nie trzeba chyba być zbyt kształconym, by mieć o tym jakoweś pojęcie, bo mam wrażenie, że o tym naucza się już przedszkolaki, a potem powtarza te informacje na każdym etapie edukacji, że symbolom narodowym należy okazywać szacunek.

"Ojczyznę kochać trzeba i szanować
Nie deptać flagi i nie pluć na godło (...)."


Toż to nawet w krytykującej "Wychowanie" piosence T.Love pod tym własnie tytułem ten element wychowania akurat wystąpił.
Za deptanie flagi i plucie na godło jest przewidziana prawem kara.
A za wydziaranie se kotwicy i uchodzenie tylko z tego powodu za patriotę, co tam patriotę, kombatanta nawet? A w przypadkach gdy reszta czynów takiego delikwenta nie jest zbyt chlubna dla każdego przyzwoitego obywatela? Tak jakby nie licuje? Zwykły tzw. kark uświęcony Polską Walczącą?
A za ubranie jamnika w bluzeczkę z godłem Polski?
To co, należą się oklaski?
Niektórzy klaszczą. 
No ja nie będę.


Dla mnie jest to wysoce niestosowne, żenujące, a często oburzające.
No chyba, że nosisz koszulkę z godłem narodowym, bo jesteś członkiem Reprezentacji Narodowej.
Dziwi mnie, że nie są to znaki w praktyce zastrzeżone.
Nie są, bo jest teraz na nich dobry zarobek, istne żniwa.


A ludzie w święta państwowe wieszają se banderę zamiast flagi, i też są zadowoleni z siebie. Bandera jest na statkach. Flaga nie ma na sobie godła. Nie znają ostatniej zwrotki hymnu (moja polonistka w podstawówce też nie znała. O k_rwa, kto mnie uczył... ). Taka świadomość. 
Czy naprawdę trzeba pchać tego Orła z godła, tę Polskę Walczącą na wszystko? 
W czasie okupacji za narysowanie tego znaku na murze groziła śmierć, i to żeby od razu szybka i bez męczarni.
A dziś Ziutek pod sklepem może się pochwalić kotwicą na ramieniu. I jeszcze myśleć, że to zrobi z niego bohatera, powstańca. Ziutku - noszenie wydziaranych czy nadrukowanych na tekstyliach symboli narodowych  nie zrobi z ciebie powstańca! 
Weź się kurna do jakiejś roboty.



6 komentarzy:

  1. jak ja się z Tobą zgadzam!
    Zapomniałaś jednak o pościeli powstańczej i parawanach chyba z husarią - najnowszym hicie mody "patriotycznej" :D
    A tak poważnie to jak pracowałam kiedyś nad jednym ze sklepów z takimi ciuchami to strach było z pracy wyjść czasami, jak panowie bez karków przychodzili na zakupy ;)
    No ale cóż poradzić, skoro patriotyzm jest nierozumiany? Obawiam się, że taką mentalność jednak ciężko będzie zmienić, a biznes będzie kwitł dalej.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mnie również cały ten modowy temat jest żenadą. Tak istotne symbole powinny pozostać tam gdzie ich miejsce, a nie na tyłkach i łydkach koksów z siłowni ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgadzam się z Tobą, przykro patrzeć. Co tam przykro.Złość, że gębę sobie wycierają frazesami o ojczyźnie, a nic złego nie widzą w obsranym przez swe niemowlę godle.

    OdpowiedzUsuń

Zachęcam do pozostawiania komentarzy i z góry za nie dziękuję :)
Zaglądam na blogi moich Komentatorów, i najczęściej również je obserwuję.
Komentarze zawierające link nie będą publikowane, potrafię Was znaleźć! :)

Copyright © 2014 Wszystkie moje bziki , Blogger